W Londynie i stolicach europejskich ruszyły rozmowy o możliwym rozmieszczeniu sił wojskowych na Grenlandii w ramach NATO. Inicjatywa ma związek z zapowiedziami Donalda Trumpa dotyczącymi przejęcia wyspy oraz z obawami przed aktywnością Rosji i Chin w Arktyce.
Jak donosi w sobotę The Telegraph, rozpoczęły się rozmowy pomiędzy rządem Wielkiej Brytanii a wybranymi państwami europejskimi dotyczące potencjalnego rozmieszczenia wojsk na Grenlandii. Według doniesień brytyjskich mediów inicjatywa ma być odpowiedzią na wypowiedzi prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, który publicznie deklarował chęć przejęcia kontroli nad wyspą ze względów bezpieczeństwa.
Jak wynika z informacji uzyskanych przez brytyjskich dziennikarzy, wojskowi planiści w krajach NATO opracowują wstępne warianty misji na Grenlandii. Projekt miałby obejmować obecność żołnierzy, okrętów wojennych oraz samolotów, których zadaniem byłoby zabezpieczanie obszaru Arktyki przed aktywnością Rosji i Chin. W ostatnich dniach brytyjscy urzędnicy prowadzili w tej sprawie rozmowy między innymi z przedstawicielami Niemiec i Francji.
Zobacz też: Wielka Brytania przeznaczy 268 milionów dolarów na przygotowania do możliwej misji na Ukrainie
Plany te pozostają na wczesnym etapie, jednak wstępne założenia przewidują, że siły europejskie miałyby działać w ramach struktur NATO. Celem takiej obecności byłoby wzmocnienie bezpieczeństwa w regionie oraz stworzenie alternatywy dla jednostronnych działań Stanów Zjednoczonych. W państwach europejskich pojawia się bowiem przekonanie, że zwiększenie własnego zaangażowania w Arktyce mogłoby skłonić Donalda Trumpa do wycofania się z zamiaru aneksji Grenlandii.
Grenlandia jest terytorium autonomicznym, lecz formalnie należy do Danii, będącej członkiem NATO. Prezydent Stanów Zjednoczonych w ostatnich tygodniach wielokrotnie sugerował możliwość przejęcia wyspy, nie wykluczając użycia siły. W jednej z wypowiedzi uzasadniał to obawą przed pojawieniem się Rosji lub Chin w bezpośrednim sąsiedztwie Stanów Zjednoczonych, stwierdzając, że „nie będziemy mieć Rosji ani Chin jako sąsiada”.
Znaczenie Grenlandii wynika również z jej położenia strategicznego oraz z zasobów naturalnych. Wyspa dysponuje złożami miedzi, niklu oraz pierwiastków ziem rzadkich, które są istotne dla nowoczesnych technologii i przemysłu zbrojeniowego.
Źródła rządowe w Londynie przekazały, że premier Keir Starmer traktuje zagrożenia ze strony Rosji i Chin w regionie „niezwykle poważnie” i zgadza się, że wymagają one reakcji. Jeden z rozmówców brytyjskich mediów powiedział: „Podzielamy stanowisko prezydenta Trumpa – rosnąca agresja Rosji na Dalekiej Północy musi być powstrzymana, a bezpieczeństwo euroatlantyckie wzmocnione”.
Zobacz też: Ekspert: Zbrojne przejęcie Grenlandii to koniec NATO
Władze w Londynie podkreślają jednocześnie, że wszelkie decyzje będą zapadać w ramach NATO. „Rozmowy w Sojuszu dotyczące wzmocnienia bezpieczeństwa w tym regionie trwają, a Wielka Brytania współpracuje z partnerami, aby zwiększyć odstraszanie i obronę w Arktyce” – przekazało jedno ze źródeł, dodając, że działania te mają służyć interesom bezpieczeństwa państw europejskich i ich obywateli.
Kresy.pl/The Telegraph






























