Na Białorusi trwają obchody Dnia Niepodległości. W Mińsku odbywa się defilada wojskowa, w której bierze udział około 3 tysiecy żołnierzy. Defilada rozpoczęła się od przeglądu jednostek wojskowych przez ministra obrony generała Jurija Żadobina.

Na trybunie honorowej stanął prezydent Białorusi Aleksander Lukaszenka wraz z najmłodszym kilkuletnim synem Mikołajem. Obaj byli ubrani w wojskowe mundury. Prezydent, przemawiając do zebranych powiedział, że “Białorusi narzucane są scenariusze kolorowych rewolucji napisane w stolicach niektórych państw”. Zdaniem Łukaszenki, ma to na celu rzucenie Białorusi na kolana, ale – jak zapewnił – to się nie powiedzie. Ogladać defiladę przyszło niewiele osób. Niezależni białoruscy dziennikarze zauważyli, że ludzie dość obojętnie słuchali słów prezydenta. Potem rozpoczęła się najbardziej widowiskowa część uroczystości – przemarsz żołnierzy i przejazd kolumny czołgów oraz pojazdów opancerzonych.
Uroczystościom z okazji Dnia Niepodległości w Mińsku towarzyszą podwyższone środki bezpieczeństwa. Ludzie byli przepuszczani do miejsca, gdzie odbywa się defilada przez specjalne bramki, zaś milicjanci sprawdzali rzeczy osobiste. W 2008 roku w stolicy Białorusi w trakcie koncertu z okazji Dnia Niepodległości doszło do zamachu terrorystycznego, w wyniku którego ponad 50 osób zostało rannych. Tymczasem, przeciwnicy białoruskich władz na dzis zapowiedzieli zorganizowanie kolejnych milczacych akcji protestu. Na razie nie są jednak widoczni.

IAR/Kresy.pl

forma płatności