Manewry odbyły się w okolicach miasta Iłowajśk w rejonie Doniecka
Separatyści z Donieckiej Republiki Ludowej przeprowadzili ćwiczenia wojskowe.
kresy.pl / youtube.com
W piątek przedstawicielka Libanu podpisała w Waszyngtonie porozumienie z Izraelem. Głównym założeniem dokumentu jest przyzwolenie Izraelczykom na okupowanie części libańskiego terytorium do czasu rozbrojenia Hezbollahu.
W piątek w Waszyngtonie, w obecności szefa amerykańskiej dyplomacji Marca Rubia, ambasador Izraela w USA Jehiel Leiter podpisał ze swoją libańską odpowiedniczką Nadą Hamadeh, a także reprezentującym gospodarzy Danem Hollerem porozumienie ramowe, które ma doprowadzić do pokoju w tym kraju. Jego treść utrzymana jest tonie poprzednich nieprzestrzeganych rozejmów podpisywanych od kwietnia między Bejrutem a Tel Awiwem, treść jednak jest już obszerniejsza i bardziej skonkretyzowana.
Nowością jest sugestia daleką idącego rozwiązania politycznego, to jest zakończenie formalnego stanu wojny między dwoma państwami, trwającego od czasu proklamacji Izraela, którego istnienia Liban oficjalnie nie uznawał.
Sprawujący funkcję głowy państwa od 2017 roku Aleksandar Vučić zapowiedział, że zrezygnuje ze stanowiska i rozpisze przedterminowe wybory.
„Będę prezydentem jeszcze tylko przez kilka tygodni, a potem zrezygnuję” – powiedział Vučić tłumom swoich zwolenników na sobotnim wiecu w stolicy Serbii, Belgradzie. Vučić zapowiedział, że pomoże swojej Serbskiej Partii Postępowej (SNS) wygrać wybory prezydenckie i przedterminowe wybory parlamentarne, pierwotnie zaplanowane na 2027 rok. „Moją propozycją jest, aby nasza lista, zwycięska lista w nadchodzących wyborach, nosiła nazwę <<Zjednoczona Serbia>>” - zacytowała agencja Reutera.
Zgodnie z regulacjami kolejne wybory prezydenta Serbii powinny odbyć się w maju zeszłego. Vučić nie mógłby w nich wystartować ponieważ serbskie prawo ogranicza liczbę kadencji przez jaką można być głową państwa do dwóch. Natomiast wybory parlamentarne powinny odbyć się w grudniu 2027 roku.
28 czerwca Kościół wspomina św. Ireneusza z Lyonu, biskupa, męczennika, ojca Kościoła i doktora Kościoła. Należał do najważniejszych teologów II wieku, a jego pisma stały się jednym z fundamentów chrześcijańskiej refleksji o Tradycji, sukcesji apostolskiej i jedności wiary.
Ireneusz urodził się prawdopodobnie około 130–140 roku w Smyrnie w Azji Mniejszej, na terenie dzisiejszej Turcji. W młodości zetknął się ze św. Polikarpem, biskupem Smyrny, który według tradycji był uczniem samego św. Jana Apostoła.
To połączenie z pokoleniem bezpośrednich świadków życia Jezusa miało dla Ireneusza zasadnicze znaczenie. Później, jako biskup i pisarz, wielokrotnie podkreślał, że prawdziwa nauka Kościoła nie opiera się na prywatnych objawieniach ani tajemnej wiedzy, lecz na wierze przekazanej publicznie przez Apostołów.
Polska w 2026 roku przeznaczy 1,08 mld zł na wsparcie socjalne i bieżącą pomoc dla Ukraińców. Środki z Funduszu Pomocy obejmą między innymi świadczenia rodzinne, leczenie, zakwaterowanie zbiorowe oraz edukację. Warszawa utrzymuje także stałą pomoc militarną dla Kijowa, w tym finansowanie systemów łączności satelitarnej Starlink oraz wydatki związane z funkcjonowaniem hubu logistycznego w Jasionce.
W 2026 roku głównym narzędziem finansowania działań państwa pozostaje Fundusz Pomocy, ale jego środki są mniejsze niż w latach 2022–2023. Również programy takie jak 800 plus oraz „Dobry Start” nie są już dostępne automatycznie dla wszystkich, warunkiem ich otrzymania jest praca rodzica w Polsce oraz uczęszczanie dziecka do polskiej szkoły.
Na bieżące działania, obejmujące świadczenia rodzinne, leczenie, zakwaterowanie zbiorowe oraz edukację dzieci z Ukrainy, przeznaczono 1,08 mld zł.
Mer Iwano-Frankiwska (Stanisławowa) Rusłan Marcinkiw stwierdził w czwartek, że część polskich miast partnerskich nie chce już przyjmować ukraińskich dzieci na wypoczynek. Jego zdaniem winna ma być „antyukraińska histeria”.
Według Marcinkiwa w porównaniu z poprzednimi latami liczba polskich miast gotowych do przyjęcia dzieci ukraińskich żołnierzy „wyraźnie się zmniejszyła”. Mer Iwano-Frankiwska (Stanisławowa) znalazł dla tego zjawiska proste wyjaśnienie: winna ma być „antyukraińska histeria” w Polsce.
20 tys. osób podpisało petycję „Stop imigrantom w Lublinie”, skierowaną do prezydenta miasta Krzysztofa Żuka. Autorzy akcji domagają się odwołania Wiktorii Herun ze stanowiska Zastępcy Dyrektora Wydziału Strategii i Obsługi Inwestorów Urzędu Miasta Lublin oraz zawieszenia lub zasadniczej reformy programu „Study in Lublin”.
Na stronie akcji podano w piątek, że do petycji dołączyło już 19 940 osób. Autorzy petycji zarzucają lubelskiemu ratuszowi, że program „Study in Lublin” z inicjatywy edukacyjnej miał przekształcić się w projekt o charakterze imigracyjnym. Powołują się przy tym na wypowiedź Wiktorii Herun, z pochodzenia Ukrainki, w podcaście opublikowanym na oficjalnym kanale UMCS. Urzędniczka przyznała, że program od lat koncentruje się na rekrutacji studentów z Afryki i Azji, m.in. z Nigerii, Zimbabwe, RPA, Bangladeszu i Indii.
W petycji wskazano również, że część zagranicznych studentów przyjeżdża do Lublina już nie samotnie, lecz z rodzinami. Zdaniem autorów dokumentu zmienia to charakter programu i powinno być poprzedzone konsultacjami z mieszkańcami.