Tworzycie nową kategorię mieszkańców, quasi-obywateli, którym przysługiwać zaczynają rozmaite prawa, bez nakładania obowiązków. To jest niebezpieczne i ryzykowne… Mówicie o zniknięciu państwa, jakim jest Rzeczpospolita Polska i (…) reklamujecie projekt unii państw, a więc utworzenie nowego państwa – mówił w Sejmie poseł Grzegorz Braun.

W środę w Sejmie odbyła się debata w związku z nowelizacją ustawy o pomocy uchodźcom z Ukrainy. Głos w tej sprawie, w imieniu Konfederacji, zabrał poseł Grzegorz Braun.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5444.39 PLN    (24.74%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

– My to jesteśmy w Polsce, to jest Sejm Rzeczypospolitej Polskiej. Naszym zadaniem (…) jest dbanie o bezpieczeństwo, wolność i dobrostan polskich obywateli – powiedział na wstępie poseł Konfederacji. Skrytykował następnie kolejną z serii nowelizację do ustawy o pomocy uchodźcom z Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa.

– Tworzycie państwo tym cyklem, całym serialem (…) niekończącym się, nową kategorię mieszkańców, quasi-obywateli, którym przysługiwać zaczynają rozmaite prawa, bez nakładania obowiązków. To jest niebezpieczne i ryzykowne – zaznaczył Braun. – To ryzyko, niestety, potwierdza się, ponieważ idziemy w koszta – ekonomiczne, finansowe, docelowo oczywiście polityczne.

– To państwo mówicie o zniknięciu państwa, jakim jest Rzeczpospolita Polska i optujecie już całkiem publicznie (…), i ze strony Lewicy z lewej, i ze strony lewicy z prawej, reklamujecie projekt unii państw, a więc utworzenie nowego państwa – kontynuował polityk. – Oburzaliście się, kiedy mówiliśmy przewidująco, że to już nie pomoc uchodźcom wojennym, że to masowe przesiedlenie. Dziś to fakt. Ambasador RP [Marek – red.] Magierowski w Waszyngtonie mówi, [że] z tych 3,5 miliona, według jego przewidywań, osiedli się w naszym kraju ze 2 mln.

Przeczytaj: Braun: to nie pomoc uchodźcom, to masowe przesiedlenie [+VIDEO]

Czytaj także: Braun: pomagajmy, ale tak, by nie tracić własnego państwa

Zwracając się do wiceministra spraw wewnętrznych Pawła Szefernakera, pełnomocnika rządu do spraw uchodźców oświadczył, że Konfederacja nie może poprzeć żadnej z nowelizacji do ustawy o uchodźcach z Ukrainy, „niekończących się ustaw z cyklu ‘Ukrainiec +’”. – Nie z sentymentów, czy resentymentów, ale zgodnie z naszym poczuciem interesu narodowego i polskiej racji stanu – dodał.

Zobacz: Braun w Sejmie: to jest Polska, nie banderland, nie Polin, nie land eurokołchozowy [+VIDEO]

Projekt nowelizacji ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa oraz niektórych innych ustaw, przyjęty przez Sejm, został pod koniec maja zaaprobowany przez Radę Ministrów.

Sejm w głosowaniu opowiedział się za znowelizowaniem ustawy. „Za” głosowało 439 posłów, 11 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. Projekt trafił do Senatu.

Podczas drugiego czytania wiceminister Szefernaker mówił, że w tej chwili rząd wychodzi z etapu pomocy humanitarnej i przechodzi do etapu pomocy systemowej. Twierdził, że powinniśmy stworzyć uchodźcom z Ukrainy, którzy chcą zostać w Polsce na dłużej, jak najlepsze warunki do życia.

Rządowa nowelizacja przede wszystkim wprowadza opiekę nad dziećmi do lat pięciu dla matek z Ukrainy, które uciekły przed wojną, a także szkolenia z języka polskiego organizowane przez urzędy pracy. Dodatkowo, będzie ona mogła być zlecana na uproszczonych zasadach innym podmiotom. Na dwa lata uproszczono też procedury związane z zagospodarowaniem przez samorządy pustostanów. Nowelizacja ma też poprawić regulacje, mające wyeliminować przypadki ubiegania się o świadczenia przez obywateli Ukrainy, którzy wyjechali z Polski.

Jak pisaliśmy, podczas konferencji prasowej minister rodziny Marlena Maląg przypomniała, że wprowadzona w połowie marca br. specustawa m.in. uprościła procedurę zatrudniania obywateli Ukrainy. Mogą wykonywać pracę w Polsce bez dodatkowego obowiązku uzyskania zezwolenia na pracę. Wystarczy, że pracodawca w ciągu 14 dni powiadomi urząd pracy o zatrudnieniu takiej osoby. Według informacji podanych przez szefową resortu rodziny, na tej podstawie pracę w Polsce podjęło do tej pory 160 tys. obywateli Ukrainy. Rządowi zależało na jeszcze większym skłanianiu uchodźców do podjęcia pracy. Według minister Maląg, uchodźcom z Ukrainy, czyli głównie kobietom, potrzeba dwóch rzeczy, by mogły podjąć pracę w Polsce: opieki nad dziećmi i nauki języka polskiego. Stąd, wprowadzono zmiany w tym zakresie.

Maląg zaznaczyła też, że ponieważ w Polsce brakuje lekarzy, pielęgniarek i położnych, rząd wprowadza możliwość dodatkowej nauki języka polskiego dla medyków z Ukrainy. Nauka będzie mogła być prowadzona przez samorządy zawodowe na ich wniosek. Twierdziła, że „to jest przedsięwzięcie, które pozwala nam systematycznie zasilić polski rynek pracy, a nie zagraża w żaden sposób obywatelom polskim”. Ponadto, rząd wprowadza system mający zachęcać do zatrudniania uchodźców z Ukrainy w takich placówkach, jak domy pomocy społecznej.

Czytaj również: „Niższa stawka albo zastąpią was Ukraińcy”. Pracodawcy wykorzystują napływ migrantów

Jak pisaliśmy, premier Mateusz Morawiecki uważa, że na tę chwilę można zakładać, iż w Polsce może zostać nawet 70 proc. uchodźców z Ukrainy, czyli ponad milion osób. Twierdzi zarazem, że Polska już dzisiaj nie dopłaca do tej grupy, bo Ukraińcy pracują, płacą podatki i „zostawiają w polskiej gospodarce swoje pieniądze”.

Przypomnijmy, że premier Morawiecki ocenił wcześniej, że uchodźcy z Ukrainy nie tylko nie przynoszą strat ekonomicznych, lecz nawet „pracują dla Polski”. Wyraził opinię, że tematyka związana z uchodźcami jest czasem „niepotrzebnie podkręcana” przez „partie skrajnie prawicowe”.

Jak pisaliśmy, badanie socjologiczne pracowni ARC Rynek i Opinia wykazało, że 27% dorosłych ukraińskich uchodźców deklaruje pozostanie w Polsce nawet po zakończeniu wojny na Ukrainie. Może to być około pół miliona osób. Odsetek ten jest najwyższy wśród Ukraińców w najmłodszej grupie wiekowej (30%) oraz wśród osób pracujących (również 30%). Jednocześnie, do tej pory zdecydowana większość ukraińskich uchodźców (83%) nie podjęła w Polsce pracy. Może się to zmienić, ponieważ 54% deklaruje chęć jej podjęcia. 78% tych, którzy nie znają polskiego, ma zamiar uczyć się go (choćby samodzielnie), lub już się go uczy.

Według raportu dotyczącego uchodźców z Ukrainy zaprezentowanego pod koniec kwietnia na Europejskim Kongresie Ekonomicznym w Katowicach, przed wojną w Polsce było ok. 1,5 mln Ukraińców. Migracja wojenna spowodowała, że liczba osób mieszkających w Polsce sięgnęła 41,5 mln. Z raportu wynika, że aktualnie w Polsce mieszka prawie 3,2 mln obywateli Ukrainy, z czego 2,2 mln w największych aglomeracjach miejskich. Według stanu na 1 kwietnia br., w Polsce przebywało około 1,7 mln ukraińskich uchodźców, natomiast według raportu Ośrodka Badań nad Migracjami z końca kwietnia, liczbę uchodźców oszacowano na 1,4-1,55 mln. Szef KPRM Michał Dworczyk 25 kwietnia br. twierdził, że „opierając się na danych z logowań z telefonów komórkowych do polskiej sieci z ukraińskich telefonów, możemy powiedzieć, że mamy między 1,5 a 2 mln wojennych uchodźców w Polsce”.

Przypomnijmy, że Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców przestrzegł Mateusza Morawieckiego przed konsekwencjami stanowienia prawa, które stawia Ukraińców w uprzywilejowanej sytuacji wobec polskich pracowników i przedsiębiorców.

Polskieradio24.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz