Ukraiński deputowany z proprezydenckiej partii wystąpił na antenie rosyjskiej telewizji. Mówił m.in., że formule Steinmeiera sprzeciwiają się tylko radykalni nacjonaliści oraz, że podnoszona przez nich kwestia języka ukraińskiego dzieli społeczeństwo.deputowany

Ukraiński parlamentarzysta Jewhen Szewczenko z powiązanej z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim partii Sługa Narodu wystąpił niedawno na antenie rosyjskiej stacji telewizyjnej, w programie publicystycznym dotyczącym Ukrainy.

Sam Szewczenko tłumaczył w mediach społecznościowych, że niełatwo było mu podjąć decyzję o przyjęciu zaproszenia rosyjskiej telewizji, ale zdecydował się na to, żeby przekazać Rosjanom zasadnicze ukraińskie stanowisko odnośnie rozwiązania sytuacji w Donbasie. Jego zdaniem obie strony powinny pójść na kompromis, żeby nastał pokój.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W dalszej części wpisu napisał, że Ukraińcy chcą „równouprawnienia i żeby [wzajemne] relacje rozwijały się w pokojową stronę”, ale zarazem chcą szacunku.

„Uważam, że pierwszymi kwestiami, jakimi powinniśmy się zająć są [kwestie] językowe i kulturalne. Same sprawy językowe, które podnosili ultranacjonaliści, doprowadziły do rozłamu w społeczeństwach. Kwestie języka powinny zostać usunięte” – napisał deputowany z proprezydenckiej partii. Dodał, że strona ukraińska „powinna zdobyć się na męstwo, żeby po prostu przebaczyć”.

Po pewnym czasie, Szewczenko skasował swój wpis. Jego wypowiedzi spotkały się jednak z krytyką. Szczególnie ze strony środowisk ukraińskich nacjonalistów, które podkreślały, że deputowany Sługi Narodu uważa, że język ukraiński i ukraińska kultura dzielą społeczeństwo na Ukrainie.

Deputowany wystąpił też w rosyjskiej telewizji, za pośrednictwem wideo-łącza, wypowiadając się m.in. na temat sytuacji w Donbasie i procesu pokojowego. Mówił komentował sprawę tzw. formuły Steinmeiera, dotyczącej propozycji rozwiązania sytuacji na wschodzie Ukrainy. Podczas programu powiedział m.in., że na Ukrainie wprowadzeniu tej formuły w życie sprzeciwiają się tylko radykalni nacjonaliści.

Wypowiedzi oraz wpis Szewczenki wywołały liczne kontrowersje i głosy krytyki, w tym także ze strony jego partyjnych kolegów. Także część ukraińskich mediów zaznaczała, że przeciwko implementacji warunków „formuły Steinmeiera” występują nie tylko środowiska nacjonalistyczne, ale też wielu innych Ukraińców, których trudno tym mianem określać. Należy jednak zaznaczyć, że protesty organizowane są przede wszystkim przez środowiska nacjonalistyczne, głównie przez tzw. ruch azowski i Korpus Narodowy, powiązany z pułkiem Azow.

Przeczytaj: W Kijowie i kilkunastu miastach Ukrainy protestowano przeciwko „formule Steinmeiera” [+VIDEO/+FOTO]

Czytaj także: Ukraina: kolejne rady miejskie i obwodowe przeciwko tzw. formule Steinmeiera. „To jawna kapitulacja”

Okazało się, że jego partia wiedziała o planowanym występie deputowanego i jego koledzy odradzali mu to. Ołeksandr Kornienko, wiceprzewodniczący frakcji Sługi Narodu w Werchownej Radzie powiedział w środę, że o losie Szewczenki zadecyduje rada klubu parlamentarnego. Zaznaczył, że we frakcji nie ma bezpośredniego zakazu komunikowania się z rosyjskimi mediami, ale deputowanemu zalecano, żeby lepiej nie przyjmował zaproszenia.

„Nieważne, jaką retorykę tam przedstawiasz (…) jest pewna specyfika w rosyjskiej telewizji, wszyscy o tym wiemy. To nie jest dziennikarstwo. To jest propaganda. Więc cokolwiek powiesz, zostanie obrócone przeciwko tobie” – powiedział Kornienko. Dodał, że zostanie rozważona możliwość wykluczenia deputowanego z frakcji parlamentarnej.

Z kolei szef frakcji Dawid Arachamia oświadczył, że wypowiedzi Szewczenki na antenie rosyjskiej TV to jego prywatne poglądy i nie reprezentują oficjalnego stanowiska Sługi Narodu. Dodał, że nikt nie udzielił deputowanemu pozwolenia na wypowiadanie się w imieniu partii.

Unian/ vgolos.com.ua / 5.ua / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz