Gubernator obwodu zakarpackiego Hennadij Moskal przyznaje się, że poniósł klęskę w walce z lokalną mafią tytoniową i zamierza zrezygnować z funkcji. „Rząd stracił kontrolę nad przemytem broni i narkotyków”.

Moskal zwrócił się do premiera Hrojsmana, by ten przedłożył prezydentowi Poroszence jego rezygnację z funkcji szefa regionalnej administracji państwowej obwodu zakarpackiego. Przyznał, że nie widzi dalszego sensu w sprawowaniu swojej funkcji. Jego zdaniem wszelkie sygnały wskazują na to, że sytuacja, która w lipcu ubiegłego roku doprowadziła do krwawej strzelaniny w Mukaczewie, z udziałem bojówkarzy neobanderowskiego Prawego Sektora, może się powtórzyć.



Według Moskala nie sposób walczyć z przemytem na Zakarpaciu, gdy agencje centralne nie tylko nic nie robią, ale wręcz starają się odtworzyć „ciemne układy”. Jego zdaniem rząd stracił kontrolę nad sytuację z nielegalnym wydobyciem bursztynu, a także nad przemytem broni i narkotyków oraz skalą przestępczości.

„Zakarpacie ponownie zostało rzucone w łapy przemytników, a nielegalny przerzut tytoniu przez granicę państwa dostał zielone światło”– stwierdził Moskal. „Kiedy prowadziliśmy wojnę z przemytem, ostrzegano mnie przed takim scenariuszem. Niestety, te ostrzeżenia stały się rzeczywistością”.

Moskal został mianowany gubernatorem Zakarpacia 15 lipca 2015 roku, parę dni po krwawej strzelaninie w Mukaczewie. Wcześniej, od sierpnia 2014 roku, był gubernatorem obwodu ługańskiego.

Premier Wołodymyr Hrojsman powiedział, że nikt nie będzie zwracał się do niego w tonie ultimatum i nie przyjmie rezygnacji Moskala. Zaproponował przy tym, by urzędnicy celni byli nominowani przy udziale organizacji pozarządowych. Oświadczył także, że poleci SBU i NABU zbadanie kwestii opisanych przez gubernatora Zakarpacia.

Unian.info / Kresy.pl

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz