Białoruś będzie domagać się od Rosji przestrzegania zasady bezcłowego przepływu towarów na obszarze Unii Celnej. Umowy o utworzeniu wspólnego obszaru celnego podpisali w ubiegłym roku prezydenci Rosji, Białorusi i Kazachstanu.
Część przepisów obowiązuje od początku roku, a kolejne wejdą w życie 1 lipca. Od kilku miesięcy między Mińskiem a Moskwą trwa spór o cła na dostawy ropy. Zdaniem białoruskiego premiera Siergieja Sidorskiego, na terytorium trzech państw, które są członkami Unii Celnej nie powinny być wprowadzane cła.
Białoruscy urzędnicy uważają, że po to właśnie stworzono wspólny obszar celny, aby uniknąć indywidualnych uregulowań i uprościć wymianę handlową. Rosja chce jednak wyłączyć z umów o Unii Celnej surowce energetyczne i od pięciu miesięcy pobiera opłaty celne za dostawy ropy do białoruskich petrochemii.
Spór między Mińskiem a Moskwą trafił do sądu gospodarczego Wspólnoty Niepodległych Państw. Natomiast w najbliższy piątek białoruski premier będzie przekonywał Rosjan do rezygnacji z ceł podczas szczytu Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej w Sankt Petersburgu.
IAR/Kresy.pl






























