3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. zan
    zan :

    Ciekaw jestem jak oni doszli do tego, że to byli akurat Chińczycy. Wywiad poważnego państwa może umieścić swoich hakerów za granicą, więc nawet najlepsze sztuczki na polu IT nie zdradzą tropu. Co więcej, ofiara może oskarżyć nieodpowiednią stronę. np. irańscy hakerzy jadą do Wenezueli i stamtąd naparzają. Może chodziło po prostu…”wywołanie gniewu wśród pracowników rządowych i kongresmenów” — oni będą pierwsi do poparcia projektów cenzurowania, filtrowania, odcinania. Wojna się zbliża, bankructwo systemu bankowego się zbliża… trzeba nabuzować swoich obywateli i kadry. Nabuzowanymi łatwiej rządzić.

  2. polmont
    polmont :

    Ma Pan w zupełności rację poza jednym szczegółem. Zaawansowany haker nie musi zmieniać miejsca swojego ataku. Są metody aby rozpoznanie adresu IP było niemożliwe, ewentualnie można go podmienić. Podmiana adresu może być stała (dla hakerów amatorów) lub generowana z bardzo dużą częstotliwością (dla hakerów zaawansowanych). Podmienić można również adres MAC maszyny z której się atakuje. Generalnie ataki hakerskie tego typu przeprowadzane są przez zespół wysoko kwalifikowanych hakerów wspomaganych niezwykle zaawansowanymi programami, systemami (tak, tak …systemami. Dla hakerów – amatorów WHONIX) i maszynami co w konsekwencji uniemożliwia identyfikację. Mówienie, że Amerykanie wiedzą, że to Chińczycy jest to robienie wody z mózgu przeciętnemu Kowalskiemu. Z tego co się orientuję do grona najlepszych fachowców na świecie w branży IT należą m.in. Hindusi ale ani razu nie spotkałem się z taka informacją, że atak hakerski pochodził właśnie od nich, jeżeli już to zawsze są to Rosjanie bądź Chińczycy. Od siebie dodam, że najwięcej hakerskich ataków zawsze pochodziło i pochodzi właśnie z USA.

    • zan
      zan :

      Całkowita zgoda. Haker może siedzieć gdziekolwiek i działać przez łańcuch maszyn pośredniczących. Pisałem z trochę paranoicznym podejściem, np. przy założeniu, że coś może pójść nie tak. np. hardware jest niepewny i że Ameryka jest omnipotentna w przechwytywaniu ruchu sieciowego. W każdym razie nawet prosty rympałek wie, że pogróżek nie wydzwania się z tel. stacjonarnego, ale kołuje na taką okazję jednorazową komórkę. A tutaj info jakby atak szedł prosto z budynku chińskiego MON. 🙂