Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Marszałek Sejmu i lider Nowej Lewicy próbował przechodzić do porządku dziennego nad polityką historyczną Wołydymyra Zełenskiego. Doczekał się podziękowań od swojego ukraińskiego odpowiednika.
W czasie poniedziałkowego wiecu w Sosnowcu, Włodzimierz Czarzasty odniósł się do decyzji Wołodymyra Zełenskiego, który nadał jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imię "bohaterów UPA". Marszałek Sejmu nie potrafił wprost usprawiedliwić ruchu prezydenta Ukrainy, ale zasugerował konieczność utrzymania relacji z Kijowem w dotychczasowej formule.
"Nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy. Ta teza może się komuś nie podobać, ale jest prawdziwa, dlatego, że jeśli Ukraina zostanie zajęta, następnym krajem, który będzie atakowany, będzie Mołdawia, kraje bałtyckie albo Polska" - tłumaczył swoje stanowisko Czarzasty, którego słowa zacytował Polsat News.
Hiszpański okręt desantowy Castilla zmierza do Rumunii z ponad 200 żołnierzami piechoty morskiej i blisko 40 pojazdami. Kontyngent zostanie włączony do wielonarodowej brygady NATO dowodzonej przez Francję. (more…)
W mieście Jenakijewo w na terenie kontrolowanym przez Rosjan dron, uderzył w rejsowy autobus pasażerski jadący do Moskwy. Zginęło kilkanaście osób.
O ataku jako pierwszy z poziomu oficjalnego poinformował szef władz Donieckiej Republiki Ludowej, czyli struktur Federacji Rosyjskiej kontrolującej większą część obwodu donieckiego. „Dron uderzeniowy zaatakował autobus relacji Moskwa-Symferopol w Jenakijewie. Według wstępnych informacji zginęło siedmiu cywilów. Kolejnych 11 osób zostało rannych w różnym stopniu” - napisano w środowym oświadczeniu Puszylina, jakie ukazało się przed południem.
Już po południu Puszyli o zwiększeniu się liczby ofiar na skutek śmierci jednego z ciężko rannych. "Łączna liczba ofiar śmiertelnych i rannych wynosi obecnie osiem” - Puszylin powiedział agencji Interfax.
Holandia przedłuży do grudnia obecność swoich żołnierzy oraz systemów Patriot w Polsce — poinformował we wtorek wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Holenderscy wojskowi stacjonują od końca ubiegłego roku, wzmacniając ochronę jednego z kluczowych punktów logistycznych NATO, przez który przechodzi wsparcie dla Ukrainy.
Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wszczęła śledztwo dotyczące zatrzymania polskich uczestników Globalnej Flotylli Sumud przez izraelskie wojsko. Postępowanie obejmuje podejrzenie piractwa morskiego oraz pozbawienia wolności ze szczególnym udręczeniem. Sprawa dotyczy wydarzeń z października 2025 roku, gdy flotylla płynęła z pomocą humanitarną do Strefy Gazy.
W październiku 2025 roku izraelskie wojsko zatrzymało uczestników Globalnej Flotylli Sumud, która płynęła z pomocą humanitarną do Strefy Gazy. Wśród zatrzymanych było czworo obywateli polskich i polskiego pochodzenia. Według ustaleń „Rzeczpospolitej” Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wszczęła śledztwo w tej sprawie.
Postępowanie dotyczy zatrzymania aktywistów na morzu. Według gdańskiej prokuratury działania izraelskiego wojska mogą zostać zakwalifikowane jako piractwo morskie. Śledczy badają także wątek pozbawienia wolności ze szczególnym udręczeniem, za co grozi kara do 25 lat więzienia.
Andrij Sybiha przekonuje, że nazwa „Bohaterów UPA” dla ukraińskiej jednostki została wybrana przez samych wojskowych, którzy nie mieli intencji antypolskich. Szef MSZ Ukrainy podkreślił, że żołnierze broniący kraju przed Rosją zasługują na „bezwarunkowy szacunek”. (more…)
Ta armia będzie pacyfikować Polaków i jeździć na misje. W rządzie PIS są bankierzy, zupełnie jak w PO. To kraj spacyfikowany. Sam minister Waszczykowski mówi, że trzeba słuchać Unii Europejskiej w sprawach imigrantów. Pisizm to stan umysłu.
Może w zamiarach PISu, ale większość żołnierzy i oficerów odmówi zapewne udziału w pacyfikacjach. Niech PIS przygotowuje armie – jak najbardziej. Będzie potrzebana kadra jak uda się Polske odwojować. Równocześnie trzeba by poprzeć akcje społeczne próbujące przeforsować w Polsce prawo do posiadania broni.
MOJE ZDANIE.
P. Kownacki (nie znam człowieka) ma rację w jednym. Armia jest za mała w stosunku do ilości mieszkańców kraju. FAKT.
Lecz:
– należy NAJPIERW sprawdzić przygotownie tych “żołnierzy” do wykonywania obowiązków. najpierw stan zdrowia, czyli kompleksowe badania (tak jak KIEDYŚ kandydat na żołnierza zawodowego w PRL-u);
– żołnierz ma wykonywac obowiązki przez 24 godziny na dobę, a jeśli uznaje – jestem kurwa chory nie widzicie? – to jest “wolny jak sanki w maju”l (Dowódca kieruje na komisję a komisja do cywila na kopach);
– wielu z tych “cyborgów”- na forach internetowych ich wielu PRAWIE RAMBO, chce byc w armii i czerpać korzyści (finansowe), czyli armia kasę płaci a ja i tak się opierdalam. W imie zasady: A CO MI ZROBIĄ?. PRZEZ MIESIĄC BEDZIE TRWAŁO POSTĘPOWANIE A JA KASĘ BRAŁ BĘDE.;
– WYWALIĆ NA ZBITY PYSK, cywilnych pracowników (większość to znajomi i rodziny żołnierzy zawodowych), następnie zrobić rekrutację na stanowiska w instytucjach wojskowych. Szukamy przecieku wśród wojskowych zawodowych, a poszukajmy wśród cywilnych pracowników wojska!.
-ZAINWESYUJMY WE WŁASNY PRZEMYSŁ ZBROJENIOWY – Nie po to P. Kwiatkowski tworzył w II RP COP, abyśmy to marnowali!. (nawet za PRL-u kontynuowano proces P. KKwiatkowskiego)
KONIEC!!!!!!!!
I co ona zamierza z nimi robić? Chce zaatakować Rosję, czy bronić sie przed nią? Jeżeli to pierwsze, to powinien trafić do czubków, a jeżeli to drugie, to do obrony wystarczy mniej ludzi, ale dobrze uzbrojonych, głównie z broń plot, antyrakietową i ppanc.
Ja bym wsadzil w kamasze trzy czwarte policji, wszystkie straze miejskie i rzesze przeroznych innych kontrolerow-darmozjadow, oraz ostro ich przeszkolil. Oprocz wojska, w Polsce wprost koniecznoscia jest stworzenie obrony terytorialnej. Spoleczenstwu, przywrocil bym prawo posiadania broni – wowczas policja bylaby prawie zbyteczna, a obywatele sami mogli by bronic sie o wiele skuteczniej przed bandytami.
150-cio tysieczna armia do obrony ponad 38 milionow obywateli to jest jakis ponury zart.
Dla porownania – Izrael liczy okolo szesciu milionow obywateli i posiada okolo 190 tys zolnierzy i okolo pol miliona rezerwistow, z ktorych kazdy przechowuje mundur i bron w swoim domu.
Bartosz Kownacki chce 150 tysięcznej armii… POWOLI,POWOLI GDZIE TO WAŚĆ TAK SIĘ ROZPĘDZIŁ ??? PROSZĘ SOBIE POCZYTAĆ I PRZESTAĆ ŚNIĆ !!!
===== W pierwszej połowie poprzedniej dekady Unią Europejską tak naprawdę kierowali dwaj względnie antyamerykańscy politycy: kanclerz Gerhard Schröder i prezydent Jacques Chirac. Wtedy można jeszcze było się łudzić, że Unia dąży do emancypacji spod władzy USA i przekształcenia się w konkurencyjne względem Stanów centrum polityczne.Obaj ci politycy alternatywę dla orientacji amerykańskiej dostrzegali nie w Unii Europejskiej samej w sobie, ale w jej związku z Rosją. W swoich państwach obydwaj związani byli z orientacją rosyjską.Antyamerykańscy Schröder i Chirac ustąpili miejsca tandemowi proamerykańskiemu – Angeli Merkel i Nicolasowi Sarkozy’emu. Kurs polityczny ich poprzedników szybko poszedł w odstawkę. W 2009 r., w pięćdziesiątą rocznicę zawiązania Paktu Północnoatlantyckiego, Francja z pompą powróciła do wojskowych struktur NATO, które opuściła za rządów gen. Charlesa de Gaulle’a. Bardziej, niż na polu polityki zagranicznej, podporządkowanie Unii Europejskiej hegemonii Stanów Zjednoczonych uwyraźnia się na polu polityki obronnej i bezpieczeństwa, prowadzonej w poszczególnych państwach członkowskich pod amerykański strychulec. Przeprowadza się w nich tak zwaną szumnie „modernizację” sił zbrojnych, czyli systematyczną redukcję liczebności armii i zmniejszanie jej budżetu, a w konsekwencji – stopniowe rozbrojenie państwa. „Modernizacja” ma prosty cel: obniżenie zdolności obronnych państw europejskich, uzależnienie ich w ten sposób od pomocy militarnej USA, a tym samym utrzymanie i wzmocnienie ich politycznej wasalności wobec Waszyngtonu. Jako punkt dojścia procesu „modernizacji” podaje się narzucany odgórnie przez amerykańskich planistów model „małej, sprawnej armii zawodowej”, czyli takiej, którą można w każdej chwili przerzucić szybko w najodleglejsze miejsca na ziemi, by tam mogła pełnić zadania sił pacyfikacyjnych, okupacyjnych i policyjnych w kolejnych neokolonialnych wojnach Stanów Zjednoczonych, jeśli zajdzie potrzeba. Taka „restrukturyzacja” armii odbywa się obecnie w Niemczech, państwie przywódczym Unii, gdzie pobór do wojska został zawieszony, jego budżet – poważnie zredukowany, a liczebność – na przeciągu minionych dwóch lat zmniejszona o ponad pięćdziesiąt tysięcy żołnierzy, przy czym zapowiada się jej dalsze ograniczanie. Niedawne wprowadzenie w Bundeswehrze możliwości podjęcia służby przez obywateli innych państw jeszcze bardziej upodobnia ją do bezideowej armii najemnej. Analogiczny schemat (redukcje i cięcia przy jednoczesnym wstrzymaniu poboru) realizuje się w Polsce. Nawet w Szwecji, państwie tradycyjnie neutralnym i nie zrzeszonym w NATO (ale zrzeszonym w UE), zlikwidowano model armii narodowej (oparty na powszechnym obowiązku służby wojskowej) na rzecz komercyjno-kontraktowego modelu „małej, sprawnej armii zawodowej”. Poszczególne państwa członkowskie Unii Europejskiej posłusznie przebudowują swoje siły zbrojne tak, aby ich struktura była komplementarna z aktualnymi potrzebami USA. Narzucanej odgórnie „modernizacji” wojska stosunkowo najbardziej opiera się Francja. Nad Sekwaną wprawdzie też przeforsowano „uzawodowienie” armii (1996-2002), uzasadniając je, jak wszędzie, nowomową o „konieczności dostosowania się do nowych wyzwań”, i zniesiono pobór, niemniej francuska młodzież wciąż podlega obowiązkowemu przeszkoleniu obronnemu, a pomimo kolejnych redukcji siły zbrojne tego państwa wciąż liczą „aż” ok. 350 tysięcy ludzi (czyli mniej więcej tyle, ile przy swoim obecnym zaludnieniu powinna posiadać mniejsza od Francji Polska).Unia Europejska to nie żadne „imperium in statu nascendi”, lecz narzędzie USA do kontroli i dyscyplinowania państw Europy, sprawowanych ze współudziałem Niemiec.