Działacze białoruskiej opozycji wystąpili do ministra sprawiedliwości RP Jarosława Gowina z prośbą o spotkanie i rozmowę w sprawie zatrzymania w Polsce białoruskiego biznesmena Andreja Żukowca oraz zakazu używania historycznej flagi Białorusi podczas imprez sportowych w Polsce. Żukowiec został zatrzymany 10 lat temu i jest sądzony pod zarzutem oszustw kredytowych na Białorusi. Zdaniem szefa Centrum “Współpraca bez granic” Igara Szczakarewicza, przykład Żukowca jest jednym z wielu przykładów łamania praw działaczy białoruskiej opozycji ze strony polskich prokuratur.
Według Igara Szczakarewicza z Centrum “Współpraca bez granic”, Ministerstwo Sprawiedliwości Polski powinno zwrócić uwagę na działania białostockiego sądu i przyśpieszyć proces. Sprawa uwolnienia Żukowca ma być podjęta właśnie podczas planowanego spotkania z ministrem Jarosławem Gowinem.
Białoruscy opozycjoniści chcą też wyjaśnienia “skandalicznej decyzji” polskich władz dotyczącej zakazu biało-czerwono-białej flagi Białorusi na imprezach sportowych w Polsce. Historyczna flaga niepodległej Republiki Białoruskiej, ustanowiona w latach 1918-1919 i przywrócona w latach 1991-1995, używana do dziś przez środowiska opozycyjne, jest nieuznawana przez obecne władze białoruskie.
Do incydentu wokół biało-czerwono-białej flagi doszło w czerwcu ubiegłego roku podczas meczu Białoruś-Litwa w ramach Mistrzostw Europy w Koszykówce Kobiet, które odbywały się w Bydgoszczy. Ochrona hali sportowej nie pozwoliła grupie białoruskich kibiców rozwinąć historycznej flagi Białorusi i usunęła ich z sali. Przedstawiciele polskiej prokuratury, którzy zbadali całą sprawę uznali, że flaga ta “nie jest oficjalnie obowiązującym symbolem narodowym Białorusi” i dlatego białoruscy kibice nie mieli prawa używać jej podczas meczu.






























