1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. Roman1
    Roman1 :

    Dziwna jest holenderska sprawiedliwość. Samolot leciał na terenem, na którym toczyły się działania wojenne, a do takich samolotów, jeżeli są to samoloty obce, strzela się. Za zestrzelenie obcego samolotu żołnierz na ogół dostaje order, a nie karę. Zestrzelenie było tym bardziej uzasadnione, iż na Ukrainie nie rządziła legalna władza, ale puczyści, którzy napadli na wschodnią Ukrainę, toteż nie mógł to być samolot “przyjacielski”. Jest oczywistą winą strzelających (nie wnikając kto nim był), iż nie rozpoznali samolotu pasażerskiego, ale jest to ew. wina nieumyślna, zaś okolicznościami łagodzącymi są brak doświadczenia walczących (broniących się przed agresją) i zapewne niezbyt dobra znajomość sprzętu. Skąd w takim razie zagrożenie karą dożywocia, przecież nawet oskarżyciel nie twierdzi, iż doszło do świadomego zestrzelenia samolotu pasażerskiego, a tylko wówczas można byłoby przypisać zabójstwo 298 osób; w samolocie wojskowym jest zazwyczaj kilku członków załogi. Poza tym zupełnie niezrozumiałe jest pozostawienie poza aktem oskarżenia osoby (osób) kierującej samolot w rejon walki – ta osoba miała ewidentną świadomość z zagrożenia, ale nikogo prokuratura tu nie oskarża. Rozumiałbym, gdyby akt oskarżenia podpisał prokurator generalny Zero, ale demokracja holenderska ma dłuższe tradycje.