Ambasador Iranu: Polska będzie musiała liczyć się z konsekwencjami organizacji konferencji bliskowschodniej

Jeśli konkluzje konferencji bliskowschodniej w Warszawie będą wymierzone w Iran, Polska będzie musiała liczyć się z tego konsekwencjami – powiedział irański ambasador w Polsce, Masoud Edrisi Kermanshahi. Dodał, że w grę wchodzi m.in. obniżenie rangi stosunków polsko-irańskich.

Ambasador Iranu w Warszawie Masoud Edrisi Kermanshahi spotkał się w środę z polskimi dziennikarzami. Podczas spotkania podkreślał zaangażowanie Iranu na rzecz światowego pokoju i bezpieczeństwa. Mówił w tym kontekście o zwalczaniu tzw. państwa islamskiego oraz innych organizacji terrorystycznych i ekstremistycznych na Bliskim Wschodzie.

– Iran był i jest zwolennikiem pokoju i bezpieczeństwa dla całego globu – mówił Kermanshahi. Zaznaczał, że są też kraje, „które wycofują się z wszelkich porozumień dotyczących m.in. bezpieczeństwa i pokoju, nadal sami siebie przedstawiając jako strażników międzynarodowego ładu bezpieczeństwa (…)”. Sugerując, że chodzi mu głównie o USA, ambasador dodał, że tego rodzaju kraje chcą zdyskredytować Iran i „starają się przedstawić rzeczywistość w odwróconym zupełnie świetle”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Jako przykład takich działań podał współorganizowaną przez Polskę i USA konferencję bliskowschodnią w Warszawie. Dyplomata jednoznacznie powiedział, że „jest wymierzona przeciwko Iranowi”, a jej celem nie jest rozwiązywanie żadnych problemów. Zaznaczył, że skoro rzekomo takie były cele organizatorów, to czemu „nie zaprosili niektórych krajów, które się w tym regionie znajdują, m.in. Iranu, o którym ma tam być mowa?”. Zwrócił też uwagę, że w program konferencji nie uwzględnia kwestii Palestyny, którą nazwał „jednym z najważniejszych tematów i kwestii, które dotyczą Bliskiego Wschodu”.

Przeczytaj: Iran zagroził Polsce „poważną i bezkompromisową odpowiedzią”

– Decyzję Polski o współpracy ze Stanami Zjednoczonymi w tej kwestii i podjęcia się roli gospodarza takiej konferencji uważamy za decyzję niesłuszną i nie do przyjęcia – powiedział Kermanshahi. Zaznaczył, że działania te „idą wbrew nurtowi, który reprezentuje i głosi Unia Europejska”.

Przeczytaj: RMF: dyplomacja UE unika konferencji bliskowschodniej w Warszawie

Irański ambasador dodał, powołując się na rozmowy z bliżej nieokreślonymi polskimi oficjelami, że „jest taka grupa przedstawicieli władz polskich, która nie jest bardzo szczęśliwa z tego powodu, że ta konferencja jest organizowana w Warszawie”.

Przeczytaj: Gen. Skrzypczak o konferencji ws. Iranu: nic nie możemy uzyskać, Polska nie powinna w to wchodzić

Jednocześnie, Kermanshahi wyraził nadzieję, że przedstawiciele polskich władz w jakiś sposób wpłyną na bieg i charakter konferencji tak, żeby ostatecznie jej rezultaty nie były wymierzone w Iran oraz, że spotkanie to nie zaszkodzi relacjom polsko-irańskim. Na pytanie o możliwe konsekwencje w sytuacji, gdyby te nadzieje się nie spełniły, ambasador oświadczył, że USA osiągną tą konferencją swój cel w kontekście wywierania presji na Iran, to „Polska jako gospodarz tej konferencji będzie musiała liczyć się z pewnymi konsekwencjami i przyjąć odpowiedzialność za wynik tej konferencji”. Dodał, że może to oznaczać, iż pojawią pewne problemy w stosunkach dwustronnych, np. obniżenie szczebla stosunków polsko-irańskich, zmniejszenie ich intensywności, „albo jeszcze krok dalej”. Pytany, czy w grę wchodzi zerwanie stosunków dyplomatycznych między Warszawą a Teheranem dyplomata przyznał, że „wszystko jest możliwe, ale to zależy od rezultatu i wydźwięku konferencji”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Kermanshahi odniósł się też do pytania o zainteresowanie konferencją ze strony irańskiej opozycji i środowisk emigracyjnych, w tym organizacji Mudżahedinów Ludowych, która do 2008 roku była uznawana przez UE za organizację terrorystyczną, a przez Stany Zjednoczone – do 2012 roku. Ugrupowanie to wchodzi obecnie w skład Narodowej Rady Oporu Iranu, której siedziba znajduje się we Francji. Obecnie swobodnie rozwija po obu stronach Oceanu Atlantyckiego ożywioną działalność propagandową, podpieraną sporymi funduszami.

Irański ambasador powiedział, że takie organizacje, a zwłaszcza organizacja Mudżahedinów Ludowych, chciałyby wykorzystać tę konferencję do zaszkodzenia Iranowi. – Do nas takie słuchy doszły – dodał. Powiedział, że strona irańska zwróciła się do polskich władz zainteresowała się tą sprawą i nie dopuściła do pojawienia się przedstawicieli Mudżahedinów Ludowych w Polsce, jednocześnie oskarżając USA o promowanie i finansowanie tej organizacji, która według niego ma na sumieniu „12 tys. istnień ludzkich w samym Iranie”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przypomnijmy, że w ubiegłym miesiącu podczas rozmów wiceszefa MSZ Macieja Langa w Teheranie, które minister Jacek Czaputowicz ocenił pozytywnie, wiceminister spraw zagranicznych Iranu Sejed Abbas Arakczi odrzucał tłumaczenia strony polskiej ws. polsko-amerykańskiej konferencji w Warszawie. Podkreślał, że „polski rząd powinien uświadomić sobie prawdziwe intencje amerykańskiego rządu”. Dziennik „Tehran Times” pisał, że podczas rozmów Arakczi powiedział Langowi i polskiej delegacji, „że Iran nie pozwoli, by jakikolwiek kraj w regionie lub poza nim sformował koalicję przeciwko jego [Iranu-red.] interesom”. Wiceszef MSZ Iranu powiedział również, że kryzys na Bliskim Wschodzie ma swoje źródła w okupacji ziem palestyńskich przez Izrael:

– Najważniejszym problemem w regionie jest syjonistyczny reżim Izraela i jego polityka tłamsząca i okupacyjna polityka. Tak długo, jak naród palestyński nie może uzyskać swoich praw, region ten nie zazna pokoju.

Niedługo w Warszawie odbędzie się organizowana przez Polskę i USA konferencja poświęcona sprawom Bliskiego Wschodu jako pierwszy poinformował sekretarz stanu USA Mike Pompeo, na antenie stacji FOX News. Szef amerykańskiej dyplomacji zaznaczył przy tym, że w centrum uwagi znajdzie się Iran, a uczestnicy konferencji będą rozmawiać o tym jako zapobiec jego „destabilizującemu wpływowi”, jak to określił. Dopiero po tym oficjalne oświadczenie z informacją o konferencji wystosowały służby dyplomatyczne Polski i Stanów Zjednoczonych. Szef irańskiej dyplomacji skrytykował koncepcję warszawskiej konferencji nazywając ją „rozpaczliwym antyirańskim cyrkiem”.

PAP / rmf24.pl / Kresy.pl

Ambasador Iranu: Polska będzie musiała liczyć się z konsekwencjami organizacji konferencji bliskowschodniej
5 (100%) 4 głosów.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • Avatar
      Gaetano :

      @tagore W Królewcu mogą sobie zapraszać kogo chcą, są u siebie. Jeśli z tymi wojskami Iranu to prawda (choć obstawiam biełsatowską agitkę), to nie myślałeś chyba (a może?), że Persowie będą się przyglądać bezczynnie i patrzeć jak usrael szykuje mu rozwałkę. Odnośnie kwestii gospodarczych; w 2011 r. obroty handlowe to ok. 167 mln euro i systematycznie spadają w latach następnych. Nie wspominając o ich wysokości na początku lat 90, a przed wszystkim w latach 70-tych, tj. 700 – 800 mln $ rocznie. A dla porównania, wartość eksportu litewskiego kolosa do Iranu wzrosła aż czternastokrotnie (sic!) w 2012 r. Tak że może lepiej sam sobie odpowiedz, kto za to odpowiada.