W sądzie miejskim Mińska odbędzie się dziś rozprawa sądowa Andrzeja Poczobuta, działacza Związku Polaków nie uznawanego przez władze w Mińsku i współpracownika Gazety Wyborczej.
Proces to wynik oprotestowania przez białoruską prokuraturę wcześniejszego wyroku sądowego. Sąd jednego z rejonów Mińska 13 stycznia skazał Poczobuta na milion 750 tysięcy rubli kary grzywny, czyli równowartość 1 750 złotych w związku z demonstracją białoruskiej opozycji po wyborach prezydenckich. Sąd nie wziął pod uwagę, że pracował wówczas dla swojej redakcji. Jednak białoruska prokuratura oprotestowała ten wyrok.
Andrzej Poczobut powiedział Polskiemu Radiu , że teraz sąd ma kilka możliwości: “Sąd może podjąć decyzję o ukaraniu mnie aresztem do 15 dni , może mnie uniewinnić i może skierować sprawę do ponownego rozpatrzenia.Taki wachlarz środków ma sąd w swoich rękach” – mówi polski działacz.
Poczobut przyznaje, że trudno przewidzieć jaką decyzję podejmie sąd.
IAR/Kresy.pl






























