Co najmniej 30 osób zginęło w wyniku serii eksplozji i strzelanina, do których doszło w centrum Paryża. Prezydent Francji został ewakuowany do siedziby MSW.
Według ostatnich informacji, do kilku eksplozji doszło w rejonie stadionu Stade de France, gdzie trwał towarzyski mecz Francja-Niemcy. Nad stadionem krążyły helikoptery policyjne, a obecny na meczu prezydent Francois Hollande został pośpiesznie ewakuowany do siedziby MSW. Policja potwierdza, że strzały i eksplozje miały miejsce na stadionie. Według agencji AP były tak głośne, że zagłuszyły doping kibiców.
Zaatakowana została również restauracja w centrum Paryża. Zamachowcy ostrzelali lokal, zabijając – według stacji BFM – co najmniej dwie osoby. Świadkowie mówią o odgłosach strzałów z karabinu maszynowego i krzykach rannych. Strzały dobiegały nie tylko z zewnątrz, ale również ze środka restauracji.
Według wstępnych ustaleń nieznani mężczyźni poruszali się po mieście samochodem i zatrzymując się w trzech miejscach otwierali ogień. Mieli również zaatakować klub muzyczny Bataclan, w którym odbywał się koncert rockowy. Według niepotwierdzonych informacji wzięto kilkadziesiąt zakładników.
Z obawy przed kolejnymi atakami policja nie dopuszcza na miejsce dziennikarzy. Okolica została odcięta od reszty miasta.
Pierwsze komentarze wskazują, że zamachowcy są powiązani z Al.-Ka’idą lub ISIS. „To wygląda na typową akcję Państwa Islamskiego”– powiedział TVN24 Wojciech Szewko, ekspert ds. bezpieczeństwa.
AKTUALIZACJA, godz. 00:00: według ostatnich informacji agencji Reuters i stacji BFM, zginęło ponad 60 osób. Wbrew wcześniej podawanym informacjom, do eksplozji doszło nie na stadionie, ale w jego bezpośredniej bliskości.
Reuters.com / AP / rp.pl / Newsweek.pl / Kresy.pl



























