Dla mnie nie ma ŻADNEGO znaczenia co ta gnida napisała lub napisze.Jest to sztandarowy przykład dyplomatoła,zaprzańca,kolaboranta i zdrajcy.Takiemu w pysk dac to sobie rękę można pobrudzić.A tylko to mu się należy.
W “Gazecie Polskiej” pojawił się artykuł, który jest głupi. Powielono go na portalu kresy24.pl, napisałem tam komentarz, ale go nie wpuszczono, czyżby cenzura?! Dlatego puszczam ten komentarz tutaj mając nadzieję, że na portalu kresy.pl cenzury nie ma: – “Bardzo głupi artykuł, ponieważ ambasador już wyjeżdża z Litwy za miesiąc, bo kończy mu się kadencja. Natomiast bardzo szkodliwa i wręcz niedopuszczalna jest teza artykułu mówiąca, że my sami Polacy jesteśmy winni, że „dobrzy” Litwini 8 kwietnia 2010 roku nie przyjęli ustawy o oryginalnej pisowni nazwisk. Zresztą ci „dobrzy” Litwini nie zrobili tego do dziś, mimo sławetnych obietnic. W dodatku nadal dyskryminują Polaków na Litwie, nie oddają ziemi i zamykają szkoły. Powstaje retoryczne pytanie, na kogo pracuje Gazeta Polska? Na pewno nie dla polskości i nie dla Polaków.”
O tym że jest członkiem rady programowej PIS nie wiedziałem. To jest raczej spory kłopot nas wszystkich a nie tylko Waszcza (“twój gabinet polityczny świadczy o tobie”). Vel poza opisanymi powyżej kłopotami z definicją polskiego patriotyzmu jest przede wszystkim ignorantem, który lubi wypowiadać się na tematy o których nie ma pojęcia.
Najbardziej utkwiła mi w pamięci debata z jego udziałem i m.in. Bartosiaka. Mecenas prawi o potrzebie własnych systemów świadomości sytuacyjnej a Vel na to że AWACSy to są dobre dla mocarstw a nas na to na pewno nie będzie długo stać. Ciekawe czy potem doczytał o AWACS’ach opartych o Gulfstreamy – samoloty , które kupiliśmy dla Vipów, pewnie nie. Kiedyś taki gość może się przypadkiem znajdować fizycznie w miejscu, gdzie będą podejmowane decyzje i zamiast przyznać, że nie wie o co go pytają walnie jakąś bzdurę z mądrą miną. Kuchnie polowe z grochówką i zapasy pomady do wąsów ważniejsze niż jakieś tam rozpoznanie w czasie rzeczywistym. Vel zapewne żyje w świecie idei (z którymi jak widać słabo sobie radzi), nie zdziwiłbym się gdyby to m.in. o nim mówił mecenas w innym miejscu krytykując naszych planistów , którzy wierzą w prymat idei lekceważąc wymogi świata fizycznego.
Szkodnicy Żurawski, Dworczyk, Piekło robią wszystko aby szkalować Polaków na Kresach.
Doprawiają im przeróżne łatki. Ględzą coś o politykowaniu, strategii. Ludzie – Wy jesteście polskimi urzędnikami, posłami itp i macie za zadanie chronić Polaków za granicami. Także za tymi, które nie z ich winy zostały zmienione. Oni cały czas mieszkają w Polsce. Tylko ktoś linię graniczną narysował tak a nie inaczej.
Ci ludzie nie stali się nagle Litwinami, Ukraińcami. A tych traktujecie obecnie lepiej niż rodaków. Co to za siła Państwa, kiedy przyjeżdża komuch Linkevicius do Polski i mówi, że Polski rząd ma przestać myśleć o rodakach i nie ma żadnej reakcji!!! To jest silne Państwo?
Co do Rady Programowej to członkiem jest również pani Przełomiec!!!
Trwa walka o historyczną polska szkołę im. “Lelewela” na Antokolu w Wilnie, wyrzuconą przez władze miasta do innej dzielnicy. A już znowu media ZW jak zwykle powtarzają litewskie propagandowe bzdury o rzekomo małej ilości uczniów. Tymczasem w Polsce w Sejnach utrzymuje się malutką szkółkę litewską na 60 uczniów od 1 do 12 klasy, a w Wilnie próbuje się niszczyć nawet duże polskie szkoły. Przecież 500 uczniów (350 na Antokolu i 150 w filii na Żyrmunach) to naprawdę wielka ilość. Żadna sala “Lelewela” nie stała pusta, bo z części budynku korzystała szkoła litewska. Decyzja sądu jest jasna, wszystkie działania mera Šimašiusa względem “Lelewela” były bezprawne. Pokrętne wypowiedzi wicemera Benkunskasa to brnięcie w dalsze kłamstwa i tylko potwierdzają złą wolę koalicji liberalno-konserwatywnej, której tak naprawdę chodzi o wyrzucenie z dużej dzielnicy Wilna ostatniej polskiej szkoły, do tego wielce zasłużonej.
Jedyne uczciwe wyjście to szybkie wypełnienie orzeczenia sądu i powrót “Lelewela” na Antokol. Ale jak widać władze miasta zapierają się rękami i nogami i trwają przy swoim haniebnym bezprawiu. A media ZW są tubą tej zakłamanej propagandy i chodzą na pasku Šimašiusa. Oświata mniejszości narodowych ma swoje prawa. Władze Wilna z pełną premedytacją łamią te prawa, a nawet kpią z orzeczenia Najwyższego Sądu Administracyjnego, od którego nie ma odwołania.
Niestety “ekspertami” od spraw wschodnich wciąż są ten Żurawski…, Przełomiec, Romaszewska-Guzy, Jurasz i inni, którzy bardziej nam szkodzą niż pomagają, bo nie trzymają naszej strony.
Takie myślenie jakie prezentuje Żurawski/Gajewski jest kompromitujące, bo nie można kupczyć naszymi rodakami z kresów w imię doraźnej polityki. A już uległość wobec imperium litewskiego dowodzi śmieszności kreatorów polskiej polityki zagranicznej, w tym doradcy w MSZ Ż/G.
“Vela” nie można traktować poważnie… Szkoda tylko że swoim wydumanym pseudo intelektualnym pisarstwem czyni realne szkody, bo jako doradca w MSZ ma jakiś tam wpływ na kształtowanie polityki wschodniej.
Poseł Bakun z Ruchu Kukiz’15 zadał konkretne pytanie: dlaczego w MSZ doradcą jest ktoś tak niekompetentny, obrażający polskie środowiska kresowe i wspierający litewski nacjonalizm, czyli ten jakiś niejaki Żurawski vel… No właśnie, dlaczego ten gostek może tyle mieszać i psuć?
Do tego Żurawski vel… jest znany z poglądów skrajnie proukraińskich, bez uwzględniania interesu polskiego, szczególnie żenujące są jego przymilania do ukraińskich środowisk wielbiących banderyzm. Przy wielu okazjach obraża Kresowiaków. To naprawdę nienormalne, że taki cyniczny gostek zajmuje dość prestiżowe stanowisko doradcy w MSZ, to wstyd dla całego ministerstwa.
Dla mnie nie ma ŻADNEGO znaczenia co ta gnida napisała lub napisze.Jest to sztandarowy przykład dyplomatoła,zaprzańca,kolaboranta i zdrajcy.Takiemu w pysk dac to sobie rękę można pobrudzić.A tylko to mu się należy.
W “Gazecie Polskiej” pojawił się artykuł, który jest głupi. Powielono go na portalu kresy24.pl, napisałem tam komentarz, ale go nie wpuszczono, czyżby cenzura?! Dlatego puszczam ten komentarz tutaj mając nadzieję, że na portalu kresy.pl cenzury nie ma: – “Bardzo głupi artykuł, ponieważ ambasador już wyjeżdża z Litwy za miesiąc, bo kończy mu się kadencja. Natomiast bardzo szkodliwa i wręcz niedopuszczalna jest teza artykułu mówiąca, że my sami Polacy jesteśmy winni, że „dobrzy” Litwini 8 kwietnia 2010 roku nie przyjęli ustawy o oryginalnej pisowni nazwisk. Zresztą ci „dobrzy” Litwini nie zrobili tego do dziś, mimo sławetnych obietnic. W dodatku nadal dyskryminują Polaków na Litwie, nie oddają ziemi i zamykają szkoły. Powstaje retoryczne pytanie, na kogo pracuje Gazeta Polska? Na pewno nie dla polskości i nie dla Polaków.”
O tym że jest członkiem rady programowej PIS nie wiedziałem. To jest raczej spory kłopot nas wszystkich a nie tylko Waszcza (“twój gabinet polityczny świadczy o tobie”). Vel poza opisanymi powyżej kłopotami z definicją polskiego patriotyzmu jest przede wszystkim ignorantem, który lubi wypowiadać się na tematy o których nie ma pojęcia.
Najbardziej utkwiła mi w pamięci debata z jego udziałem i m.in. Bartosiaka. Mecenas prawi o potrzebie własnych systemów świadomości sytuacyjnej a Vel na to że AWACSy to są dobre dla mocarstw a nas na to na pewno nie będzie długo stać. Ciekawe czy potem doczytał o AWACS’ach opartych o Gulfstreamy – samoloty , które kupiliśmy dla Vipów, pewnie nie. Kiedyś taki gość może się przypadkiem znajdować fizycznie w miejscu, gdzie będą podejmowane decyzje i zamiast przyznać, że nie wie o co go pytają walnie jakąś bzdurę z mądrą miną. Kuchnie polowe z grochówką i zapasy pomady do wąsów ważniejsze niż jakieś tam rozpoznanie w czasie rzeczywistym. Vel zapewne żyje w świecie idei (z którymi jak widać słabo sobie radzi), nie zdziwiłbym się gdyby to m.in. o nim mówił mecenas w innym miejscu krytykując naszych planistów , którzy wierzą w prymat idei lekceważąc wymogi świata fizycznego.
Jak o nim pisać, to lepiej “Grajewski”. To tak samo jak ten od portalu szkalującego żołnierzy niezłomnych. Będzie łatwiej zapamiętać.
Szkodnicy Żurawski, Dworczyk, Piekło robią wszystko aby szkalować Polaków na Kresach.
Doprawiają im przeróżne łatki. Ględzą coś o politykowaniu, strategii. Ludzie – Wy jesteście polskimi urzędnikami, posłami itp i macie za zadanie chronić Polaków za granicami. Także za tymi, które nie z ich winy zostały zmienione. Oni cały czas mieszkają w Polsce. Tylko ktoś linię graniczną narysował tak a nie inaczej.
Ci ludzie nie stali się nagle Litwinami, Ukraińcami. A tych traktujecie obecnie lepiej niż rodaków. Co to za siła Państwa, kiedy przyjeżdża komuch Linkevicius do Polski i mówi, że Polski rząd ma przestać myśleć o rodakach i nie ma żadnej reakcji!!! To jest silne Państwo?
Co do Rady Programowej to członkiem jest również pani Przełomiec!!!
Trwa walka o historyczną polska szkołę im. “Lelewela” na Antokolu w Wilnie, wyrzuconą przez władze miasta do innej dzielnicy. A już znowu media ZW jak zwykle powtarzają litewskie propagandowe bzdury o rzekomo małej ilości uczniów. Tymczasem w Polsce w Sejnach utrzymuje się malutką szkółkę litewską na 60 uczniów od 1 do 12 klasy, a w Wilnie próbuje się niszczyć nawet duże polskie szkoły. Przecież 500 uczniów (350 na Antokolu i 150 w filii na Żyrmunach) to naprawdę wielka ilość. Żadna sala “Lelewela” nie stała pusta, bo z części budynku korzystała szkoła litewska. Decyzja sądu jest jasna, wszystkie działania mera Šimašiusa względem “Lelewela” były bezprawne. Pokrętne wypowiedzi wicemera Benkunskasa to brnięcie w dalsze kłamstwa i tylko potwierdzają złą wolę koalicji liberalno-konserwatywnej, której tak naprawdę chodzi o wyrzucenie z dużej dzielnicy Wilna ostatniej polskiej szkoły, do tego wielce zasłużonej.
Jedyne uczciwe wyjście to szybkie wypełnienie orzeczenia sądu i powrót “Lelewela” na Antokol. Ale jak widać władze miasta zapierają się rękami i nogami i trwają przy swoim haniebnym bezprawiu. A media ZW są tubą tej zakłamanej propagandy i chodzą na pasku Šimašiusa. Oświata mniejszości narodowych ma swoje prawa. Władze Wilna z pełną premedytacją łamią te prawa, a nawet kpią z orzeczenia Najwyższego Sądu Administracyjnego, od którego nie ma odwołania.
Niestety “ekspertami” od spraw wschodnich wciąż są ten Żurawski…, Przełomiec, Romaszewska-Guzy, Jurasz i inni, którzy bardziej nam szkodzą niż pomagają, bo nie trzymają naszej strony.
Takie myślenie jakie prezentuje Żurawski/Gajewski jest kompromitujące, bo nie można kupczyć naszymi rodakami z kresów w imię doraźnej polityki. A już uległość wobec imperium litewskiego dowodzi śmieszności kreatorów polskiej polityki zagranicznej, w tym doradcy w MSZ Ż/G.
W końcu Żurawski czy Grajewski? Sam zresztą nie może się zdecydować czy chce być Polskiem, czy banderowcem najgorszego rodzaju (bo do tego zdrajcą)
“Vela” nie można traktować poważnie… Szkoda tylko że swoim wydumanym pseudo intelektualnym pisarstwem czyni realne szkody, bo jako doradca w MSZ ma jakiś tam wpływ na kształtowanie polityki wschodniej.
Poseł Bakun z Ruchu Kukiz’15 zadał konkretne pytanie: dlaczego w MSZ doradcą jest ktoś tak niekompetentny, obrażający polskie środowiska kresowe i wspierający litewski nacjonalizm, czyli ten jakiś niejaki Żurawski vel… No właśnie, dlaczego ten gostek może tyle mieszać i psuć?
Do tego Żurawski vel… jest znany z poglądów skrajnie proukraińskich, bez uwzględniania interesu polskiego, szczególnie żenujące są jego przymilania do ukraińskich środowisk wielbiących banderyzm. Przy wielu okazjach obraża Kresowiaków. To naprawdę nienormalne, że taki cyniczny gostek zajmuje dość prestiżowe stanowisko doradcy w MSZ, to wstyd dla całego ministerstwa.
Ten szkodnik, człowiek o nieustalonym nazwisku, wprost poraża swoją głupotą i brakiem logiki. Nie zatrudniłbym takiego nawet jako pastucha.