Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
W czwartek roku jemeńscy Huti oświadczyli, że zaatakowali na Morzu Czerwonym dwa saudyjskie tankowce, „Encelię” i „Laylę”, które miały naruszyć ogłoszoną przez nich blokadę morską. Potwierdzono trafienie pierwszej jednostki, na której wybuchł pożar, lecz wszyscy członkowie załogi pozostali bezpieczni.
Saudyjska państwowa agencja SPA, powołując się na oficjalne źródło w Generalnym Urzędzie Transportu, potwierdziła atak na „Encelię” podczas rejsu po Morzu Czerwonym. Uderzenie spowodowało pożar na dziobie tankowca, jednak nikt z załogi nie odniósł obrażeń.
Saudyjskie służby podjęły działania mające na celu zabezpieczenie statku i osób znajdujących się na jego pokładzie. Wdrożono również środki ograniczające ryzyko skażenia środowiska morskiego. Atak określono jako naruszenie prawa międzynarodowego, jednak w oficjalnym komunikacie Rijadu nie wskazano jego sprawców.
Na terenach kontrolowanych przez władze Ukrainy mieszka obecnie około 27–28 mln ludzi, a po zakończeniu wojny nie należy oczekiwać baby boomu – ocenia demograf Ołeksandr Hładun. Ostrzega, że masowy napływ cudzoziemców może podnieść czynsze, zahamować wzrost płac, a w ciągu 20–25 lat migranci i ich rodziny mogliby stanowić nawet jedną trzecią ludności kraju.
Demograf zaznaczył w przeprowadzonej w tym tygodniu rozmowie, że nie można obecnie wiarygodnie określić liczby osób przebywających na terenach okupowanych. Ze względu na wojnę ukraińska służba statystyczna nie publikuje danych demograficznych, dlatego naukowcy opierają swoje szacunki między innymi na informacjach Ministerstwa Sprawiedliwości o urodzeniach i zgonach, danych straży granicznej, organizacji międzynarodowych oraz badaniach ankietowych. Wskazał, że obecnie na terenach kontrolowanych przez władze Ukrainy mieszka obecnie około 27–28 mln ludzi.
Ostatni powszechny spis ludności na Ukrainie przeprowadzono w 2001 roku. Według Hładuna organizowanie kolejnego podczas wojny nie ma sensu ze względu na niestabilne procesy migracyjne. Spis powinien zostać przeprowadzony rok lub dwa lata po zakończeniu działań wojennych.
Rumuńskie siły powietrzne zestrzeliły w sobotę rano kolejnego drona, który naruszył przestrzeń powietrzną kraju w pobliżu granicy z Ukrainą. Maszynę zwalczył ten sam pilot, który dzień wcześniej strącił drona nad okręgiem Buzău. W obu akcjach uczestniczył ten sam F-16 oraz ten sam drugi członek załogi.
Rumuńskie Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało, że w sobotę, 25 lipca, o godz. 8:22 wojskowe systemy radiolokacyjne wykryły bezzałogowiec, który bez zezwolenia wtargnął w przestrzeń powietrzną Rumunii w rejonie granicy z Ukrainą.
Do przechwycenia celu skierowano dwa myśliwce F-16 Fighting Falcon pełniące dyżur w ramach misji ochrony przestrzeni powietrznej. Piloci przeprowadzili procedury identyfikacji i neutralizacji, po czym dron został bezpiecznie zestrzelony nad niezamieszkanym terenem w pobliżu granicy.
Nowa Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji będzie rozpatrywać skargi, kontrolować przedsiębiorstwa i nakładać sankcje za naruszanie unijnych przepisów. Ustawa przewiduje również piaskownice regulacyjne, opinie indywidualne dla przedsiębiorców oraz finansowanie badań i prac rozwojowych. Z regulacji wyłączono między innymi działania służb związane z bezpieczeństwem narodowym oraz prywatne korzystanie z systemów AI.
24 lipca prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę o systemach sztucznej inteligencji, która ma zapewnić stosowanie w Polsce unijnego rozporządzenia AI Act. Centralnym elementem nowych przepisów będzie powołanie Komisji Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji jako krajowego organu nadzoru rynku.
Jak poinformowały Kancelaria Prezydenta RP i Ministerstwo Cyfryzacji, Komisja będzie kontrolować podmioty rozwijające i wdrażające systemy sztucznej inteligencji, rozpatrywać skargi obywateli oraz sprawdzać zgodność technologii z unijnymi wymaganiami.
Sąsiadujący z Rosją Kirgistan jest uzależniony od importu ropy i paliw właśnie od niej. Problemy rosyjskiego sektora naftowego związane z ukraińskimi atakami skłoniły środkowoazjatyckie państwo do inwestycji we własne moce produkcyjne.
20 lipca została podpisana umowa inwestycyjna między rządem Kirgistanem a chińsko-kirgiską spółką Central Asian Energy LLC na budowę małej rafinerii w Koczkor-Acie, w obwodzie dżalalabadzkim w zachodniej części państwa. Rafineria ma produkować benzynę, olej napędowy o klasie ekologicznej K-5 i K-6, bitum oraz oleje silnikowe.
Projektowana zdolność rafinerii to 450 tys. ton produktów naftowych rocznie. Wartość inwestycji szacowana jest na 25 milionów dolarów, jak podał w środę portal Fergana.
Władze w Caracas zarzuciły Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu nieproporcjonalne koncentrowanie działalności na państwach Afryki i Ameryki Łacińskiej. Decyzja została podjęta po zamknięciu biura technicznego MTK w Wenezueli i wcześniejszym uchyleniu przez parlament przepisów wdrażających Statut Rzymski. Trybunał utrzymuje, że śledztwo dotyczące domniemanych zbrodni przeciwko ludzkości będzie nadal prowadzone w Hadze.
W piątek Wenezuela oficjalnie powiadomiła sekretarza generalnego ONZ António Guterresa o „stanowczej i nieodwołalnej” decyzji wypowiedzenia Statutu Rzymskiego oraz rozpoczęcia wycofywania się z Międzynarodowego Trybunału Karnego. Decyzję przekazano na polecenie pełniącej obowiązki prezydenta Delcy Rodríguez.
Minister spraw zagranicznych Wenezueli Félix Plasencia uzasadnił wystąpienie z MTK zarzutem „stronniczości geograficznej”, która ma skutkować nieproporcjonalnym koncentrowaniem działalności Trybunału na krajach Afryki i Ameryki Łacińskiej.
Te dwe proamerykanskie kurwy chodzili po ambasadach zachodnich i za dolary i euro sprzedawali swoje ojczyzne
Ale Pan Wladyslaw w patriotycznie gorącej wodzie kąpany Rosjanin. Dlaczego ci bracia kurwy to nikt nie wie. Wyrok dostali, rozprawa tajna, uzasadnienie tajne, na rozprawie nie byli, w tym czasie w ciurmie „pod kabaryną” siedzieli. Ot normalna rosyjska demokracja, Bracia „pajdę” dostali bo głośno krzyczeli że im się to nie podoba. Amerykańskiej demokracji nie chcieli potępić, także samo bicia murzynów w USA. A tak to jeden siedzi drugi ma być zaszczuty i za zakładnika robić. W ambasadzie polskiej byli, to już powinno wystarczyć za podstawę wyroku. Pan Wladyslaw dalej niż na Sybir nie trafi, Pan Wladyslaw powie mnie: w ciurmia Pan siedział, a co daj Boże łagier zaliczył? Napisz Pan coś więcej o sobie. Bardzo jestem ciekawym skąd się biorą tak patriotyczni obywatele Rosji, dlaczego i skąd ich ród.
a amerykańska „demokracja” objawiła się w Kiejkutach. I dobrze widać, że jest zdecydowanie dojrzalsza niż Rosyjska.
Amerykańska „demokracja” jest 1000 razy mniej skuteczna niż rosyjskie metody przesłuchań. W tych metodach wydobywania informacji Rosjanie są niedościgłymi mistrzami. Wydobędą wszystko, i prawdę, i fałsz, wszystko według kwestionariusza zapotrzebowań na treść zeznań, punkt po punkcie. No i oczywiście nie mają żadnych ograniczeń prawnych, moralnych i finansowych. No i ta kadra, te wielowiekowe tradycje. Ma Pan rację – amerykańska demokracja jest zdecydowanie dojrzalsza niż Rosyjska, czego dowodem może być afera w Kiejkutach i jej odzew, to w Rosji jest nie do pomyślenia.
Tutejszym: 30.12.2014 11:11 Agencie Tutejszym, różnica między rosyjskim sposobem rządzenia, a pindusokracją jest taka, że w tym pierwszym złodziej to złodziej, a w drugim rosyjski złodziej to opozycjonista. Afera w Kiejkutach świadczy o tym, że Pindusy mają nas za szmaciarzy z którymi można wszystko załatwić za pieniądze pod stołem. Implikuje to fakt, że rubież obrony NATO przebiega na Odrze a nie na Bugu (lub Wiśle – jak mówią niektórzy generałowie, którzy w swoich sojuszniczych taktykach na wstępie oddają pół kraju wrogom – rzekomo po tamtej stronie brzegu jest obrona niedogodna).
Takie pytanie: czy gdyby w podobny sposób skazały jakiegoś człowieka nieprzychylnego ich rządom władze USA, to wszystko byłoby cacy? No ale jak wiadomo, każdy rosyjski złodziej nieprzychylnie nastawiony do tamtejszych władz to prześladowany opozycjonista(patrz również wcześniej Chodorkowski), każda(bez obrazy dla prostytutek) k…a(a w przypadku przywódczyni owej „grupy” Pussy Riot, co znaczy po polsku „bunt cip…k”, patrząc na jej inne dokonania ta nazwa jest całkowicie uzasadniona) usiłująca śpiewać w cerkwi bluzgi na Patriarchę Moskiewskiego to prześladowana obrończyni praw człowieka, tak samo pałowani sodomici usiłujący zorganizować sobie „Paradę Równości”. Ale jak wiadomo, demokracja to jest wtedy, jeśli jest tak jak my(tj. USA) chcemy. W takiej Arabii Saudyjskiej demokracja i prawa człowieka wg. USA są, a w Rosji nie, tylko ciekawe gdzie lepiej by było normalnemu chrześcijaninowi…
ruskiagent: 30.12.2014 18:12 To ja Panu odpowiem, gdzie lepiej byłoby normalnemu chrześcijaninowi – otóż w kraju dupokratycznym, całkowicie zależnym od USA prześladuje się katolików za obronę życia nienarodzonych. Zresztą to dotyczy i samych Stanów Pindusów oraz Eurosodomii. Choćby przykład Mary Wagner: http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/195279-w-obronie-katolickiej-dzialaczki-skazanej-na-wiezienie-w-kanadzie-za-ratowanie-zycia-nienarodzonych-dzieci Czy byłoby to możliwe w Rosji?
No raczej ciężko by było. Mimo tego, że jeszcze z nadania tow. Lenina mordowanie dzieci nienarodzonych jest w Rosji prawnie dozwolone, i jest to plaga tocząca ten kraj, to taki stan rzeczy się tam długo nie utrzyma, Patriarcha Moskiewski nie raz grzmiał na ten temat z ambony, i się w końcu na fali patriotyzmu, jaka wybuchła w Rosji dzieciobójstwo poskromić się uda. P.S: kolejny argument dla obrońców praw człowieka w Rosji: jednym z bardziej aktywnych działaczy antyaborcyjnych w tym kraju jest taka osoba, jak płk. Igor Girkin ps.”Striełkow”, tak więc kto nie popiera dzieciobójstwa, ten agent putinowski!