Na zaimprowizowanym briefingu na pokładzie samolotu wracającego z Tallina prezydent Andrzej Duda odpowiadał na pytania związane z polityką wewnętrzną.
Prezydent odniósł sie do zarzutu, że nie spotyka się z premier Ewą Kopacz.
– Jeżeli będzie taka potrzeba, nie widzę problemu, żeby się spotkać. Na razie miałem i mam kontakt z dwoma ministrami, których działalność jest bezpośrednio na styku z działalnością prezydenta. Nie widzę problemu Rady Gabinetowej, skoro mam zupełnie normalną relację z ministrami, którzy są odpowiedzialni za sprawy, w których przede wszystkim mam współdziałać z rządem. A pani premier mówiła, że odrzuca mój program, zwłaszcza jeśli chodzi o pomoc rodzinom, o 500 zł na dziecko. To będę go realizował sam, albo go będzie realizował inny rząd, zobaczymy– powiedział Duda.
Prezydent wypowiedział się także o referendum, które ogłosił na dzień 25 października. Jego przeprowadzenie musi zatwierdzić jeszcze Senat.
– Na posiedzeniu Senatu będzie mój przedstawiciel, który będzie senatorów przekonywał. Mam nadzieję, że dla senatorów co najmniej równie przekonywujące jest to, że rozmawiamy o sprawach popartych 6 milionów obywateli. Nie słyszałem dotąd o innym zaproszeniu dla moich przedstawicieli– powiedział prezydent.
300polityka.pl/KRESY.PL





























