Rząd Michaiła Miszustina wprowadził okresowy zakaz wywozu benzyny z Rosji obowiązujący jej producentów. Decyzja zapadła w kontekście przyblokowania cieśniny Ormuz.
Zakaz eksportowy dla producentów ma obowiązywać do końca lipca. „Decyzja została podjęta w celu utrzymania stabilności na krajowym rynku paliw w okresie dużego popytu sezonowego i prac polowych w rolnictwie, a także w odpowiedzi na rosnące ceny ropy naftowej na świecie, wynikające z obecnej sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie” – napisano w oświadczeniu zacytowanym w czwartek przez agencję informacyjną Interfax.
To kolejne ograniczenie w obrocie produktami naftowymi. Do tej pory nie obejmowały one benzyny. Wcześniej już wprowadzono zakaz wywozu oleju napędowego i benzyny na podmioty nie będące ich producentami.
Jest to spodziewany rozwój wypadków. Wicepremier Rosji Aleksandr Nowak jeszcze w zeszłym tygodniu oświadczył na spotkaniu w Ministerstwie Energetyki, że Rosja musi pilnie podjąć działania w celu zapewnienia dostaw paliw na krajowym rynku w obliczu globalnego kryzysu energetycznego wywołanego przez amerykańsko-izraelską wojnę z Iranem.
Później, po spotkaniu z producentami sektora naftowego, Nowak zlecił przygotowanie projektu rezolucji zakazującej eksportu benzyny od 1 kwietnia.
„Oczywiste jest, że obecnie na rynku światowym brakuje produktów naftowych. Ceny [paliw] wzrosły znacznie bardziej niż ceny ropy naftowej. Wszyscy zazwyczaj patrzą na ceny ropy naftowej, ale ceny produktów naftowych biją wszelkie rekordy. Widzimy, że rafinacja spada z powodu braku ropy. Wiele krajów, które są uzależnione od dostaw ropy naftowej i prowadzą rafinację w kraju, zakazało eksportu, w tym Chiny” – powiedział Nowak.
Przed wprowadzeniem zakazu Międzynarodowa Agencja Energii (IEA) obliczyła, że Rosja eksportowała 90 000 baryłek benzyny i 850 tys. baryłek oleju napędowego dziennie, w porównaniu z odpowiednio 70 tys. baryłek i 1 milionem baryłek dziennie w styczniu.
Ceny paliw na giełdach w Rosji rosną od końca lutego w związku z eskalacją sytuacji na Bliskim Wschodzie. Źródła rynkowe agencji podkreślają jednak, że obecnie nie obserwuje się wzrostu popytu na produkty naftowe w kraju. Z powodu warunków pogodowych i pokrywy śnieżnej rolnicy wstrzymują się z pracami, a zakupy konsumenckie na stacjach benzynowych nie rosną, zrelacjonował Interfax. Jednak już wkrótce zaczną się prace polowe rolników.
Wpływ na ceny paliw mają rynki globalne. Wojna USA i Izraela przeciw Iranowi doprowadziła do zniszczeń w infrstrukturze naftowej regionu oraz przyblokowania cieśniny Ormuz, przez którą zwykle przepływa 20 proc. światowego handlu ropą.
Drugim czynnikiem są regularne uderzenia Ukraińców na rosyjskie instalacje naftowe.
interfax.ru/kresy.pl































