Arcybiskup Tulczyński i Bracławski Jonatan Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego oskarżył Bohdana Chmielnickiego o „Holokaust na ludności żydowskiej” i wezwał swoich parafian do pokuty za grzechy przodków.

Abp Jonatan napisał o tym na swojej oficjalnej stronie internetowej, w artykule pt. „O żydowskim Holokauście za hetmana Ukrainy Bohdana Chmielnickiego”.



Władyka pisze, że Chmielnicki „doskonale wiedział i ani trochę nie sprzeciwiał się” pogromom na ludności żydowskiej, dokonywanym, przez „10-tysięczny oddział pod dowództwem M[aksyma] Krzywonosa, który pomagał powstańcom i działał rzekomo nie w imieniu Chmielnickiego”. Liczbę ofiar Krzywonosa arcybiskup szacuje na od 100 do 300 tysięcy Żydów.

„Skutki ludobójstwa Żydów z rąk kozaków Chmielnickiego były katastrofalne, całkiem porównywalne swoimi rozmiarami z Holocaustem. Żydzi polskiego pochodzenia wspominają ludobójstwo za Bohdana Chmielnickiego szczególnym dniem żałoby – postem miesiąca Sylwan” – pisze dalej abp Jonatan.

W swoim artykule władyka wezwał również swoich parafian do „pokuty za masowe ludobójstwo Żydów za czasów hetmana Ukrainy Bohdana Chmielnickiego”.

„I nam, potomkom i spadkobiercom ukraińskich kozaków, przyszedł czas odsłonić wrzody antysemityzmu w swojej dawnej i trudnej historii i poprosić o odpuszczenie za masowe ludobójstwo naród żydowski – potomków tych, których bezprawnie pozbawiono życia na naszej ziemi, prosić o wybaczenie dla naszego Oczyszczenia, żeby nic podobnego nigdy więcej się nie powtórzyło” – podsumował.

Arcybiskup Arcybiskup Tulczyński i Bracławski Jonatan (w świecie Anatolij Iwanowicz Jeleckich) urodził się w 1949 roku na terenie obecnego obwodu biełgorodzkiego w Rosji. Na Ukrainie służy od 1988 roku. W roku 2009 prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew nagrodził go orderem Przyjaźni za „wkład w rozwój wzajemnych relacji Rosji i Ukrainy”. Jak pisze portal Gazeta.ua, określa się tytułem hierarchy „Ruskiej Cerkwi Prawosławnej”

tr/Kresy.pl

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.



4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz