Minister obrony Estonii Hanno Pevkur oświadczył, że Tallin pozostaje otwarty na stacjonowanie wojsk sojuszniczych, w tym brytyjskich samolotów F-35A z możliwością przenoszenia broni jądrowej. Deklaracja padła kilka dni po naruszeniu estońskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie myśliwce MiG-31.

Minister obrony Estonii Hanno Pevkur w rozmowie z „The Telegraph”, opublikowanej 23 września, zadeklarował gotowość swojego kraju do goszczenia sojuszniczych sił zbrojnych, w tym brytyjskich myśliwców F-35A zdolnych do przenoszenia broni jądrowej. „Drzwi są zawsze otwarte dla sojuszników” – powiedział, odpowiadając na pytanie o możliwość stacjonowania takich samolotów w Estonii w przyszłości.

Wypowiedź ministra pojawiła się zaledwie kilka dni po incydencie z 19 września, kiedy trzy rosyjskie MiG-31 naruszyły przestrzeń powietrzną Estonii nad Zatoką Fińską. Maszyny przebywały nad terytorium kraju przez 12 minut, po czym odleciały. Tallin wskazał na brak zgody na taki przelot, podczas gdy Moskwa zaprzeczyła naruszeniu. Do eskalacji napięć w regionie przyczyniły się także inne zdarzenia – m.in. wtargnięcie rosyjskiego drona w przestrzeń powietrzną Rumunii oraz zestrzelenia podobnych obiektów nad Polską.

Wielka Brytania, obok USA i Francji jedna z trzech potęg nuklearnych w NATO, planuje do końca roku zakup co najmniej 12 samolotów F-35A wyprodukowanych w Stanach Zjednoczonych. Maszyny te różnią się od już posiadanych przez brytyjskie siły zbrojne, gdyż mogą przenosić bomby jądrowe B61 obok uzbrojenia konwencjonalnego.

Zobacz też: Francuskie Rafale na polskim niebie. Media: Mogą przenosić broń jądrową

Estonia, pozbawiona własnych myśliwców, polega na sojuszniczej misji NATO Air Policing. Niektóre źródła w brytyjskich siłach zbrojnych, cytowane przez „The Telegraph”, podkreślały, że wysłanie do Estonii samolotów zdolnych do przenoszenia broni jądrowej mogłoby „działać mniej jako odstraszanie, a bardziej jako czynnik prowokacyjny”.

Pevkur już w czerwcu informował, że jego państwo jest gotowe przyjąć maszyny NATO wyposażone w zdolności nuklearne, co spotkało się z krytyką ze strony Kremla. Minister zaznaczył również 20 września w estońskim parlamencie, że rosyjskie prowokacje mają na celu odwrócenie uwagi sojuszników od wsparcia dla Ukrainy. „A kiedy zaczynamy mówić o tym, czy powinniśmy sprowadzić więcej myśliwców lub systemów obrony powietrznej, to jest dokładnie to, czego chce Rosja – abyśmy odwrócili uwagę od pomagania Ukrainie i skupili się na własnym podwórku” – stwierdził.

Po ostatnim naruszeniu przestrzeni powietrznej Estonii w Europie pojawiły się głosy, aby w przyszłości zestrzeliwać rosyjskie samoloty przy kolejnych incydentach. Pevkur apelował jednak o ostrożność, podkreślając jednocześnie, że NATO jest przygotowane do użycia siły, jeśli zajdzie konieczność.

23 września sojusznicy NATO spotkali się na konsultacjach, po tym jak Estonia uruchomiła art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego. Było to już drugie takie spotkanie w tym miesiącu – po wcześniejszym naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej 10 września. W komunikacie NATO incydent określono jako „część szerszego wzorca coraz bardziej nieodpowiedzialnego zachowania Rosji”.

„Rosja nie powinna mieć żadnych wątpliwości: NATO i sojusznicy użyją, zgodnie z prawem międzynarodowym, wszelkich niezbędnych środków wojskowych i niewojskowych, aby się bronić i odstraszać wszelkie zagrożenia ze wszystkich kierunków” – napisano w oświadczeniu. Dodano, że „nasze zobowiązanie do artykułu 5 jest nienaruszalne”.

Kresy.pl/The Telegraph 

Tagi: , ,
forma płatności