Szef delegatury UE w Chinach Nicolas Chapuis został wezwany do resortu spraw zagranicznych ChRL, gdzie przekazano mu stanowczy protest przeciw sankcjom UE, które zostały nałożone na podmioty z ChRL za łamanie praw człowieka w regionie Sinciang – poinformowało chińskie MSZ we wtorek.
W poniedziałek wieczorem wiceszef tego resortu Qin Gang powiedział Chapuisowi, że Unia Europejska powinna zdać sobie sprawę z powagi swojego błędu, naprawić go i powstrzymać się od konfrontacji, która mogłaby wyrządzić dalsze szkody dwustronnym relacjom – informuje agencja “Reuters”.
Przypomnijmy, że w poniedziałek Unia Europejska zdecydowała się na nałożenie sankcji na czterech chińskich urzędników. To pierwszy taki krok od trzech dekad.
Zobacz także: Ławrow oskarżył UE o “zniszczenie” relacji
UE nałożyła sankcje na czterech wysokich urzędników i działaczy Komunistycznej Partii Chin z regionu autonomicznego Sinciangu za ich rolę w represjach wobec grupy etnicznej Ujgurów zamieszkującej w tej części państwa.
Sankcjami zostali objęci: były wiceszef struktur KPCh w Sinciangu Zhu Hailun, członek Komitetu Stałego regionalnych struktur KPCh Wang Mingshan, dyrektor Biura Bezpieczeństwa Publicznego w Sinciangu Wang Mingshan, a także szef państwowego przedsiębiorstwa powiązanego z chińską armią Xinjiang Production and Construction Corps Wang Junzheng. Sankcjami obłożona została także sama firma.
Jeszcze tego samego dnia Chińska Republika Ludowa zdecydowała się odpowiedzieć na ogłoszone przez UE sankcje. ChRL nałożyła sankcje odwetowe na 10 osób fizycznych oraz cztery podmioty prawne z Unii Europejskiej. Jak twierdzą władze w Pekinie osoby te poważnie pogwałciły suwerenność ChRL oraz były zaangażowane w szerzenie antychińskiej propagandy.
Sankcjami objęci zostali deputowani Parlamentu Europejskiego: Reinhard Butikofer, Michael Gahler, Raphael Glucksmann, Ilhan Kyuchyuk i Miriam Lexmann. Dodatkowo podlegają im także holenderski parlamentarzysta Sjoerd Wiemer Sjoerdsma, belgijski parlamentarzysta Samuel Cogolati, Dovile Sakaliene z Seimasu Litwy, niemiecki naukowiec Adrian Zenz, oraz szwedzki naukowiec Bjorn Jerden.
Ujgurzy to muzułmański naród posługujący się turkijskim językiem. Stanowią 45 proc. mieszkańców Sinciangu. Region jeszcze za czasów cesarstwa chińskiego dynastii Qing był z trudem kontrolowany przez Pekin i faktycznie uniezależnił się w czasie wojny domowej w Chinach i inwazji Japończyków w pierwszej połowie XX wieku. Chińska Republika Ludowa jeszcze w latach 50 XX w. zmagała się w tym rzadko zaludnionym, wysuniętym na północny-zachód regionie ze zbrojnym oporem miejscowych muzułmanów.
reuters.com / Kresy.pl































