W stolicy separatystycznej Abchazji nieznani sprawcy wysadzili w powietrze tory kolejowe. Jak informuje serwis internetowy „Gruzja-Online” – zniszczona została nieużywana bocznica kolejowa.
Zdaniem ekspertów – tego typu akty terrorystyczne to wynik wojny o władzę między samozwańczym reżimem Siergieja Bagapsza, a jednym z kaukaskich klanów związanym z dawnymi służbami specjalnymi Rosji.
Gruzińscy eksperci twierdzą, że rosyjskie wojska stacjonujące w Abchazji tracą kontrolę nad sytuacją wewnętrzną tego separatystycznego regionu. Niezadowolenie Abchazów z polityki prowadzonej przez prorosyjskie władze potwierdzał również w rozmowie z Polskim Radiem przewodniczący rady najwyższej Abchazji na uchodźctwie Giwi Głazawa. Zdaniem polityka mieszkańcy separatystycznej republiki nie wierzą już w obiecaną niepodległość i buntują się przeciwko wykupywaniu ich ziemi przez zagranicznych biznesmenów. Na pograniczu gruzińsko – abchaskim od trzech miesięcy eksplozje niszczą trakcje kolejowe i drogi. Część gruzińskich ekspertów twierdzi, że ma to związek, nie tylko z wojną o polityczne wpływy, ale również prowadzi do pełnej izolacji Abchazji od Gruzji. Z informacji przekazywanych przez świadków wynika, że rosyjscy żołnierze zamykają wszystkie drogi prowadzące do granicy i chcą zostawić tylko jeden wjazd do zbuntowanej republik przez most na rzece Inguri.
IAR/Kresy.pl




























