Wojny domowe i zaburzenia wewnętrzne w państwach europejskich są dla nas podwójnie niebezpieczne: 1) obezwładniają dane państwo, czyli niszczą jego potencjał w grze międzynarodowej; 2) są dobrym przewodnikiem dla wpływów politycznych państwa Sowietów.
Układ tej broszury jest następujący: 1) Przede wszystkim chcę rodakom przedstawić dominujące nad polityką polską zagadnienie tj. zagadnienie ponownej okupacji sowieckiej Ziem Polskich, tym razem obejmującej całą Polskę. To jest zagadnienie dziś dla nas główne i najistotniejsze. 2) W dalszym ciągu uzasadniam zwrot w polityce Anglii, jaki miał miejsce na konferencji moskiewskiej, przedstawiam powody ustępliwości polityki angielskiej wobec Rosji. 3) Dopiero na tle tej ustępliwości możemy zrozumieć traktat sowiecko-czeski, który jest całkowitym zwycięstwem tezy sowieckiej w sprawach Europy Wschodniej.
Pozostaje nam do wyjaśnienia polityka Anglii i Ameryki w sprawach Europy poza Rosją, Polską i Czechami. Kierunek tej polityki zmienił się w ciągu roku i stał się niepokojący. Cośmy czytali podczas świąt ubiegłego Bożego Narodzenia, czyli rok temu? – Wiadomość o morderstwie Darlana. Darlan był osobiście dla nas antypatyczny, jego zabójca, dziś oficjalnie gloryfikowany, miał nasze serca po swojej stronie[1], ale darlanizmjako system polityczny w zastosowaniu do spraw francuskich miał jedną dobrą stronę: oto wyrażał chęć uniknięciawojny domowej we Francji. Początkowe zbratanie de Gaulle’a z Giraud było kontynuacją polityki opartej na tych samych intencjach utrzymania jedności politycznej we Francji, do ułożenia stosunków w ten sposób, aby przejście Francji z powrotem do obozu aliantów obyło się bez politycznego przepołowienia tego kraju.
Jeżeli chodzi o wewnętrzne kwestie francuskie to wymknęły się one z rąk aliantów i zajmują się nimi już sami Francuzi. Ale podobny program uniknięcia wojny domowej wypowiadała Anglia i Ameryka w stosunku do innych państw europejskich. Nawet w skomplikowanych sprawach hiszpańskich marzono o formule, która by mogła zadowolić wszystkich Hiszpanów. Rzucano na Rzym ulotki: wyrzućcie Mussoliniego a wszystko będzie dobrze. Ale potem jakież zmiany, jakież zwroty! Król włoski, o którym wiedziano zawsze, że był przeciwnikiem wojny w charakterze sekundanta Niemiec, zrobił to, do czego wzywały ulotki zrzucane na Rzym, mianowicie przepędził Mussoliniego. Wszystkim się zdawało, że nastąpi wydanie czegoś, co trywialnie nazwijmy darlanizmem, Włochy przestaną być pionkiem Niemiec, staną się pionkiem koalicji, przy tym skarby sztuki i kultury będą zachowane dla dobra świata całego. Otóż nie, czekaliśmy miesiące na nieporozumienia z kurierami, jeden wysłannik wyjeżdżał, drugi wracał, trzeci nie dojeżdżał, aż wreszcie uf! podpisano pokój z Badogliem. W porywie optymizmu tłumaczyliśmy powody zwłoki wyłącznie względami strategicznymi – alianci nie mieli poprostu dosyć wojska, aby odrazu Badogliowi przyjść z pomocą i na tym koniec.
Ale oto zaczynają się historie ze Sforzą i ze starym Crocem, dwoma typowymi przedstawicielami „kiereńszczyzny” w najgorszym, bo nie społecznym, lecz politycznym wydaniu. Włosi znaleźli się wśród warunków ciężkich, na terenie toczącej się wojny, są wyczerpani i zniecierpliwieni, wreszcie zawsze byli trudni do kierowania. O wyborach i parlamencie w obecnych czasach w przepołowionych Włoszech nie może być mowy. Rzecz jasna, że Badoglio, aby się utrzymać, musi posiadać pomoc i życzliwość aliantów. Rzecz jasna, że kryzys wewnętrzny, upadek monarchii otworzyłby we Włoszech epokę „kiereńszczyzny”, bałaganu, anarchii, narodowej bezsilności, innymi słowy obezwładniłby kompletnie to państwo, pozbawiłby go znaczenia jakiegokolwiek czynnika w życiu politycznym Europy.
Historia w Jugosławii z Titą jest przez wszystkich Polaków oceniana jednakowo. W tym państwie współżyły zawsze czynniki: państwowo-serbski oraz decentralistyczny i komunistyczny. Zaczęli walkę Serbowie jeszcze wtedy, gdy komuniści byli po tamtej, niemieckiej stronie barykady. Dzisiaj komuniści połączeni z przeciwnikami jedności państwa jugosłowiańskiego popierani są przez Anglię. W najlepszym razie historia z Titą pozbawia również Jugosławię znaczenia czynnika samodzielnego w polityce międzynarodowej w tamtej części Europy.
Turcja! Układy z Turcją także nas zawiodły. Obiecywano nam coś więcej, sądzono, że Turcja przystąpi do wojny.
Boimy się wojen domowych w Hiszpanii, Francji, Włoszech, Jugosławii, tak jak boimy się „karania faszystów” w Finlandii, Rumunii i na Węgrzech. Dlaczego?
Gdyby Wielka Brytania lub Ameryka sięgnęły po hegemonię w Europie, nie spotkałoby to z naszej strony żadnych sprzeciwów. Ale nie chcemy hegemonii w Europie ani Niemiec, ani Rosji.
A cóż nam zapowiada przyszłość na chwilę zwycięstwa, na chwilę wykuwania granic, na tę chwilę, kiedy granice i stosunki państw pomiędzy sobą są miękkie jak żelazo w ogniu i poddają się młotowi międzynarodowych decyzji. Oto, na podstawie stosunków panujących w dniu dzisiejszym, widzimy Rosję zwycięską, upojoną własnymi zwycięstwami, posuwającą się wgłąb Europy. A cóż w Europie?
Finlandia, Węgry, Rumunia karane surowo, Bałtyka inkorporowana do Rosji, Czechy od Rosji zależne, a dalej – Francja dobrowolnie wycofująca się od udziału w zagadnieniach środkowoeuropejskich, Hiszpania, Włochy pogrążone w wojnie domowej. Jugosławia…
Wojny domowe i zaburzenia wewnętrzne w państwach europejskich są dla nas podwójnie niebezpieczne: 1) obezwładniają dane państwo, czyli niszczą jego potencjał w grze międzynarodowej; 2) są dobrym przewodnikiem dla wpływów politycznych państwa Sowietów.
Powyższe przedstawienie schematyczne wyznacza rolę polityczną dyplomacji polskiej. Pan Benešstawia na Rosję, na rozszerzenie jej wpływów, sprzedaje Rosji Polskę, Rumunię, Jugosławię i kupuje ze to duże korzyści dla Czechosłowacji. Rola dyplomacji polskiej powinna być równie aktywna, ale zupełnie inna. Polska powinna być orędownikiem Europy w obozie zwycięskich aliantów. Polska powinna być łącznikiem pomiędzy Londynem i Waszyngtonem a stolicami państw europejskich. Gdybyśmy mieli na czele rządu męża stanu skali co najmniej Beneša, podjąłby się tej roli na pewno.
Stanisław Cat-Mackiewicz
Fragment książki Albo-albo, Wydaniwctwo Universitas, Kraków 2014.
[1]Admirał Darlan był głównodowodzącym sił zbrojnych Francji Vichy. W listopadzie 1942 skapitulował w Afryce Północnej przed aliantami, którzy uznali go za Wysokiego Komisarza Afryki Północnej, co spotkało się z oburzeniem „Wolnych Francuzów” de Gaulle’a. 24 grudnia 1942 Darlan został zamordowany przez działającego w pojedynkę zamachowca, rozstrzelanego dwa dni później, ale po wojnie zrehabilitowanego jako „działającego w interesie wolności Francji”.








