50 lwowskich dziennikarzy wzięło udział w akcji protestacyjnej przeciwko ograniczaniu wolności słowa. Sześciu z nich przykuło się na kilkanaście minut do pociągu jadącego do Moskwy. Twierdzą oni, że lokalne władze prześladują ich za monitorowanie działań prokuratury.
Na lwowski dworzec kolejowy przyszli dziennikarze miejscowej gazety “Ekspres”, którzy skarżą się, że są szykanowani za publikacje dotyczące korupcji w prokuraturze. Switłana Martynec powiedziała Kanałowi Piątemu, że milicja pozostaje obojętna na zagrożenia, z jakimi spotykają się dziennikarze gazety: siedzibę redakcji trzykrotnie ostrzelano, podpalano mieszkania jej pracowników, przebijano opony samochodów.
Organizacje pozarządowe zajmujące się mediami zauważają pogorszenie sytuacji z wolnością słowa na Ukrainie po wyborach prezydenckich. Pojawiają się instrukcje dotyczące “prawidłowego” informowania o niektórych wydarzeniach. Zdarzają się przypadki autocenzury oraz “rozmowy wyjaśniające” z właścicielami mediów.
3 maja na Ukrainie obchodzony był dzień wolności słowa. Życzenia dziennikarzom złożył prezydent Wiktor Janukowycz, który podkreślił szczególną rolę mediów w czasie planowanych na Ukrainie reform.
IAR/Kresy.pl






























