Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Minister obrony Japonii, Shinjiro Koizumi stwierdził, że jego państwo potrzebuje debaty na temat broni jądrowej, wskazując na niektóre kraje europejskie, poszukujące wzmocnienia odstraszania na tym szczeblu strategicznym.
Japonia „nie może uniknąć poruszenia” tej kwestii, powiedział Shinjiro Koizumi w programie internetowym, jak podała, za Kyodo News, agencja informacyjna Anadolu. Zauważając, że japońskie środowisko bezpieczeństwa stało się „surowsze”, argumentował, że Tokio musi zmienić sytuację, w której niektóre tematy są uznawane za niedopuszczalne w debacie publicznej.
Koizumi przytoczył dążenia Francji i Finlandii do wzmocnienia odstraszania nuklearnego. Fiński parlament w czerwcu zatwierdził ustawę, która zezwala na dyslokację broni jądrowej w jego państwie, a prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział w marcu, że jego kraj zwiększy liczbę głowic jądrowych, przypomniała w niedzielę turecka agencja informacyjna.
United Surveys oraz Instytut Badań Rynkowych i Społecznych przeprowadziły na zlecenie Wirtualnej Polski sondaż zakładający wyborczy start stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego.
Jego pojawienie się na karcie do głosowania w wyborach do Sejmu nie zagroziłoby Koalicji Obywatelskiej, która w najnowszym sondażu otrzymała poparcie 29 proc. poprawiając wynik o 0,4 punktu procentowego w porównaniu do poprzedniego badania. Wyraźną stratę odnotowało natomiast Prawo i Sprawiedliwość - o 4,1 pkt proc., otrzymując poparcie 18,9 proc. zdecydowanych na oddanie głosu na konkretną partię respondentów.
W nowym sondażu straciła także Konfederacja Wolność i Niepodległość. 12 proc. wskazań na nią to o 3,7 pkt proc. mniej niż w poprzednim sondażu IBRiS.
Prezydent Karol Nawrocki ponownie zwróci się do Senatu o zgodę na referendum w sprawie przyszłości polityki klimatycznej UE – zapowiedział Paweł Szefernaker. Szef gabinetu prezydenta ocenił, że propozycja Komisji Europejskiej dotycząca zmian w systemie ETS oznacza jedynie „pozorne korekty”. (więcej…)
W nowym wydaniu rosyjskiego podręcznika do historii zmieniono opis relacji państwa moskiewskiego z Litwą i Polską w XVI wieku. Według nowej wersji władcy Litwy i Polski mieli „bardziej nienawidzić Rosjan” niż obawiać się najazdów Tatarów. (więcej…)
W połowie lipca 2026 roku marynarze coraz częściej odmawiają udziału w rejsach przez cieśninę Ormuz.
Rosnące zagrożenie dla statków handlowych sprawia, że przedsiębiorstwa żeglugowe mają problemy z utrzymaniem ruchu na jednej z najważniejszych tras transportowych świata.
Według „The Wall Street Journal” załogi nie chcą wpływać w rejon walk nawet pomimo oferowanych dodatków za pracę w strefie zagrożenia. Od początku wojny w Zatoce Perskiej zginęło co najmniej 17 marynarzy. Ruch przez cieśninę, który przed wybuchem konfliktu wynosił średnio około 130 jednostek dziennie, w niektóre dni spadał do zaledwie ośmiu statków.
Właściciele spółek żeglugowych twierdzą, że Iran zdołał doprowadzić do ponownego zablokowania strategicznej cieśniny łączącej Zatokę Perską ze światowym oceanem.
„Obserwujemy spadek liczby tranzytów przez Cieśninę Ormuz, a załogi statków są teraz jeszcze bardziej zaniepokojone niż wcześniej” – powiedział Dimitris Maniatis, prezes Marisks z siedzibą w Atenach, podczas briefingu Lloyd’s List Intelligence, jak zacytował portal CNBC. Jak przyznał bizensmen - „Nikt nie chce się ruszyć”.
Co najmniej dziewięć statków padło ofiarą ataków od 6 lipca, gdy próbowały, za amerykańską zachętą, przepłynąć przez Ormuz bez zgody Irańczyków, wzdłuż omańskiego wybrzeża cieśniny. Dane te nie obejmują najświeższych, niedzielnych informacji, według których celem mogły się stać kolejne dwie jednostki.
Znalazłem ciekawy serwis z aukcjami komorniczymi Wszystko od 1zl
Póki co mało znany i łatwo coś wygrać za bezcen 😉
Ja wylicytowałem nowego lapka za 180zł == http://www.licytaj.ml ==
Nowy rząd w Warszawie jest zainteresowany dywersyfikacją źródeł dostaw gazu ziemnego do Polski. Deklaruje, że będzie minimalizował zakupy od Rosji, na korzyść nowych kierunków. Zamierza wrócić do porzuconego na początku wieku projektu uruchomienia dostaw norweskiego gazu do Polski.
PS… Mimo, że media głównego i jak to zwykle bywa w Polsce, mętnego nurtu starają się jak mogą implementować propagandę sukcesu, staje się coraz bardziej jasne, że nasz kraj bankrutuje. Na dno ciągnie nas upadający system emerytalny i zadłużenie, które jest głównym osiągnięciem kilku rządzących nami band zwanych politykami.Jak mówi stare porzekadło, nie ma takiej niegodziwości, do której zdolny jest liberalny rząd, gdy brakuje mu pieniędzy. A lewacki rząd? Bo chyba nikt nie powie, że mamy liberalny rząd. Ludziom wmówiono, że w Polsce upadł komunizm, podczas gdy on tylko wyewoluował w kierunku systemu socjalistyczno-kolesiowskiego i tkwimy w tym do dzisiaj.Już wkrótce do mieszkańców Polski dotrze, że cudowne fundusze unijne doprowadziły do katastrofalnego zadłużenia państwa. Z systemu emerytalnego już nie będzie co ukraść. Oba te czynniki wkrótce się skumulują i wybuchną nam w twarz poważnym kryzysem. Rządzący już dawno to zrozumieli i jeszcze udają, uśmiechają się do złej gry, ale pokerowe „sprawdzam” jest coraz bliżej i nie wystarczy zaklinać, że jest dobrze mimo, gdy się doprowadziło do takiego stanu w jakim jest obecnie nasz nieszczęsny kraj.
Rada dyrektorów Gazpromu zatwierdziła rozwiązanie kontraktu z zachodnimi spółkami, które miały włączyć się w budowę gazociągu Nord Stream 2. Nie oznacza to jednak, że inwestycja idzie do kosza. Rosjanie już szukają nowego sposobu na jej sfinansowanie.
Spółka Nord Stream 2 AG, zarejestrowana w Szwajcarii, założona została do projektu i budowy i późniejszej eksploatacji gazociągu Nord Stream 2. Oprócz Gazpromu zaangażowani mieli być partnerzy z krajów Europy zachodniej: francuski Engie, austriacki OMV, brytyjsko-holenderski Shell, niemiecki Uniper Wintershall. Wstępne porozumienie w tej sprawie zostało podpisane w zeszłym roku.Docelowo Gazprom miał dysponować połową kapitału spółki, a po 10 proc. planowały przejąć wymienione spółki, zapewniając jednocześnie finansowanie.
Szef Gazpromu Aleksy Miller powiedział agencji TASS, że uczestnicy projektu planowali pozyskanie finansowania do końca roku. Jednak obecnie jedynym udziałowcem spółki jest Gazprom i nic się w tym temacie nie zmieni.Uruchomienie drugiej nitki Nord Stream planowano do końca 2019 roku. Obie nitki gazociągu łącznie transportować miały 27,5 mld metrów sześciennych gazu, czyli dwukrotnie więcej niż obecnie. Obecne problemy Rosjan z budową gazociągu nie oznaczają jednak, że plany jego budowy pójdą do kosza.
Według przedstawiciela Gazpromu, cytowanego przez TASS, konieczne będzie „określenie nowych sposobów współpracy z zachodnimi partnerami przy realizacji tego ważnego projektu”.
Ten sam przedstawiciel poinformował, że na składach w Finlandii zgromadzono już rury do ułożenia pierwszych 120 km gazociągu i złożono wniosek do władz Szwecji o zgodę na ułożenie na jej wodach Nord Streamu 2.
Na finansowanie potrzebne było około 8 mld euro, a razem z kosztami finansowania – łącznie 9,9 mld euro. W sytuacji, kiedy dochody z eksportu gazu spadają, bo w większości umów Gazprom wiązał ceny z kursem ropy naftowej, spółka nie ma wystarczająco pieniędzy na samodzielne finansowanie inwestycji. Obcięto m.in. planowane na ten rok nakłady na gazociąg do Chin.
Jak podaje „Rzeczpospolita”, w środę i czwartek Gazprom przeprowadził w Londynie i Paryżu road show swoich euroobligacji na kwotę 1 mld euro. Organizatorami są Bank of China, Gazprombank, J.P. Morgan i UniCredit Bank. Z piątkowych informacji wynika, że popyt jest zapewniony.
Gazprom prowadził również w czwartek rozmowy z Japońskim Bankiem Współpracy Międzynarodowej o dalszej współpracy w sprawie budowy projektu Sachalin II i zakładu przetwarzania gazu Amur.
Gazprom zerwał umowę ws. Nord Stream 2 z powodu sprzeciwu Polski – BUUU,HA,HA,HA,HAAAAA !!!
GÓWNO PRAWDA !!! Rada dyrektorów Gazpromu zatwierdziła rozwiązanie kontraktu z zachodnimi spółkami, które miały włączyć się w budowę gazociągu Nord Stream 2. Nie oznacza to jednak, że inwestycja idzie do kosza. Rosjanie już szukają nowego sposobu na jej sfinansowanie.
Gazprom zerwał umowę ws. Nord Stream 2 z powodu sprzeciwu Polski – GÓWNO PRAWDA !!!
ZACHÓD NIE MA KASY !!!
Europa idzie ku upadkowi(Polska też bankrutuje na naszych oczach). Nikt nie może mieć już żadnych wątpliwości. UE jednocześnie dotknęło kilka poważnych problemów, i każdy z nich może potencjalnie okazać się katastrofalny. Spójrzmy na nie jeden po drugim.
UE składająca się z 28 członków nie ma ekonomicznego sensu
Najbardziej oczywistym problemem UE jest to, że ona absolutnie nie ma sensu ekonomicznego.
Na początku lat 1950, była mała grupa niezbyt różniących się krajów, które zdecydowały się na zintegrowanie swoich gospodarek. Była to tak zwana Wewnętrzna Szóstka, która założyła Wspólnotę Europejską (EC): Belgia, Francja, Niemcy Zachodnie, Włochy, Luksemburg i Holandia.
W 1960 do tej „grupy podstawowej” dołączyło 7 kolejnych krajów, Zewnętrzna Siódemka, które nie chciały dołączyć do EC, a tylko do Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (EFTA). Były to: Austria, Dania, Norwegia, Portugalia, Szwecja, Szwajcaria i Brytania. Razem kraje te utworzyły coś co luźno można nazwać „większością Europy zachodniej”.
Mimo wszystkich swoich wad, umowy te nie odzwierciedlają rzeczywistości – że uczestniczące w nich kraje nie miały wiele wspólnego, i że ich narody chciały połączyć siły.
Po 1960 historia europejskiej integracji i rozwoju stała się bardzo skomplikowana, i choć rozwijała się zygzakami z regularnymi niepowodzeniami, to na koniec dnia ten proces zakończył rozwój w sposób niekontrolowany, podobnie jak złośliwy guz. Obecnie UE obejmuje 28(!) państw członkowskich, ze wszystkim tym co zwykło się nazywać Europą „środkową” i „wschodnią” – nawet byłe sowieckie republiki bałtyckie są teraz częścią tej nowej unii.
Problem jest taki, że podczas gdy takie rozszerzenie było atrakcyjne dla europejskich elit z powodów ideologicznych, to taka ogromna ekspansja w ogóle nie ma sensu ekonomicznego. Ile mają wspólnego Szwecja, Niemcy, Łotwa, Grecja i Bułgaria? Bardzo mało, oczywiście.
Teraz pojawiają się wyraźne pęknięcia.
UE jest tylko amerykańską kolonią niezdolną do obrony własnych interesów I rządzona jest przez klasę ludzi którzy całkowicie sprzedali się Ameryce.
W tym nowym odważnym świecie udawanej polityki, nikt nie odpowiada za realne problemy, których nigdy nie rozwiązuje się od razu, a tylko wpycha pod dywan aż do następnych wyborów, i to nieuchronnie tylko wszystko pogarsza. Jeśli chodzi o anglo-syjonistycznych władców UE, ich nie obchodzi co się dzieje, chyba że to bezpośrednio dotyka ich własnych interesów.
PS…
Można powiedzieć, że Titanic tonie, a orkiestra wciąż gra, i byłoby to blisko prawdy. Wszyscy nienawidzą kapitana i załogę, ale nikt nie wie kto by ich zastąpił.