Dwór w Kościeniewie

Kościeniew (Касьцянева) to niewielka wieś w rejonie szczuczyńskim na Białorusi położona o ok. 15 km na północny wschód od Szczuczyna.

Na terenie dawnego majątku ziemskiego zachował się tu interesujący zespół dworski. Dobra Kościeniew, niegdyś własność Aleksandrowiczów, od 2 połowy XVIII w. do 1939 r. pozostawały w ręku Kostrowickich. Dwór w Kościeniewie jest budowlą wzniesioną jeszcze przez Aleksandrowiczów w XVII w. jako jeden z budynków pomocniczych, bowiem rezydowali oni w drewnianym pałacu. Budynek ten został zniszczony na początku XVIII w., zapewne podczas wojny północnej, ale jego mury ocalały, pałac natomiast spłonął wówczas do szczętu. Aleksandrowiczowie i później Kostrowiccy mieszkali w następnych latach w obszernej drewnianej oficynie. Dopiero w końcu XIX w., po odbudowaniu i przebudowaniu przez Kostrowickich, obecny dwór został przystosowany na siedzibę właścicieli. Jest to budowla parterowa, na planie szerokiego prostokąta, ze względu na znaczny spadek terenu wzniesiona na obszernych piwnicach. Przed wejściem znajduje się nieduży czterokolumnowy portyk z trójkątnym drewnianym frontonem. Elewacje pozbawione są elementów ozdobnych. Dwór nakrywa dach mansardowy. Po II wojnie światowej w budynku mieściła się szkoła. Później przez kilkanaście lat był on opuszczony i choć został pozbawiony okien, to solidny dach uchronił go przed poważniejszymi zniszczeniami. Obecnie, jak się wydaje, dwór znalazł się w rękach prywatnych, bowiem rozpoczęto przygotowania do remontu budynku. Przed dworem rozciąga się dziedziniec, na którego skraju znajduje się murowana bramka z przełomu XVIII i XIX w. W jej pobliżu leży tajemniczy kamień z napisem: „Odkryć w 2017 r.”. Wokół dworu i za nim rozciąga się nieduży park regularno?krajobrazowy z pięknym starodrzewem. Szczególnie liczne są tu stare lipy. Na obrzeżach parku ciągną się zdziczałe sady. Poza rezydencją właścicieli nie zachowały się żadne inne zabudowania dworskie.

Tekst i zdjęcie:

Grzegorz Rąkowski

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz