Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Stany Zjednoczone przekazały europejskim sojusznikom plany znaczącego ograniczenia części zasobów wojskowych przeznaczonych do operacji NATO w Europie — informuje „The New York Times”, powołując się na dwóch wysokich rangą europejskich urzędników. Plany przedstawiane są jako element bardziej zrównoważonego podziału odpowiedzialności.
Według dziennika redukcje mają objąć przede wszystkim amerykańskie lotnictwo. Liczba myśliwców F-16 i F-15E przydzielonych do operacji NATO w Europie ma zostać zmniejszona z około 150 do 100. Liczba samolotów rozpoznania morskiego ma spaść z 26 do 15, a osiem samolotów tankowania powietrznego ma zostać całkowicie wycofanych.
Zmiany mają dotknąć także sił morskich. Stany Zjednoczone planują przenieść poza Europę okręt podwodny zdolny do przenoszenia pocisków oraz lotniskowiec. W innym regionie mają zostać rozmieszczone również kilka okrętów wojennych i część samolotów należących do grupy lotniskowcowej. Jedna z dwóch grup bombowców, wcześniej przewidzianych do obrony Europy, także ma zostać przesunięta poza kontynent.
Powtarzające się od marca wloty ukraińskich dronów w przestrzeń powietrzną Łotwy stały się dla kraju poważnym problemem politycznym, który musi rozwiązać nowy, powołany dwa tygodnie temu premier.
„To informacja niejawna, której nie można ujawnić, ale mogę jedynie dodać, że jest ona związana z głównym pytaniem, które pan zadał o drony operujące w strefie przygranicznej z Rosją i rozwiązaniem technicznym, o którym poinformowali mnie Ukraińcy” – powiedział w wywiadzie dla telewizji Delfi Andris Kulbergs, nowy premier Łotwa.
Zdaniem premiera, gdyby decyzja ta weszła w życie, powstałyby większe możliwości zapobiegania wlotowi dronów w przestrzeń powietrzną Łotwy, zgodnie jednak ze swoją deklaracją nie ujawnił żadnych szczegółów, jak zrelacjonowała agencja informacyjna RIA Nowosti.
W wywiadzie dla redaktora naczelnego Gremi Media, Kazimierz Wóycicki zrównał Armię Krajową z UPA twierdząc, że ta pierwsza "tak samo mordowała kobiety i dzieci".
Już na początku opublikowanego w sobotę wywiadu Wóycicki stwierdził, że "nie ma nić bardziej naturalnego" niż nazwanie jednostki Sił Zbrojnych Ukrainy jednostką "Bohaterów UPA". Stwierdził, że nie bulwersuje go to "ani trochę". Gloryfikację ludobójczej organizacji nazwał "odbudowywaniem pamięci" Ukraińców. Zapytany czy nie obawia się perspektywy, że Stepan Bandera lub Roman Szuchewycz zajmą główne miejsca w "panteonie narodowym" Ukrainy, Wóycicki odpowiedział - "absolutnie się nie boję".
"Bandera to jest człowiek, który walczył o niepodległość Ukrainy. Zachowywał się mniej więcej tak, jak Piłsudski przed pierwszą wojną światową" - uzasadnił swoją postawę publicysta.
W Unii Europejskiej przyjęto nowe przepisy dotyczące praw jazdy, które obejmują także kierowców po 65. roku życia. Regulacje nie przewidują automatycznej utraty uprawnień przez seniorów, ale pozwolą państwom członkowskim częściej kontrolować stan zdrowia starszych kierowców. Zmiany mają być wdrażane dopiero po kilku latach i pozostawią ostateczne decyzje w kompetencjach krajowych.
Zmiany są częścią unijnej strategii „Wizja Zero”, której celem jest ograniczenie liczby ofiar śmiertelnych na drogach do minimum do 2050 roku. Początkowo Komisja Europejska proponowała obowiązkowe badania lekarskie co pięć lat dla kierowców po 70. roku życia. Pomysł nie uzyskał jednak poparcia Parlamentu Europejskiego, dlatego przyjęto łagodniejsze rozwiązanie.
Donald Trump zapowiedział podpisanie porozumienia z Iranem, które ma otworzyć cieśninę Ormuz i doprowadzić do demontażu irańskiego programu nuklearnego. Teheran potwierdza, że rozmowy są zaawansowane, ale odrzuca wskazywany na niedzielę termin podpisania dokumentu przez USA.
Amerykańscy urzędnicy uznają powstające porozumienie z Iranem za „mocną umowę”. Stany Zjednoczone mają także wziąć udział w działaniach związanych z rozminowywaniem cieśniny Ormuz po sfinalizowaniu porozumienia.
Może Cię zainteresować: Litwa wyśle ludzi do Cieśniny Ormuz. W tle zabiegi o obecność wojsk USA
W niedzielę Szwajcarzy zagłosują w referendum nad projektem „Nie dla 10 milionów!”, który ma ograniczyć liczbę stałych mieszkańców kraju. Przyjęcie inicjatywy mogłoby doprowadzić do zaostrzenia polityki migracyjnej, utrudnienia łączenia rodzin i wypowiedzenia umowy z Unią Europejską o swobodnym przepływie osób.
W niedzielę 14 czerwca w Szwajcarii odbędzie się referendum w sprawie projektu ograniczenia liczby stałych mieszkańców kraju do 10 mln do 2050 roku. Inicjatywę pod hasłem „Nie dla 10 milionów!” zgłosiła eurosceptyczna Szwajcarska Partia Ludowa, czyli SVP. Głosowanie bywa porównywane do brytyjskiego referendum w sprawie brexitu, ponieważ jego skutki mogłyby wykroczyć daleko poza politykę migracyjną i objąć relacje Szwajcarii z Unią Europejską.
Zjednoczone Emiraty Arabskie opuszczają OPEC