Deputowani Dumy ujawnili majątki

Pod koniec zeszłego tygodnia oświadczenia majątkowe przedstawili deputowani rosyjskiej Dumy. W ich szeregach ujawnili się miliarderzy, właściciele samolotów, sieci energetycznych i gazowych.

Co ciekawe, okazało się, że niektórzy spośród tych, których dotychczas uważano za superbogaczy, żyją z jednej wypłaty. Za to inni wybrani przez naród, których nazwiska nie figurują w międzynarodowych rankingach finansowych, posiadają dziesiątki mieszkań i samochodów, samoloty, a nawet sieci energetyczne.

Najbogatszym parlamentarzystą i jedynym miliarderem na Ochotnym Riadu [tak często nazywana jest w mediach rosyjska Duma; określenie pochodzi od nazwy ulicy, przy której mieści się jej budynek – red.] jest zastępca przewodniczącego komitetu ds. energetyki, transportu i łączności Leonid Simanowskij. Jego dochód za zeszły rok sięgnął kwoty 1 mld 184 mln 790 tys. rubli. Simanowskij posiada także dwie działki, dom mieszkalny i gościnny oraz mercedesa. Na drugim miejscu znalazł się zastępca przewodniczącego komitetu ds. prawa cywilnego, karnego i arbitrażowego Władimir Gruzdziew, któremu udało się zarobić 936 mln 721 tys. rubli. Nawiasem mówiąc, kiedy ostatnim razem parlamentarzyści składali zeznania majątkowe, najlepiej “zaopatrzony” okazał się właśnie Gruzdziew. Dziś założyciel sieci supermarketów “Siedmoj kontinient” ma mieszkanie, dom, dwie działki oraz cztery samochody: BMW, land rovera i dwa mercedesy. Na konto jego żony również wpłynęła niemała suma pieniędzy – 692, 5 mln rubli.

Pojawienie się ludzi biznesu na liście parlamentarnych bogaczy nie wzbudza szczególnego zdziwienia, bo stale goszczą oni w rankingu rosyjskich miliarderów pisma “Forbes”. Zaskakujące jest coś innego. Trzech parlamentarzystów, również uznawanych za narodowych bogaczy, według przedstawionych oświadczeń w zeszłym roku żyło z jednej poselskiej diety. Najbogatszy rosyjski poseł Andriej Skocz (według rankingu “Forbes” jego dochód wynosi 1,4 mld dolarów) ujawnił, że zarobił w sumie 1,8 mln rubli. Na własność ma zupełnie skromne mieszkanie o powierzchni 65 m2 (pewnie jest to nieduże m-2 lub m-3 w typowym budynku z wielkiej płyty), za to ani jednego samochodu. O jego żonie w oświadczeniu nie wspomniano, za to pan Skocz ma siedmioro niepełnoletnich dzieci. Sześcioro z nich korzysta (ale nie posiada!) z mieszkań o powierzchni co najmniej dwa razy takiej jak mieszkanie ojca, a jedno ma połowę udziałów w mieszkaniu o powierzchni 120 m2.

Lekko przędzie także dwóch innych posłów uważanych za dolarowych miliarderów. Aleksandrowi Skorobogatkowi udało się zarobić w zeszłym roku tylko 2,4 mln rubli, a Władimirowi Gridzinowi – 2 mln.

Na tle ich zarobków prawdziwymi bogaczami wydają się wicemarszałek Wiaczesław Wołodzin z dochodem 359 mln rubli i szef komitetu ds. rynku finansów Władzisław Rieznik z sumą 103 mln. Nieźle wiedzie się też przewodniczącemu Dumy Borisowi Gryzłowowi, któremu udało się dołożyć do rodzinnego budżetu 16 mln 60 rys. rubli. Reprezentant izby ma mieszkanie, daczę, samochód mazdę 3 i dwa miejsca parkingowe.

Jednak prawdziwym kapitalistą, jak wynika z zeznania, jest poseł Grigorij Anikiejew. Przy dochodzie 859,6 mln rubli posiada 15 działek, trzy domy, dziesięć mieszkań i sześć samochodów. A także trzy jednostki transportu wodnego, w tym bryg [rodzaj żaglowca] i łódź motorową “Kazanka”. Oprócz tego parlamentarzysta jest jedynym na “Ochotnym Riadu” właścicielem minisamolotu klasy biznes Dassault Falcon. I, co najbardziej interesujące, pan Anikiejew posiada trzy sieci kanalizacyjne, sieć energetyczną, gazową i wodociągową.

Ciekawie wygląda sytuacja w przypadku dochodów rodziny wiceprzewodniczącego Dumy Władimira Żyrinowskiego. Sam lider LDPP ma nieduży dochód (2,4 mln rubli) i korzysta bezpłatnie z mieszkania o powierzchni 436 m2. Za to jego syn, lider frakcji partyjnej Igor Liebiedziew, zarobił 178 mln, posiada cztery przestronne mieszkania i cztery samochody. Jeszcze lepiej zabezpieczona finansowo jest małżonka Władimira Wolfowicza, Galina Liebiedziewa. Zostało na nią przepisane osiem mieszkań, 13 działek, dwa domy i osiem dacz, a także pięć samochodów (w tym jeden ciężarowy).

Natomiast u liderów “Sprawiedliwej Rosji” i KPRF wszystko wygląda znacznie skromniej. Nikołaj Lewiczew zarobił w zeszłym roku 2 mln rubli. Posiada mieszkanie, którego współwłaścicielem jest żona, samochód mazdę, działkę i dom. Giennadij Ziuganow również zadeklarował “standardowy” dochód – około 2 mln rubli. Jest wraz z małżonką właścicielem mieszkania. Nie ma ani daczy, ani samochodu.

Jak twierdzi dyrektor Centrum Badań Antykorupcyjnych “Transparency International” Jelena Panfilowa, w oświadczeniach majątkowych posłów można zauważyć te same niezgodności, co w zeznaniach ministrów i pracowników administracji. “Z jednej strony widzimy bardzo cenny majątek przy skromnym dochodzie, z drugiej – na odwrót, oficjalny niski dochód w sytuacji, gdy osoba znajduje się na liście miliarderów” – powiedziała “Nowym Izwiestiom” Panfilowa. “Oprócz tego znów dochodzi do sytuacji, gdy sam poseł może nie mieć praktycznie nic, za to jego żona i członkowie rodziny posiadają nad wyraz solidny kapitał”.

Według dyrektora Agencji Komunikacji Politycznej i Ekonomicznej Dmitrija Orłowa obecnie proces deklarowania dochodów jest dopiero na pierwszym, początkowym etapie. W następnym stadium należy wprowadzić bardziej surową kontrolę i wyjaśniać źródła dochodów, żeby określić, na ile zeznania odpowiadają rzeczywistemu stanowi rzeczy. Politolog uważa jednak, że nastąpi to w Rosji dopiero za 20-30 lat. “System, któremu brakuje przezroczystości, funkcjonuje u nas ponad 500 lat, od początków scentralizowanego państwa rosyjskiego. Niemożliwe jest szybko go przełamać” – wyjaśnił “Nowym Izwiestiom” Orłow.

Źródło: Newizv.ru

Oprac. Maria Wójcik

forma płatności