O Kłamstwie Ukraińskim i sytuacji na Rusi mówi sam Rusin

Przemówienie posła na Sejm RP, Mychaiła Baczyńskiego z BBWR, Rusina, z dnia 21 stycznia 1931 roku. Poleca się uważną lekturę.

„Wysoka Komisjo!

Jeżeli w przemówieniu swojem używać będę terminu „ruski”, to termin ten proszę rozumieć nie w znaczeniu „rosyjski”, lecz tylko „rusiński”. Termin więc „ruski” będę zastosowywać przy określeniu nacjonalnem narodu zamieszkującego terytorjum byłej Galicji, dzisiejszej zaś Małopolski Wschodniej, a więc terminem tym określam nie „Rosjan”, lecz greko-katolików „Rusinów”. Tak samo, gdy będę używać terminu „ukraiński”, „Ukrainiec” to jedynie dla określenia tej części narodu ruskiego, zamieszkującej Wschodnią Matopolskę, która przyjęła tę nazwę dla swego nacjonalnego określenia. Gdy będę mówił podczas mego przemówienia o Ukraińcach — to należy przez to rozumieć wszystkich członków trzech galicyjsko – ukraińskich partyj oraz członków UOW.

Jako przedstawiciel lojalnego odłamu ruskiego narodu, zamieszkującego południowo – wschodnie ziemie Rzeczypospolitej Polskiej, pozwalam sobie także zabrać głos w tak ważnej sprawie, jaką jest kwestja ruska oraz w związku z nią, wniesiona interpelacja ze strony panów przedstawicieli obozu ukraińskiego. Przedewszystkiem protestuję w tem miejscu i to jak najkategoryczniej przeciwko twierdzeniu, zawartemu w poprzedniej interpelacji, pp. posłów ukraińskich, jakoby połacie krajów zamieszkałych przez ludność ruską silą oręża do Państwa polskiego przyłączone zostały. Z takiego bowiem twierdzenia wynikałoby, że połacie te zostały przyłączone po Państwa Polskiego wbrew woli narodu ruskiego. Tymczasem naród ruski w r. 1918 o swoje zdanie w tym kierunku przez nikogo wcale pytany nie był.

Faktem historycznym jest, że walki z r. 1918 ludowi ruskiemu narzucone zostały gwałtem. Walkami temi kierowała zatem nie wola ludu ruskiego, lecz wola jednostek, wola niektórych polityków galicyjsko – ukraińskich, pozostających na usługach Austrji. Walki te wywołała galicyjsko-ukraińska inteligencja, przebywająca wówczas w Wiedniu, w szczególności zaś część ówczesnej ukraińskiej reprezentacji parlamentarnej w porozumieniu z rządem austrjackim i za zgodą tegoż. Habsburgowie chętnie zgodzili się na koncepcję utworzenia wschodnio – galicyjskiego państwa ukraińskiego, które miało pozostawać pod ich władzą i na tron którego desygnowany został członek ich dynastji, arcyksiążę Wilhelm Habsburg, syn Salvatora z Żywca, który nawet w tym celu przybrał sobie przydomek „Wasyla Wyszywanego”, Dlatego też oddała Austrja do dyspozycji polityków galicyjsko – ukraińskich sztab, składający się z wyższych i niższych oficerów, kasę, broń, amunicję, tabory kolejowe z tem, że ze wszystkich gr. katolików służących w armji austrjackiej miały być uformowane ukraińskie jednostki bojowe. Przedtem jednakowoż Karol I (ostatni cesarz austrjacki z dynastji Habsbursko – Lotaryńskiej), w porozumieniu z tymi Ukraińcami politykami i pod ich wpływem, wydał reskrpyt, nakazujący wszystkim bez wyjątku gr. katolikom zamieszkałym na terytorjum monarchji austrjackiej używać dla określenia swojej narodowości jedynie terminu „Ukraińcy”. W ten więc sposób dekret cesarski, jednem pociągnięciem pióra przekreślił z urzędu oraz przekręcił dotychczasową historyczną nacjonalną nazwę ludu ruskiego. Krzywda ta, wyrządzona wówczas narodowi ruskiemu przez Austrję, została dopiero teraz przez obecny rząd polski naprawiona. Taką zatem jest faktyczna geneza walk ukraińsko – polskich, w których stroną agresywną nie byli Polacy, lecz austrjacko-ukraińcy politycy i jeżeliby ludowi ruskiemu w roku 1918 była dana możność swobodnego wypowiedzenia się w tej sprawie, to z pewnością byłby się on oświadczył stanowcze przeciwko tej wojnie.

Lud ruski przemęczony długotrwałą wojną światową, zgnębiony prześladowaniami austro-ukraińskiemi, oraz doszczętnie zniszczony pod względem materjalnym, gdyby to od niego było zależało — nie byłby się nigdy zgodził na walkę z Polską, jedynie w tym celu, ażeby stwarzać nowe ukraińskie państwo całkowicie od austrjackich Niemców zależne, któreby nie miało najmniejszych widoków rozwoju tak pod względem kulturalnym jak też i gospodarczym. Takiej koncepcji lud ruski nie byłby nigdy zaakceptował. chociażby tylko dlatego, że koncepcja ta wylęgła się w głowach tych samych polityków galicyjsko-ukraińskich, którzy wobec ludu ruskiego odegrali w r. 1914 rolę austrjackich żandarmów którzy mieli już wtedy na swojem sumieniu zmasakrowanych, wywieszanych, rozstrzelanych i nieludzko w Thalerhofie skatowanych.

Naród ruski w r. 1918 nie zapomniał wcale o tem, że wszyscy bez wyjątku przedstawiciele narodu polskiego w ówczesnym parlamencie austrjackim, że wszyscy członkowie koła polskiego — opiekowali się w czasie wojny światowej tym ludem i że na każdym kroku go bronili przed prześladowaniami ze strony Austrji i jej pupilów. Lud ruski w r. 1918 pamiętał dobrze o tem, że decyzja kto ma być z Thalerhofu zwolniony, kto ma zaś pozostawać tam nadal, do końca wojny internowany — spoczywała wyłącznie w ręku wiedeńskiego ukraińskiego Klubu Parlamentarnego.

Lud ruski w r. 1918 nie zapomniał o tem, że do osławionego wiedeńskiego procesu, wytoczonego przed wojennym apelem zgłosili się dobrowolnie na świadków prawie że wszyscy bez wyjątku członkowie ukraińskiego Klubu Parlamentarnego i że swojemi zeznaniami spowodowali oni wówczas wyrok śmierci, wydany na 40 najlepszych patrjotów ruskich fałszywie o zdradę stanu oskarżonych. Lud ruski nie zapominał też o tem, w r. 1918, że o ile wyrok ten nie został wówczas wykonanym, to okoliczność tę miał on jedynie polskiemu episkopatowi i polskim politykom do zawdzięczenia, bowiem oni wstawiennictwem swojem spowodowali interwencję w tej sprawie Ojca Św. oraz Alfonsa XIII, króla Hiszpanji u cesarza Franciszka Józefa I-go. Chłop ruski i o tem pamiętał dobrze w r. 1918, że Polacy oficerowie audytorzy, służący w armji austrjackiej — Fida i Ostaszewski — bronili go w Thalerhofie i to z narażeniem własnego bezpieczeństwa — przed prześladowaniem ze strony Ukraińca, austrjackiego lejtnanta, Czyrowskiego, który chłopa ruskiego katował i wieszał na słupku (stosował t.zw. anbinden). O tem wszystkiem pamiętał naród ukraiński w r. 1918, o tem wszystkiem trudno nawet i dzisiaj zapomnieć. Dlatego też i twierdzenie pp. przedstawicieli ukraińskich partyj, jakoby ziemie nasze wbrew woli ukraińskiego narodu zostały przyłączone do Polski, mija się w sposób rażący z historyczną prawdą. Stało się to li tylko wbrew woli jednostek, które wywołały nieszczęśliwe walki z r. 1918. Walki te nie były wśród ludu ruskiego popularne. Więcej — lud ruski bronił się wszystkiemi siłami przeciwko nim. Walki te zostały jednakowoż przemocą mu narzucone. I nie Polacy, lecz sami Ukraińcy przeprowadzili w r. 1918-19 pacyfikację wśród ludności ruskiej. I nie praworządna, lecz uzurpowana władza przeprowadzała tę pacyfikację. I nie za pośrednictwem 2000 żołnierzy i funkcjonariuszów policyjnych, lecz za pośrednictwem całej armji ukraińskiej. I akcja te nie trwała przez 3 miesiące tylko, lecz przez cały okres walk ukraińsko-polskich, a więc więcej niż 1 i pół roku. I akcja ta nie ograniczyła się do aresztowania jedynie 1800 osób, do rewizji, oraz do rekwizycji za zapłatą prowiantów. Akcja ta polegała na niesłychanym terorze i na straszliwych represjach stosowanych bezwzględnie do tych wszystkich ruskich chłopów, którzy nie chcieli dobrowolnie, wstępować w szeregi armji ukraińskiej. Akcja ta polegała na rabunku mienia chłopskiego oraz na nakładaniu nadzwyczaj wysokich kontrybucyj pieniężnych na opornych, jak to miało miejsce w Pomorzanach, gdzie teraźniejszy gr. kat. ksiądz Kabarowski, — ówczesny oficer armji ukraińskiej pod groźbą wystawionych karabinów maszynowych wycisnął ponad 2000 koron austr. z biednej ludności. Ogniem i mieczem, za pomocą masowych mordów i egzekucyj, w których straciło życie tysiące chłopów ukraińskich przeprowadziła armja ukraińska tę akcję. Ludność Tysowa (pow. Dolina), Bykowa (Przemyśl), Rusiłowa, Kutkorza, Laszkowa, Krzywego (pow. radziechowskiego i kamienieckiego), Tołszczowa (Lwów) i setek innych wsi, których tu nie wymieniam, mogłaby każdej chwili zaświadczyć o prawdziwości moich słów. Nic więc dziwnego, że wobec takiego stanu rzeczy chłop ruski, wzięty przemocą do wojska ukraińskiego rzucał przy pierwszej sposobności broń i masowo dezerterował z szeregów armji ukraińskiej. Nic więc dziwnego, że wśród takich warunków i cały wynik tych walk był już zgóry przesądzony.

Historja martyrologji narodu ruskiego w czasie wojny światowej jest przedstawioną wraz ze wszystkiemi dokumentami stwierdzonemi datami oraz faktami w pamiętniku thalerhofskim, wydanym przez specjalny w tym celu zawiązany komitet we Lwowie. Bo tak poważnej sprawy, jaką była ta straszliwa martyrologja, która pociągnęła za sobą tyle dziesiątków tysięcy niewinnych ofiar i która stała się zanadto głośną w całym cywilizowanym świecie, musieli się w jakiś sposób ustosunkować też sami jej sprawcy, panowie galicyjsko-ukraińscy politycy. Bez najmniejszego więc wahania przedstawili ją na forum międzynarodowem, jako swoją własną. Austrja wymordowała w czasie wojny światowej i skatowała, w Thalerhofie, według ich kłamliwego twierdzenia, nie naród ruski lecz samych tylko Ukraińców. Naturalnie, że takie tendencyjne przekręcanie faktów historycznych mogło być dobre li tylko na eksport dla nieorjentującej się w naszych sprawach zagranicy. Lecz nie dla nas, którzyśmy byli naocznymi świadkami tej historycznej falsyfikacji.

Dlaczegóżby właściwie i z jakiego powodu miała Austrja gnębić swoich najlepszych sprzymierzeńców i swoich najwierniejszych sojuszników, którzy nietylko, że nigdy przeciwko niej nie buntowali się, którzy przeciwnie przy Austrji jaknajwierniej, do samego jej upadku, wytrwali i którzy włącznie na niej oparli całą swoją politykę. Nic więc dziwnego, że wobec takiego stanu rzeczy historja Thalerhofu jest dla pp. Ukraińców do dzisiejszego dnia nadzwyczaj nieprzyjemną. Nic więc dziwnego, że pp. Ukraincy starają się ją dzisiaj wszelkiemi sposobami wymazać z pamięci narodu ruskiego. Nic więc dziwnego, że gdy ludność ruska obchodami i stawianiem krzyżów czci dzisiaj pamięć niewinnych ofiar ukraińskiego fanatyzmu, pp. Ukraińcy starają się wszelkiemi siłami nie dopuszczać do takich obchodów. W tym nawet celu wydały gr. kat. władze duchowne, rekrutujące się obecnie z samych Ukraińców, surowy nakaz, zabraniający swemu duchowieństwu poświęcania krzyżów thalerhofskich. Ludność ruska zwraca się jednakowoż w takich wypadkach zawsze do kleru i polscy księża poświęcają dzisiaj ruskie thalerhofskic krzyże. Młodzież zaś ukraińska podcina i niszczy na każdym kroku te najdroższe dla narodu ruskiego pomniki.

Jednakowoż żadne reprsje ze strony pp. Ukraińców nie zdołają zatrzeć u ludu ruskiego pamięci o nieszczęśliwych ofiarach thalerhofskich, która w narodzie ruskim wiecznie żyć będzie, oraz która wiecznie krwawą i niestartą plamą ciążyć będzie na sumieniu pp. polityków ukraińskich. O martyrologji ludności ruskiej w r. 1918, o historji pacyfikacji przeprowadzonej przez galicyjskich Ukraińców wśród rusinów w czasie walk ukraińsko-polskich, która to historja jest znaną li tylko miejscowej ludności, pp. ukraińscy politycy wstydliwie milczą przed zagranicą, starając się jedynie utwierdzić zagranicę w przekonaniu, jakoby walki z roku 1918 były wpływem solidarnej woli całego bez wyjątku narodu ruskiego, który według ich twierdzenia dążył wówczas do stworzenia własnego państwa ukraińskiego pod protektoratem austrjackich Niemców i który według ich twierdzenia, siłą oręża, wbrew swojej woli do Państwa Polskiego przyłączonym został. I zdawałoby się, że z zaistnieniem Państwa Polskiego skończy się wreszcie ten straszliwy ukraińsko-austrjacki teror, stosowany bez przerwy od r. 1914 podczas wojny światowej oraz walk ukraińsko-polskich, wobec nieszczęsnego narodu ruskiego.

Tymczasem tak się nie stało. Teror ten trwał dalej przez całe trzynaście lat istnienia Państwa Polskiego. Przez całe trzynaście lat mordowała dalej ruskich chłopów istniejąca na terenie Wschodniej Małopolski UOW. Przez całe trzynaście lat paliła ich chaty, stodoły i sterty. Teroryzowany chlop ruski, nie widząc znikąd pomocy, zaczął wkońcu wierzyć w tę nadzwyczajną siłę U.O.W., która głosiła, że upadek Polski oraz że powstanie państwa ukraińskiego jest kwestją najbliższego czasu i że gdy to się stanie ,to wówczas U.O,W. weźmie krwawy odwet na wszystkich zdrajcach — na wszystkich lojalnych wobec Państwa Polskiego obywatelach ruskich. Co więcej mniemanie o potędze U.O.W. zaczęło się utwierdzać powoli nawet i wśród ruskiej inteligencji, która była świadkiem, jak młodzież ukraińska bezkarnie gromiła najstarsze ruskie instytucje „Narodny Dom” i „Stauropigję”, wyrządzając w nich tysiączna szkody. Trzy stronnictwa ukraińskie, które, jak z interpelacji do widzieliśmy się, odgraniczyły się od zakonspirowanych organizacyj, nie znalazły ani jednego słówka potępienia dla tych wszystkich zbrodniczych gwałtów. Wprawdzie w dniu 25 IX 1930 r. pojawiła się odezwa tych stronnictw, potępienia jednakowoż w niej niema żadnego — jest tylko mowa, że akcja ze strony UOW. nie jest celowa. Prasa ukraińska ograniczała się dotychczas zawsze i jedynie do pilnego rejestrowania poszczególnych faktów sabotażu, inteligencja zaś ukraińska zachowywała wobec nich zawsze życzliwą neutralność. Skutecznej obrony ze strony władz nie było. To wszystko przyczyniło się li tylko do nadzwyczajnego podniecenia umysłów.

Doszło do tego, że sama UOW. w końcu uwierzyła we własną potęgę, interpretując łagodne traktowanie ze strony władz polskich, jako bezsilność całego państwa polskiego. Nic więc dziwnego, że w tych warunkach i cała zagranica była święcie przekonana o bezsilności naszego państwa. Całkiem więc słusznie, że nie mogła mieć do niego najmniejszego choćby zaufania. Cel UOW. jest ten sam, co i tych trzech stronnictw ukraińskich, które twierdzą, że się od niej zupełnie odgraniczyły, a mianowicie: stworzenie ukraińskiego państwa pod protektoratem Niemiec z przyłączeniem do niego ziem naszych. Metody tylko, zmierzające do tego celu, są cokolwiek inne. UOW. zdąża do swego celu drogą gwałtu i teroru, stosowanego tak wobec ludności polskiej, jako też i ruskiej, UOW. stara się wnieść ferment i niezadowolenie z obecnie istniejących stosunków w państwie wśród szerokich mas ludności ruskiej, ażeby w ten sposób przygotować i wywołać rewolucję. I takie postępowanie ze strony ukraińsko-galicyjskiej młodzieży nazywa p. Ciołkorz aktem rozpaczy. Trzy ukraińskie stronnictwa zdążają do tego samego celu drogą biernego oporu, stosowanego wewnątrz państwa. Dowodem tego jest ciągła opozycja pp. posłów ukraińskich, prowadzona dotychczas w izbach ustawodawczych i to bez względu na to, czy rząd; w państwie byty prawicowe, czy też lewicowe, czy przedmajowe, czy też pomajowe. Dowodem tego są enuncjacje pp. polityków, ogłaszane zagranica. Dowodem tego był jeszcze przedtem bojkot wyborów w r. 1922 oraz bojkot lwowskiego Uniwersytetu przez galicyjskich Ukraińców. Dowodem tego są artykuły prasy galicyjsko-ukraińskiej. Zagranicą pp. politycy ukraińscy szerzą przy współudziale niemieckich czynników wrogą dla Państwa propagandę (Panejko, który otrzymał od prezydjum UNDO sto dol. miesięcznie i który wydawał imieniem tutejszych ukraińskich posłów broszury o treści antipaństwowej, Jary z Ostkorrespondenzbureau w Berlinie),

Wobec lojalnej w stosunku do Państwa Polskiego ludności ruskiej stosuje pp. ukraińscy politycy nadal swoje stare metody, jaknajdalej idącej nienawiści i nietolerancji. Uwidoczniło się to w poprzednich sejmach, w których przedstawiciele partyj ukraińskich wnosili interpelacje, ażeby wszystkich rusinów nazwać ex officio Ukraińcami (jak to już raz w r. 1918 uczynił Karol I) i ażeby wydać w ich ręce dwie najstarsze ruskie kulturalno-oświatowe instytucje ,,Narodny Dom” i „Stauropigję”, do których oni najmniejszego prawa nie mają, choćby już tylko dlatego, że w czasie, gdy te instytucje powstały, to wówczas na naszym terenie nie było jeszcze żadnych Ukraińców.Nietolerancja Ukraińców wobec narodu ruskiego objawia się na każdem polu, na którem tylko czują się oni silni. Ponieważ duchowieństwo ruskie miało zawsze dominujący wpływ na nasz głęboko wierzący i religijny lud, zamknęli Ukraińcy wrota nauk teologicznych przed wszystkimi Rusinami, ażeby nie dopuścić lojalnego wobec państwa elementu do uzyskania święceń duchownych.

Grecko-katolicka cerkiew została po wojnie zamieniona na agitacyjną ukraińską trybunę polityczną, z której są siane nie słowa miłości bliźniego, lecz słowa nienawiści. I podczas, gdy przed wojną grecko-katolicka cerkiew starała się wpoić w wiernych poszanowanie dla władzy świeckiej, obecnie grecko-katolickie władze kościelne starają się jak najdalej odgraniczać się od władz świeckich, przez co podkopują w oczach ludu autorytet państwa samego. Podczas gdy przed wojną w uroczystościach święcenia wody na Jordan brali zawsze udział przedstawiciele władz świeckich tak cywilnych, jako też wojskowych — obecnie wskutek oporu ze strony gr. kat. władz duchowych przedstawiciele państwa zostali zupełnie eliminowani od brania udziału w tych uroczystościach. Podczas gdy przed wojną księża w czasie nabożeństwa głośno modlili się za głowę Państwa, za samo Państwo i za wojsko — lud ruski przyzwyczajony do tych modlitw wcale ich dzisiaj nie słyszy. Podczas gdy przed wojną w cerkwi oprócz państwowego hymnu żadnego innego politycznego świeckiego hymnu śpiewać nic było wolno, obecnie gwałtem wprowadzono nowy, przed wojną samym nawet Ukraińcom nieznany polityczny hymn ukraiński, do wysłuchania którego wierni nieraz wbrew swej woli — siłą fizyczną są zmuszani.O odmawianiu poświęcania thalerhofskich krzyży przez gr. kat. duchownych już mówiłem.

Bardzo często słyszy się w gr. kat. cerkwiach kazania na temat ujarzmionej przez Polskę Ukrainy — męki której bluźnierczo są porównywane — z mękami Chrystusa. Wszelkie zażalenia i protesty ludności ruskiej pozostają bez skutku. Ukrainizacja cerkwi i obrządku postępuje z każdym dniem coraz gwałtowniej naprzód. Dziś już używa się w cerkwiach jako też i w ukraińskich szkołach takiej terminologji, jak ukraińska cerkiew, ukraińscy święci, ukraiński kalendarz. Jakże można żądać w takich warunkach od chłopa ruskiego, ażeby szanował swą władzę świecką podczas gdy takiego poszanowania dla państwa nie widzi on wcale ze strony przełożonych swoich władz duchownych. I w tem wszystkiem nie dopatruje się Pan Marszałek Hałuszczyński niszczenia godności ludzkiej i to w sposób jak najbrutalniejszy. Że dotychczasowe wychowanie młodzieży w szkołach ukraińskich, na zamykanie których pp. przedstawiciele partyj ukraińskich skarżą się, jest zupełnie nieodpowiednie — o tem chyba nikogo nie potrzebuję przekonywać. Wychowanie to nadługo przed wojną — jeszcze za czasów austrjackich było złe. Wówczas już wychowywano młodzież w galicyjskich ukraińskich szkołach w nienawiści do wszystkiego co polskie. Wówczas już skażono młode dusze takiemi hymnami jak: ,,Ne pora, ne pora Lachowi służyty” i „My Hajdamaki, my wsi odnaki”, cóż więc dziwnego, że młodzież wychowana w atmosferze takiej nienawiści, na hymnach apoteozujących — nie otwartą walkę, lecz „noże święcone”, a więc morderstwa, że młodzież ta wydała przed wojną jeszcze z pośród siebie takiego bohatera, jakim był Siczyński i że młodzież ta dzisiaj w zbrodniczych aktach widzi najwyższe bohaterstwo. I któż w tym wypadku jest winien, młodzież? czy też jej kierownicy, jej wychowawcy, jej rodzice?

Bilans akcji sabotażowej UOW. za cały czas istnienia Państwa Polskiego przedstawia się ponuro: przecinanie drutów telefonicznych, napady na wozy i urzędy pocztowe, zamachy na pociągi, wysadzanie mostów kolejowych, zamachy na prywatne auta, zamach na Targi Wschodnie, zamach na Marszałka Piłsudskiego, zamach na Prezydenta Wojciechowskiego, zamordowanie ś. p. Sowińskiego, Matwijasa, Twerdochliba, zamordowanie setki posterunkowych i chłopów ruskich, tysiące podpaleń. I to trwało bez ustanku przez całych 13 lat. Jak tylko jaki niemiecki mąż stanu wystąpił z enuncjacjami, zwróconemi przeciwko Państwu Polskiemu, zaczynała się; u nas zawsze coraz gwałtowniejsza fala teroru. Wszystko to było robione na eksport — dla zagranicy, celem zwrócenia jej uwagi na stosunki panujące w Polsce, celem wywołania jak najostrzejszych represyj ze strony Rządu, ażeby, gdy to się stanie, cały świat miał dowód, że „7 miljonowy naród ruski jest przez Polskę prześladowany” (vide „Surma”).

I wreszcie stało się to, co się w końcu stać musiało. Represje ze strony władz rządowych. Pacyfikacja, przeprowadzona przez władze we Wschodniej Małopolsce ma swoje złe strony dla samego państwa, rozluźnienie dyscypliny w wojsku i w policji – dla narodu zaś ruskiego, to że chłop ruski znowu, ucierpiał wskutek niesumienności, nie cofającej się przed niczem, polityki galicyjsko ukraińskiej przywódców partyjnych. Przy winnych ucierpiało i to przedewszystkiem pod względem materialym dużo niewinnych. Pacyfikacja ta ma jednakowoż i swoje dobre strony, a tych jest o wiele więcej. Przedewszystkiem dla państwa to, że tak sama UOW. jako też i cała zagranica przekonały się, że państwo ma dość siły, ażeby zaprowadzić u siebie porządek, że obecnie okazało się, że nieprawdą jest, jakoby cały naród ruski był zrewolucjonizowany. Gdyby tak bowiem było, to przecież wykluczoną rzeczą jest, ażeby 2.000 ludzi w przeciągu 3 miesięcy przez aresztowanie 1.800 osób, z których do dnia dzisiejszego zatrzymano 340 osób, uspokoiło 7-mio miljonowy zbuntowany naród. Lud ruski odniósł z tej pacyfikacji podwójną korzyść, przedewszystkiem:

a) tę, że poraz pierwszy od r. 1914 odetchnął swobodniej przed terorem ukraińskim,

b) następnie, że przestał już wierzyć w tę wyolbrzymioną silę UOW., gdyż przekonał się, że państwo jest od niej o wiele silniejsze.

Jeżeli zatem państwo ma siłę obywateli swoich karać, to w razie potrzeby potrafi także i obronić. Lud ruski zatem poraz pierwszy za cały czas istnienia Państwa Polskiego poczuł jego siłę—której dotychczas w państwie tem nie widział. Malulm necessarium — konieczne zło, jakim była ostatnio przeprowadzona we Wschodniej Małopolsce pacyfikacja, jest w każdym razie dla narodu ruskiego mniejszem nieszczęściem niżby nim byłoby zaprowadzenie stanu wyjątkowego, do sprowokowania którego dążyła UOW., gdyż wówczas nie byłoby mowy o dzisiejszych debatach sejmowych, lecz o sądach wojennych, któreby ruskich chłopów znowu wieszały i znowu ich rozstrzeliwały. Gdyby się to było stało, wówczas i zagranica musiałaby zająć odpowiednie stanowisko wobec Państwa Polskiego. Na szczęście tej broni nie dostali pp. Ukraińcy do ręki.

Ciekaw jestem, gdyby dzisiaj we Wschodniej Małopolsce na miejsce Rządu Polskiego był rząd ukraiński i gdyby Polacy i Rusini do państwa ukraińskiego odnosili się dzisiaj w ten sam sposób, w jaki zachowują się dotychczas galicyjscy ukraińcy, należący do 3 stronnictw, wobec Polski — czy wówczas rząd ukraiński ograniczyłby się jedynie do samej tylko—w ten sposób przeprowadzonej pacyfikacji? Śmiem wątpić.

Mówiąc dziś o przyczynach akcji pacyfikacyjnej nie zaś o jej aktach twierdzę stanowczo, że została ona sprowokowaną przez galicyjskie ukraińskie partje oraz przez UOW., które na skórze biednego chłopa rusińskiego przeprowadzają nadal swoje niesumienne polityczne eksperymenty. Jest świętą prawdą, że wskutek ostatniej akcji pacyfikacyjnej utworzyła się przepaść. Przepaść ta jednakowoż utworzyła się nie między narodem polskim i narodem ruskim, jak to mylnie pp. ukraińscy posłowie twierdzą, lecz między całym narodem polskim i ruskim z jednej, a pp. ukraińskimi politykami z drugiej strony. Interpelacja zatem, domagająca się ukarania winnych nadużyć w czasie tej akcji brzmi wobec tego wszystkiego, co dotychczas powiedziałem, conajmniej fałszywie w ustach tych pp. przedstawicieli ukraińskich, którzy ją wnieśli, gdyż oni sami de facto swoją dotychczasową polityką tę akcję zawinili, Oni więc tylko są jej faktycznymi moralnymi sprawcami. Na nich więc spada i cała odpowiedzialność. Cyfra 340 przez Rząd Polski zatrzymanych w areszcie osób jest bezsprzecznie ciężką i bolesną, czem jednakowoż jest ona wobec 80.000 przez Austrję przy współudziale ukraińców zamordowanych męczenników. Czemże jest ta cyfra wobec tysięcy zamordowanych przez wojska ukraińskie w roku 1918 biedków. Czemże jest ta cyfra wobec tysięcy aktów sabotażu, popełnionych przez UOW. na niewinnej polskiej i ruskiej ludności już w czasie istnienia Państwa Polskiego?

I dziwnem jest, że ci sami politycy, należący do tego samego obozu, którzy ongiś spowodowali straszną krzywdę narodu ruskiego w czasie wojny światowej i w czasie walk ukraińsko – polskich i których ta krzywda dotychczas wcale nie bolała — że dzisiaj wylewają oni krokodyle łzy nad krzywdą, jakiej doznał naród ruski w czasie ostatniej pacyfikacji, która w rzeczywistości była także owocem ich długoletniej dotychczasowej pracy. I dlaczego ci panowie milczeli dotychczas o tamtych wszystkich barbarzyństwach? Dlaczego do dzisiejszego dnia nie wypowiedzieli oni chociażby jednego potępiającego słowa pod adresem swojej młodzieży, należącej do tajnej organizacji? Takiego w ten sposób odseparowania się od tej organizacji przez pp. posłów trzech ukraińskich partyj nie można sobie inaczej tłumaczyć, jak tylko zupełnym brakiem jakiegokolwiek wpływu na swoją młodzież albo — co jest bardzoprawdopodobne — zupełnem solidaryzowaniem się z tą młodzieżą.

Interpelacja zatem dzisiejsza — według mego głębokiego przekonania — nie zmierza wcale do naprawienia krzywdy, która jakoby dotknęła cały naród ruski podczas ostatnio przeprowadzonej przez Rząd pacyfikacji. Interpelację tę uważani jedynie za środek angitacyjny. Według mego zdania, ma ona na celu szerzenie dalszej, dla państwa niekorzystnej propagandy też i poza jego granicami. Nie wątpię wcale, że przy wielkiej liczbie organów, użytych dla przeprowadzenia tej akcji, mogły zdarzyć się tu i ówdzie pewnego rodzaju niewłaściwości, a nawet i nadużycia ze strony poszczególnych jednostek. Tego rodzaju wypadkównie można jednakowoż uogólniać dla propagandy nazewnątrz. Mam jednak najpełniejsze zaufanie do naszych władz państwowych i jestem święcie przekonany, że w każdym wypadku nadużycia, który dojdzie do ich wiadomości, zarządzą one jak: najenergiczniejsze dochodzenie i że winne takich nadużyć jednostki zostaną surowo ukarane.

Nie mają słuszności pp. przedstawiciele ukraińskich partyj, gdy twierdzą, że naród ruski odbudował się o własnych siłach, że nie miał on dotychczas żadnej pomocy ze strony państwa, które nigdy nie szło mu na rękę. Panowie wiedzą chyba najlepiej, czy i jakie zapomogi oraz czy i jakie kredyty budowlane w gotówce, względnie w materjałach zostały dotychczas wyasygnowane dla Wschodniej Małopolski. Panowie przypomną sobie chyba najlepiej, jak wysoką subwencję corocznie udzielał rząd polski ukraińskiemu towarzystwu rolniczemu „Silskij Hospodar” i że subwencja wynosiła rocznie 300.000 złotych. A ile subwencyj, a ile pożyczek udzielił rząd polski ludności ruskiej w Małopolsce Wsch. bezpośrednio, t.zn. za pośrednictwem polskich ekpozytur kas i banków z pominięciem ukraińskich? Panowie przypomną sobie chyba najlepiej, że w czasie klęsk elementarnych, które nawiedziły przed 2 laty Wsch. Małopolskę — nietylko rząd, lecz także i całe społeczeństwo polskie przyszło dotkniętej powodzie ludności ruskiej z wydatną pomocą materjalną.

Niesłusznemi są zatem skargi p. Marsz. Hałuszczyńskiego, jakoby ze strony Państwa niczego dotychczas nie uczyniono w kierunku przerobienia mentalności narodu ruskiego, ażeby naród ruski, który dążył do stworzenia własnego państwa, mógł oswoić się z faktem, że został wcielonym do Rzeczypospolitej Polskiej. Panowie wiecie najlepiej, ile razy Rząd Polski wyciągał rękę do zgody i jaką zawszebyła odpowiedź ze strony pp. polityków ukraińskich. Wspomną tu tylko chociażby o ostatnim pobycie min. Józewskiego we Lwowie, a było to jeszcze przed pacyfikacją.

Niesłusznem jest twierdzenie p. marsz. Hałuszczyńskiego, że dążeń do zaostrzenia stosunków między narodem ruskirn i polskim ze strony pp. przedstawicieli ukraińskiech partyj wcale nie było. W tem miejscu pozwalam sobie zapytać p. marsz. Hałuszczyńskiego: Cóż zrobili dotychczas pp. galicyjscy politycy ukraińscy, ażeby znaleźć modus vivendi między narodem ruskim a narodem polskim? Co zrobili oni, ażeby podnieść w oczach ludu ruskiego autorytet państwa i władzy? Pp. przedstawiciele galicyjskich Ukraińców powinni, według mego zdania, poddać jak najprędzej jaknajgruntcywniejszej rewizji swój dotychczasowy program polityczny, gdyż, jeżeli tego nie zrobią, to czeka ich w oczach ludu ruskiego bankructwo na całej linji. Koncepcja państwa ukraińskiego pod protektoratem Niemiec jest nierealną. Naród ruski na nią nigdy się nie zgodzi, chyba, że koncepcja ta zostanie zmodyfikowana i zmieniona z wyraźnem wyeliminowaniem wpływów niemieckich oraz z wykluczeniem z niej ziem naszych. W przeciwnym bowiem. razie czeka ją w przyszłości taki sam los, jaki już raz w roku 1918 spotkał. Całość i bezpieczeństwo narodu ruskiego jest jaknajściślej związana z całością i bezpieczeństwem państwa polskiego, wobec tego uważam za swój święty obowiązek pracować w kierunku całkowitego wyzwolenia narodu ruskiego z pod wpływów dotychczasowej niezdrowej dla niego i szkodliwej polityki pp. przywódców galicyjsko-ukraińskich. Czynić to będę jednakowoż nie drogą walki, nie drogą opozycji, lecz drogą zgody i drogą porozumienia z bratnim narodem polskim.

Jako przedstawiciel lojalnego narodu ruskiego dążyć także będę do jego kulturalno-ekonomicznego podniesienia i do całkowitego ugruntowania dla tego narodu wszystkich tych praw, które Rzeczpospolita zapewnia w swojej konstytucji i innym obywatelom naszego państwa. W końcu zauważam, że stanowisko pp. przedstawicieli P.P.S., zajęte obecnie w Sejmie wobec sprawy pacyfikacji, pozostaje w sprzeczności — kłóci się stanowczo ze stanowiskiem, jakie zajęła w swoim czasie ta partja w swoim lwowskim lejb-organie – ,,Dzienniku Ludowym”, podczas rozpoczęcia akcji pacyfikacyjnej P. poseł Ciołkosz popełnił pewnego rodzaju lapsus, gdyż: mówił o rusinach zakarpackich i o Rusi przykarpackiej — konsekwetnie rzecz biorąc, powinien był mówić o ukraińcach zakarpackich i o Ukrainie przykarpacklcj, gdyż tak nazywają naród tamtejszy i tamtejszą ziemię pp. przedstawiciele galicyjskich ukraińskich partyj i to na tej samej historycznej podstawie, na jakiej oni termin „Ukraińcy” przystosowują do ludności ruskiej w b. Galicji.

Wobec tego p. poseł Ciołkosz. niema racji, jeżeli twierdzi, że galicyjskim Ukraińcom dzieje się krzywda, gdy urzędowo określa się naród, zamieszkujący Wschodnią Małopolskę, jako Rusinów, a nie Ukraińców i nie jest to wcale przybieraniem nazwy zgodnie z historją.

Chciałbym jeszcze poświęcić kilka słów samej wyłącznie kwestji ruskiej. W sprawie rozwiązania tak trudnego na pierwszy rzut oka problemu, jakim jest kwestja ruska w obrębie granic państwa polskiego, istnieją różne i to często dość rozbieżne zdania. Niektórzy politycy polscy upatrują interes państwa w jak najszybszem, całkowitem zasymilowaniu narodu ruskiego z narodem polskim, w całkowitem więc przekreśleniu narodowości ruskiej, obrządku i pisowni. Kto zna naszą historję i nasze stosunki, ten wie najlepiej, że taka asymililacja nie da się wcale przeprowadzić i że dla państwa polskiego nie jest wcale potrzebną, Państwu, jako takiemu, nie powinno wcale zależeć na tem do jakiej narodowości jego obywatele należą i jaką religję wyznają, względnie jakiego są obrządku, lecz przedewszystkiem na tem, jaki jest stosunek tych obywateli do samego państwa. W sprawie zatem ruskiej byłoby mylnem dzisiaj dążenie do tworzenia takiego dziwacznego typu obywatela, jakim byłby: „gente Ruthenus, natione Polonus”. W interesie państwa jest, ażeby „gente et natione Ruthenus” był przedewszystkiem „bonus ac diligens civis Rei Publicae Polonae”. Wszelkie zatem inne dążenia do rozwiązania kwestji ruskiej uważam za szkodliwe dla państwa. Tak samo mylnem było przedtem wygrywanie przez niektórych polityków polskich takiego atutu, jakim był jeszcze niedawno argument, że w Małopolsce Wschodniej należy się liczyć li tylko z Ukraińcami, gdyż oni przedstawiają jedynie realną siłę na tamtejszym terenie.

Gdy Austrja postanowiła w latach 1880-tych rozbić Rusinów i stworzyć na terenie b. Galicji partję rządową t.zw. ukraińską, to nie liczyła się wówczas zupełnie z faktem, że w b. Galicji wszystkich ukraińców można było wtedy na palcach policzyć. A przecież dopięła, swego celu, a przecież taką partję wytworzyła. Zapewniam Panów, że ta zasugerowana społeczeństwu polskiemu siła ukraińska jest bańką mydlaną, która, w naszej wsi ruskiej już dzisiaj, prysła. Najlepszym tego dowodem jest, że już dzisiaj ludność ruska, niezadowolona z kierunku polityki przywódców ukraińskich, masowo i z własnej inicjatywy rozwiązuje „Łuhy, Proświty, Sokiły, Silskie Hospodary”, w których dotychczas ją strachem przed przyszłą Ukrainą trzymano i że już dzisiaj ludność ta emancypuje się z pod dotychczasowych wpływów polityków ukraińskich.

Naturalnie, że i całe społeczeństwo polskie powinno poprzeć lojalną ruską ludność w jej dążeniu do wyzwolenia się z pod niezdrowych wpływów i uwzględnić jej najistotniejsze postulaty. Proszę mi wierzyć, że z chwilą:

a) gdy zostanie położony kres niesympatycznej i szkodliwej dla ruskiego narodu agitacji politycznej — prowadzonej w namiętny sposób przez księży ukraińskich w ruskich cerkwiach,

b) gdy będą zakładane szkoły ruskie, a nie ukraińskie ; gdy zatem wychowanie młodzieży ruskiej przyjdzie w pewne ruskie ręce,

c) gdy polskie kredyty rolnicze nie będą nadal otwierane dla kooperatyw, pozostających w rękach elementów wrogo dla państwa usposobionych, lecz gdy się je otworzy dla lojalnej rolniczej ludności ruskiej,

d) gdy urzędy państwowe zostaną obsadzone naszymi pewnymi ludźmi,

e) gdy zostanie ostatecznie załatwiona sprawa najstarszego ruskiego kulturalno – oświatowego instytutu ,,Narodny Dom” we Lwowie przez zniesienie w nim urzędu Komisarza Rządowego i przez oddanie całego miijonowego majątku tego instytutu w nasze ręce, t. j. w ręce przedwojennych, prawowitych właścicieli.

Wówczas i cały mniejszościowy problemat na terenie Małopolski Wschodniej w krótkim czasie zostanie jaknajpomyślniej dla państwa rozwiązany, wówczas wieś ruska sama położy kres wszelkiej iredencie. Pomoc, której obecnie naród ruski dla odzyskania swojej dawnej siły potrzebuje, — nie przedstawia przecież dzisiaj dla społeczeństwa polskiego tak olbrzymich trudności, jak te, z któremi spotykała się Austrja w latach 1880-tych, przy wytwarzaniu t.zw. partji ukraińskiej, mającej służyć za awangardę dla niemieckiego „Drang nach Osten”. I wcale nietrudnem jest dzisiaj wychowanie ludu ruskiego na dobrych obywateli polskich. Reasumując to wszystko, oświadczam, że głosować będą z Bezpartyjnym Blokiem, do którego mam zaszczyt należeć— za wnioskiem referenta, a przeciwko interpelacji przez pp. przedstawicieli ukraińskich partyj.”

Jak długo jeszcze sami będziemy się oszukiwać?




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

82 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    zap :

    Czy taki art. nie powinien być opatrzony jakimś wstepem wyjaśniającym? kim była autor tych słów? Przecież poseł Baczyński ( jak podaje wikipedia ) był w latch 1918-1920 żołnierzem Rosyjskiej Białej Gwardii Denikina co od razu nam mówi, że żadnych Ukrainców nie uznawał tak samo jak Denikin! )))
    Obóz w Thalerhofie został utworzony w celu internowania Moskalofili oczywiście trafiali tam większości ludzie pomówienie fałszywie. I faktycznie grecko-katolicka społeczność Ukraińska w Polsce po dziś dzień milczy na jego temat całkowicie ten temat pomijając, natomiast pamięć o nim trwa wśród Łemków i prawosławnych Ukrainców, kilka tekstów ukazało się w Przeglądzie Prawosławnym. Natomiast sam autor jako Moskalofil poźniej Polonofil całkowicie negował nurt Ukraiński, stąd jego słowa.

      • Avatar
        marcin1988 :

        @ZAP

        Oczywiście, wielką zbrodnią jest walka po stronie Białych z bolszewikami i próba zatrzymywania Pochodu Światowej Rewolucji, szczególnie że komunizm był naprawdę ok, a każdy kto z nim walczył, temu na pohybel. Najlepiej byłoby oddać Rosję bolszewikom od razu bez walki, żeby ten wspaniały ustrój mógł tam czym prędzej się zainstalować.

        Oczywiście, widząc, co robią tzw. Ukraińcy w Małopolsce Wschodniej, szczególnie ludności, rusińskiej, powinien od razu przyłączyć się do nich i walczyć z nimi o szlachetne idee wyzwolenia wielowiekowego narodu ukraińskiego spod polskiego ucisku. Terroryzm, zamachy UWO i rabunkowe konfiskaty na wsi, a także katowanie Rusinów przez tychże Ukraińców do spółki z Austriakami to tylko wypadek przy pracy, generalnie oni przecież chcieli dobrze i mieli serduszka po właściwej stronie. Że tam kogoś zabito czy skatowano, jakieśtam zbrodnie na ludności cywilnej popełnione przez armię ZURL, które był podobne jak późniejsze upowskie – KTO BY SIĘ TYM PRZEJMOWAŁ! Najważniejsze, że autor neguje istnienie Ukraińców, więc fakty przez niego podane nie mają znaczenia w obliczu tego, że…

        ON NEGUJE ISTNIENIE UKRAIŃCÓW !

        Jak w ogóle mógł, tym bardziej że podał fakty ??

      • Avatar
        marcin1988 :

        A tak na serio: przecież nawet na Ukrainie naddnieprzańskiej, czyli tej „rosyjskiej”, twórcy idei ukraińskiej nie uważali Małorusinów za osobny byt, uważali ich za szczep wielkiego narodu russkiego. Sami zaś byli Rosjanami i nie postulowali odrębności politycznej dla Ukraińców, zresztą tak samo URL nie postulowała niepodległości i ogłosiła ją dopiero po Ukraińskiej Socjalistycznej Republice Sowieckiej.

        Ci ukrainofile którzy byli Rosjanami, fascynowali się po prostu folklorem, kulturą ludu, więc oni sami negowali odrębność Ukraińców. Teraz to się Pan trochę zapędził w kozi róg, Panie ZAP.

        Wreszcie:

        jak Pan chce utworzyć naród z osobną kulturą, skoro na ziemiach ruskich Rzeczypospolitej Polskiej pod zaborem rosyjskim wśród Rusinów- jeśli już chcemy koniecznie zrobić z nich osobny naród ukraiński – analfabetyzm wynosił ponad 90% ? To przepraszam bardzo, co ma tworzyć ten naród, skoro jego przedstawiciele sa niepiśmienni? Co ma być jego kulturą, odrębną od innych narodów? Jak tworzyć taką kulturę bez pisma czy też architektury lub malarstwa?

        W tekście „Kto sprawił, że Lwów był ukraiński?” sam Ukrainiec wykazuje, że w „najbardziej ukraińskim z ukraińskich miast”, w „ukraińskim Piemoncie” wręcz, czyli Lwowie, ludność nazywająca się „Ukraińcami” nie stanowi nawet 8%, nie zajmuje się tam niczym poza służbą domową i byciu stróżami, strażnikami sklepów czy przedsiębiorstw należących do Żydów lub Polaków. „O inteligencji nawet nei ma za mówić” – pisał w 1938 Wołodymyr Ogonowśkyj.

        Także dziwi się Pan, że zarówno ukrainofile rosyjscy, jak i Baczyńskyj, nie uważali, że jest coś takiego jak naród ukraiński? A już trudno było pokochać ukrainistów Baczyńskiemu, bo widział, do czego są zdolni.

        O tym, czy cała reszta Rusinów tytułować się mogła „Ukraińcami”, biorąc pod uwagę masowy wśród nich analfabetyzm, nawet nie ma co dyskutować.

        Baczyńskyj, walczący z bolszewją biali mieli rację. I nic dziwnego, że ukrainofile rosyjscy mogli co najwyżej interesować się folklorem wiejskim wśród ludu na Ukrainie, bo przecież co innego ten spokojny lud mógł wytworzyć. Jak w takim przypadku mówić o odrębności.

        A że Redakcja tego nie zamieszcza, to mnie zupełnie nie dziwi.

        • Avatar
          lipinski :

          Redakcja ma już serdecznie dość Pańskiej impertynencji. Jeśli się Panu tu nie podoba, to proszę się od nas „uwolnić”. Albo się Pan pogodzi z tym, że publikuje na portalu, który uznaje istnienie Ukrainy i Ukraińców oraz życzy Ukraińcom jak najlepiej. Początkowo akceptowaliśmy Pana teksty, bo przywoływał Pan ciekawy aspekt ukraińskiej etongenezy, ale kiedy zaczął się Pan ujawniać ze swoimi intencjami i ze swoją szczerą niczym nie maskowaną nienawiścią i pogardą dla „ukrainizmu”, może Pan zapomnieć o publikacji czegokolwiek. Chyba, że przeredaguje Pan swój tekst w taki sposób, żeby nie obrażał niczyich uczuć narodowych. No i oczywiście musiałby Pan się zacząć podpisywać.

          • Avatar
            marcin1988 :

            Jeżeli przedrukowanie wystąpienie posła Sejm RP jest dla Pana wyrazem nienawiści, jeśli cytowanie źródeł jest dla Pana wyrazem nienawiści i pogardy, to naprawdę mnie nie dziwi, że Redakcja (=Pan?) nie chce wziąć odpowiedzialności, czy też po prostu opublikować tych tekstów z zaznaczeniem, że nie są opinią portalu.

            Za zarzucenie mi nienawiści do kogokolwiek powinien Pan dostać łatkę oszczercy i człowieka bez honoru, bo publikuję w zasadzie wyłącznie na podstawie znalezionych źródeł (wszystkich!). Za to Pan reaguje emocjonalnie, bo wyznawany przez Pana porządek historii i świata się wali. Stąd zarzuca mi Pan bezpodstawnie nienawiść; przy czym sam życzę normalnemu Ukraińcowi jak najlepiej, a to, że tożsamość narodowa wielu z nich ma taką a nie inną podstawę, to już jest inna sprawa i nie wpływa na moją ocenę każdego człowieka z osobna.

            Gdzie tu nienawiść? Proszę podać choć jeden przykład ! Bo w takim razie nienawiścią zioną: Baczyńskyj, Przeździecki, statystki rządu rosyjskiego czy dowódca Obrony Lwowa 1918, płk Mączyński.

            Jeszcze raz powtórzę – jest Pan oszczercą i kłamcą, bo nie poda Pan żadnego przykładu, w którym wyrażam nienawiść.

            A jako lekturę polecę Panu archiwa Ostmarkenferajnu w Berlinie, tam właśnie może Pan zbadać źródła ulubionego przez Pana ukrainizmu. Zobaczy Pan, który z nas miał rację.

          • Avatar
            lipinski :

            Panie Marcinie, nie napisałem, że nienawidzi Pan kogokolwiek, tylko, że nienawidzi Pan „ukrainizmu” jak nazywa Pan ukraińską tożsamość narodową. Informuję także, że redakcja liczy 3 osoby, choć nie wiem co to ma do rzeczy? Gdybym chciał stosować Pańskie metody, powiedziałbym teraz, że jest Pan załganym kłamcą, sugerując nam, że boimy się jakichkolwiek źródeł historycznych. Nie chodzi o źródła, chodzi, jak Pan bardzo dobrze wie, o
            1. Jednostronny dobór źródeł,
            2. tytuły w których stawia Pan swoje tezy. np „O kłamstwie ukraińskim…” itd…
            3. Oraz Pańskie komentarze, którymi opatruje Pan specyficznie dobrane źródła.
            W dodatku nie umie Pan dyskutować. Używa Pan nadmiernej ilości wykrzykników, pytajników, CapsLocka. W tym kontekście pisanie przez Pana o emocjonalności jest pocieszne. Ale nie chodzi tylko o Pana specyficznie dobrane „środki wyrazu artystycznego”. Chodzi również o to, że występuje Pan tu w postaci kogoś, kto nie jest otwarty na jakąkolwiek dyskusję. W sposób arogancki zbywa Pan argumenty którym nie potrafi Pan sprostać intelektualnie.

            W każdym razie przegiął Pan odmawiając mi honoru i nazywając mnie kłamcą oraz oszczercą. Oznacza to, że jako pierwsza osoba w historii tego forum zasłużył Pan na bana. Jeśli chce Pan tu dalej funkcjonować musi Pan złożyć samokrytykę no i oczywiście przeprosić moją skromną osobę.

            Serdecznie pozdrawiam.

          • Avatar
            marcin1988 :

            Naprawdę, co miałem Panu napisać to napisałem. Zarzuty o zbywaniu argumentów sytuacji, gdy siedzę na stronie cały czas i odpisuję na każdy post, są absurdalne.

            Jednostronny dobór źródeł – rzeczywiście, źródła, które są raczej antypolskie w swojej wymowie (ze strony ukrstror), prasa polska, referaty Ukraińców, wiele książek współczesnych i historycznych – bardzo jednostronne! Śmiech na sali.

            „Ukrainizm” to jest pojęcie nie wymyślone przeze mnie i mające 100 lat z górką.

            Gdzie w swoich komentarzach do źródeł napisałem choćby raz nieprawdę? „O kłamstwie ukraińskim” mówił sam Baczyńskyj, więc powtórzenie jego tezy w tytule nie jest zbrodnią.

            Nie potrafi mi Pan tak naprawdę nic zarzucić, więc to Pan powinien mnie przeprosić, ale nie zrobi Pan tego, bo brakuje Panu zdolności honorowej, jak widać.

          • Avatar
            lipinski :

            Nie będę Panu zarzucać dwa razy tego samego. Olał Pan zupełnie fakty przytoczone przez p. Parnikozę. Nie twierdzę, że Pan wymyślił termin „ukrainizm”, ale Pan nim dziś żongluje zamiast używać terminu tożsamość ukraińska lub ukraińska tożsamość narodowa.

            A jeśli chodzi o moją zdolność honorową, to czekam na zgłoszenie się Pańskich sekundantów.

            Fakty są następujące:
            1. nienawidzi Pan ukrainizmu. A my nie będziemy tego firmować.
            2. Nazwał Pan jednego z uczestników tego forum kłamcą pozbawionym honoru.
            Rzeczywiści miałbym się za człowieka bez honoru, gdyby to zostawił bez reakcji.

          • Avatar
            marcin1988 :

            Nie olałem, tylko nie zrozumiałem zupełnie tego, co do mnie pisał, tak jak nie rozumiem 50% treści przez niego przekazywanych.

            Sekundanta nie potrzebuję.

            Gdyby Pan zrozumiał dobrze albo chciał zrozumieć, to by Pan wiedział, że rozróżniam „ukrainizm” tak jak go rozumieli nasi przodkowie i tożsamość ukraińską.

            Jeśli zarzut o tym, że nie podejmuję dyskusji, jest poparty argumentem o braku polemiki z P. Parnikozą, to rzeczywiście skłamał Pan na mój temat a w przypadku braku przeprosin, mogę tylko podtrzymać swoje zdanie.

          • Avatar
            lipinski :

            Rzeczywiści, nie zauważyłem, żeby rozróżniał Pan miedzy „ukrainizmem” a dzisiejszą tożsamością ukraińską. Dyskutowałem już o tym z Panem i wiem, że Pana celem jest unicestwienie tożsamości ukraińskiej przy pomocy „soft power”.

            Domyślałem się, że Pan sekundanta nie potrzebuje umie Pan tylko obrażać ludzi, ale nie brać odpowiedzialność za to co Pan nastukał.

            Tak mój zarzut wynika m.in. z braku odpowiedzi na wpis p. Parnikozy, z resztą nie ten jeden, bo i na pewno jeszcze jeden zbył Pan nie odnosząc się do meritum jego wpisu.

            Po raz kolejny nazwał mnie Pan kłamcą. Kłamca to ktoś celowo i intencjonalnie wprowadza kogoś w błąd. Ja mogłem się co do oceny Pana najwyżej mylić. Pan natomiast nazwał mnie kłamcą na podstawie złego zinterpretowania moich słów, co już wyjaśniłem i co podtrzymuję.

          • Avatar
            marcin1988 :

            Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że staram się odpisywać na każdy post, o ile go rozumiem, póki jeszcze mam na to czas.

            O „soft power” mówiłem w kontrze do propozycji podboju, a także jako metodzie przyciągania do polskości, z której przodków dzisiejszych Ukraińców brutalnie wyrwano (czytał Pan tekst „Kto sprawił, że Lwów jest ukraiński?”, wiec wie Pan doskonale, że „ukrainizm” był traktowany przez Austrię jako opcja polityczna, a potem Austriacy, a po nich sowieci przypisali wszystkich Rusinów w poczet „Ukraińców”; gdy ja powtarzam to samo za L. Sokołowem, to zarzuca się mi szowinizm).

            Właśnie nie wiem, czy Pan intencjonalnie przekręca moje słowa, czy po prostu chce Pan jednocześnie pamiętać o kresach, ale też dowartościowywać opcje, które powstały w kontrze do polskości kresów i stąd takie efekty, jakie u Pana widzimy. Naprawdę, niech Pan przeczyta to:

            http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,zabory?zobacz/powstawanie-narodowosci-ukrainskiej-wg-plk-czeslawa-maczynskiego

            i o „Rusinach Zawsze Wiernych RP”: http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,zabory?zobacz/rusini-zawsze-wierni-rzeczypospolitej-polskiej

            Także źródła, o których pisałem Panu „ZAP”. Przekona się Pan, że stosowanie przeze mnie w takim a nie innym konteście słowa „ukrainizm” jest jak najbardziej uprawnione, a sam Baczyńskyj przecież powiedział:

            „Wobec lojalnej w stosunku do Państwa Polskiego ludności ruskiej stosuje pp. ukraińscy politycy nadal swoje stare metody, jaknajdalej idącej nienawiści i nietolerancji. Uwidoczniło się to w poprzednich sejmach, w których przedstawiciele partyj ukraińskich wnosili interpelacje, ażeby wszystkich rusinów nazwać ex officio Ukraińcami (jak to już raz w r. 1918 uczynił Karol I) i ażeby wydać w ich ręce dwie najstarsze ruskie kulturalno-oświatowe instytucje ,,Narodny Dom” i „Stauropigję”, do których oni najmniejszego prawa nie mają, choćby już tylko dlatego, że w czasie, gdy te instytucje powstały, to wówczas na naszym terenie nie było jeszcze żadnych Ukraińców. Nietolerancja Ukraińców wobec narodu ruskiego objawia się na każdem polu, na którem tylko czują się oni silni. ”

            Jak więc miałem zatytułować to wystąpienie? Ono jest właśnie o Kłamstwie Ukraińskim – trzeba tylko przeczytać, żeby samemu to wywnioskować. Tu nie trzeba nawet odrobiny dobrej woli, tu trzeba po prostu umiejętności czytania, którą każdy z nas posiada.

          • Avatar
            marcin1988 :

            To czemu Pan tej dyskusji nie podjął? Czemu ten tekst ani poprzednie pojednawcze, sugerujące wspólnotę Polakó i Rusinów, nie doczekały się uznania, a negujący niebezpodstawnie tożsamośc ukraińską „Skąd się wzięła Ukraina?” tak?

            Co się nagle zmieniło? Ano to, że zarzucił mi Pan nagle, że szerzę nienawiść. Bezpodstawnie mi Pan zarzucił. To Panu odpowiedziałem, bo każdy by się tak zachował.

            A zamiast tej kwestii do dyskusji autorytatywnie napisał Pan, że „Rusini nigdy nie byli narodem polskim”. Tymczasem starałem się wykazać co innego i nie podjął Pan tej dyskusji, tekst Pan schował do szuflady, a nic swojego Pan na ten akurat temat nei napisał.

            To bardzo piękne, że ujawnia Pan prawdę o zbrodniach UPA, ale czy na to samo nie zasługuje wyjaśnienie źródłem tożsamości ukraińskiej, choćby była ona najbardziej nieoczywista?

            Pan tylko zmniejszył katalog tematów tabu, a jednak „białe plamy” nadal mają zostać, bo kogoś to mogłoby obrazić. Myśli Pan, że pisanie prawdy o zbrodniach UPA jest tam przyjmowane z zachwytem?

          • Avatar
            lipinski :

            Tylko, że Pan zakłada, że my się kierujemy polityczną poprawnością. Nas nie obchodzi czy to się Ukraińcom podoba, czy nie, bo nas obchodzi prawda. Nie zabraniamy Panu mieć swojej opinii na temat powstania narodowości ukraińskiej. Jak już wielokrotnie pisałem, w wielu punktach się z Panem zgadzamy. Muszę Pana zdziwić, ale fakty o których Pan pisze a mianowicie zaangażowanie CK Monarchii w wykrystalizowanie się CK Monarchii są ogólnie znane nie tylko w Polsce ale i na Ukrainie i na świecie wśród badaczy tematu. Nie zgadzamy się tylko z Panem, że tożsamość ukraińska jest w całości zasługą intryg austriackich. Dla nas istnienie narodów zawsze jest efektem czyiś „intryg”. Tak np istnienie Polaków to efekt intrygi pierwszych piastów, którzy ogniem i mieczem podporządkowali sobie inne, nie polańskie plemiona. Część z Pana tekstów nie została jeszcze przejrzana, dlatego decyzja co do ich publikacji jeszcze nie zapadła. Nie zarzuciłem też Panu, że Pan szerzy nienawiść, tylko, że nienawidzi Pan „ukrainizmu”. Przeinaczył Pan również moje słowa (wolę nie wiedzieć czy celowo czy z powodu emocji) Nie napisałem, że Rusini nie byli nigdy narodem polskim, tylko, że nim nie byli w sensie etnicznym.

          • Avatar
            marcin1988 :

            „Rusini ZAwsze Wierni RP” – tam podałem bardzo wiele opinii z różnych źródeł (ruskie i polskie), że „Lechici i Rusini ta są dwie gałęzie tego samego narodu polskiego”, a sama nazwa „Rusów” oznaczała dynastę panującą Waregów, zaś lud który im podlegał to byli Polanie lechiccy, 3 plemiona, które się przeniosły nad Dniepr („Stryjkowskiemu zdaje się, że zna tok, w którym zaczęli wędrówkę”). Nie napisałem tam, że Gloger wspomina, iż:

            „Podług najdawniejszego z kronikarzy ruskich, Nestora, ziemia kijowska nad Dnieprem zamieszkana była przez plemię słowiańskie Polan.”

            Także Rusini, początkowo zwani Polanami, żyli nad Dnieprem i byli gałęzią narodu polskiego. Właśnie nie czytaliście tego Państwo i teraz stwierdzacie wbrew ustaleniom, że Rusini nie byli etnicznym narodem polskim, przy czym te wszystkie źródła (wszystkie, z jakimi miałem do czynienia na ten temat, a więc nie było selekcji z mojej strony) świadczą co innego.

            Nie zakąłdam, że się Państwo polityczną poprawnością kierujecie, ale być może w nią nieświadomie wpadacie (o ile przyczyną wiszenia tekstów w poczekalni jest rzeczywiście ich nieprzejrzenie).

            Ukrainizmu jako takiego nie mogę nienawidzić, mam doń taki sam stosunek, jak nasi przodkowie i przyjmuję go takim, jaki jest.

            Co do intrygi Austriaków, to jeszcze raz napiszę, że wykazał ją F.S. Krysiak, ujawniając archiwa z Berlina w cyklu artykułów „Spisek Rusinów z Prusakami przeciw Polakom. Z autentycznych dokumentów Ostmarkenferajnu w Berlinie.”, które cyklicznie ukazywały się w „Kurjerze Poznańskim” od 20 grudnia 1913 do 10 marca 1914 i na podstawie tych dokumentów też możemy mówić o „Kłamstwie Ukraińskim”.

            Również kpt. Boruta-Spiechowicz znalazł w domu księdza Hanyćkiego korepsondencję z ministerstwem wojny c.k. monarchii, ujawnioną ją w gazecie „Prawda”, numer 265. z 22 listopada 1918 oraz w numerze 269. z 27 listopada 1918, a także w „Dzienniku Bydgoskim” z 27 czerwca 1918, numer 74.

            Skoro nie można nienawidzić czego innego niż ludzi, a nienawiści do ludzi mi Pan nie wykazał, to nadal wychodzi na to, że mnie Pan obrzucił błotem i nie przeprosił.

          • Avatar
            lipinski :

            „Skoro nie można nienawidzić czego innego niż ludzi, a nienawiści do ludzi mi Pan nie wykazał, to nadal wychodzi na to, że mnie Pan obrzucił błotem i nie przeprosił.”

            Umiejętność czytania ze zrozumieniem się kłania. Ja napisałem, że nienawidzić można w zasadzie wszystko inne poza ludźmi. A przynajmniej tak nas naucza Ewangelia.

            Co do intryg austriackich, to napisałem, że są to rzeczy znane pisał o nich np Snyder.

            Co do Nestora, to potrafi, Pan tylko przywołać, że twierdził on, że nad Dnieprem mieszkali Polanie. No i super, tylko co dalej z tego wynika?

            „Stryjkowskiemu zdaje się, że zna tok, w którym zaczęli wędrówkę”, a jaką wartość ma „zdawanie się” pisarza XVII wiecznego? Już Panu pisałem, że Długoszowi też się różne rzeczy zdawały i jakoś Pan w nie nie wierzy? Dlaczego zatem nie zajmie się Pan naukowymi opracowaniami na ten temat tylko posługuje się XIX-wieczną kompilacją wcześniejszych wzmianek? Otóż to nie plemiona ruskie pochodzą od plemion polskich, ale jeśli już to jest na odwrót, bo zarówno wg językoznawców jak i archeologów kolebka Słowian z której rozprzestrzenili się na tereny obecnej Europu Środkowej i Bałkany oraz Rosję mieściła się gdzieś na wschodnim Polesiu. Powołuje się Pan często na Paszkiewicza, który pisał w latach 70-tych (a to w nauce a w szczególności w historii archeologii całe wieki). Czytałem jedną jego książkę jeszcze w liceum, ale nie pamiętam by wynikało z niej, że Rusini to Polacy. Pisał co prawda o tym, że wykrystalizowanie się tych dwóch narodów przebiegało w dużej mierze sztucznie, ale raczej nie myliły mu się dwa odrębne etnosy (które są bardzo młode dodajmy, bo różnice językowe między słowianami zachodznimi i wschodnimi pojawiły się w XI wieku). Nie, Panie Marcinie, Rusini i Polacy w sensie etnicznym nie są i nie byli tym samym narodem, chyba, że ma Pan na myśli „naród” słowiański.

          • Avatar
            piotrek93 :

            „Otóż to nie plemiona ruskie pochodzą od plemion polskich, ale jeśli już to jest na odwrót, bo zarówno wg językoznawców jak i archeologów kolebka Słowian z której rozprzestrzenili się na tereny obecnej Europu Środkowej i Bałkany oraz Rosję mieściła się gdzieś na wschodnim Polesiu. Powołuje się Pan często na Paszkiewicza, który pisał w latach 70-tych (a to w nauce a w szczególności w historii archeologii całe wieki).”

            Niedawno czytałem, że według badań wykonywanych najnowocześniejszymi metodami genetycznym Słowianie zamieszkują te tereny już od kilku tysięcy lat, jka nie kilkunastu (nie pamiętam dokładnie). Więc nie mogli się przemieszczać z terenów środkowego Polesia tutaj, bo już tu byli 😉

          • Avatar
            piotrek93 :

            Poznawanie haplogrup zacznijmy od chyba dla nas najciekawszej, bo nosi ją ponad 50% obywateli naszego kraju, jak i krajów sąsiednich. Mutacja pojawiła się około 21 tys. lat temu na terenach południowej Rosji. Na naszych terenach jej przedstawiciele to kultura ceramiki sznurowej 3300 – 2500 lat p.n.e. Ekspansja tej haplogrupy związana jest z udomowieniem konia na stepach Eurazji. Ludność ta była na tyle ekspansywna, że dziś stanowi ponad 20% populacji tak oddalonych obszarów jak zachodnia części Skandynawii i Islandia.

          • Avatar
            piotrek93 :

            „Badania Archeologiczne oraz źródła pisane potwierdzają, że Słowianie na teren Polski napłynęli w V w. Wcześniej mieszkały tu plemiona wschodnio-germańskie, takie, jak Wandalowie, Burgundowie czy Goci 😉 ”

            Tak też o tym wiem, ale czytałem o tym, że ludzie mieszkający tu kilka tysięcy lat temu mają podobne geny do naszych czyli chyba R1A1. Za to nie odkryto genów germańskich, co ma obalać tezę, że germanie wypierali celtów z Europy, gdyż w większości terenów Europy przeważają geny celtów więc co najwyżej celtowie mogli się sami wypierać (różne ich plemiona) itd. Może to poszukam i wrzucę na forum tylko nie wiem czy wystarczy podać żródło artykułu czy potrzebna jest jakaś zgoda.

          • Avatar
            hetmanski :

            Panie Lipiński ze zdziwieniem przeczytałem Pański tekst skierowany pod adresem Pana marcin1988 Sadziłem że czasy cenzury odeszły do lamusa historii ale widzę że, dąży Pan do stworzenia politycznie poprawnego portalu popierającego politykę rządu – nie ważne jak często plują nam w twarz,ważne żeby było poprawnie politycznie.Zgłaszając swoje uczestnictwo w nim sądziłem że jest on platformą do dyskusji we wszystkich swoich odcieniach ,Nawet gdyby było prawdą Pańskie twierdzenie że Pan marcin,, zaczął się Pan ujawniać ze swoimi intencjami i ze swoją szczerą niczym nie maskowaną nienawiścią i pogardą dla „ukrainizmu ma do takiego stanowiska prawo tym bardziej że jest część społeczeństwa Polskiego która ma takie a nie inne zdanie a naszym obowiązkiem jest wysłuchanie go i ewentualnie przekonanie do tego że się mylą a nie stwierdzenie,, może Pan zapomnieć o publikacji czegokolwiek.” A tego typu sugestie są nie do przyjęcia wśród kulturalnych ludzi Jeśli się Panu tu nie podoba, to proszę się od nas „uwolnić”. Ps nadal oczekuję na odpowiedz ze strony Pana do poprzedniej dyskusji nt Rusinów. Hetmański .-J.M.S….

          • Avatar
            marcin1988 :

            To prawda, na ironię zakrawa fakt, że P. Parnikoza, który wyzywa cudze argumenty od „gówna”, sugeruje, że księdzu Iskowiczowi-Zaleskiemu „brakuje baby” i stąd jego „nienawiść”, ma się tu dobrze, a ja, który staram się coś zupełnie bezinteresownie przekazać miłośnikom kresów i spędzam czas nad przepisywaniem książek, mam dostać bana.

            Proszę bardzo. Nie interesuje mnie istnienie na polit-poprawnycm portalu realizującym testament Jerzego Giedroyca i Józefa Stalina.

            Widze, ze tutaj panuje zasada”i Panu Bogu świeczkę, i diabłu ogarek”. A tak się nie da.

          • Avatar
            marcin1988 :

            Niedawno jeszcze za moje opinie właśnie na moje teksty miała tu być blokada. Ja mogę tylko podtrzymać, że nie podpiera Pan swoich zarzutów wobec mnie argumentami, a nie przepraszajac mnie wobec ego faktu, pokazuje Pan brak zdolności honorowej. Nie jest to wyzwisko, wyzwiskami rzucał P. Parnikoza i jakoś było ok.

          • Avatar
            marcin1988 :

            Pan się niehonorowo zachował, zarzucając mi nienawiść, a gdy wykazałem, że nie ma we mnie nienawiści do żadnego człowieka, w tym polonofoba Parnikozy, to kuriozalnie zarzucił mi Pan, że nienawidzę… ukrainizmu, tak jakby uczucie nienawiści można było żywić do artefaktów. Po czym Pan nie przeprosił za to. Jak to w takim razie nazwać? Obrzucił mnie Pan błotem bez powodu, więc to jest chyba niehonorowe zachowanie, czy nie?

            Wyzwiska… no nic, odsyłam do twórczości P. Parnikozy, która była temu pojęciu bliska. „Obgównianie” cudzych argumentów i tym podobne.

          • Avatar
            hetmanski :

            Panie Lipiński .) jak Panu Pisałem Szlachectwo zobowiązuje. Bardzo brzydko to wygląda widzę że, występuje tu Pan w roli; Prokuratora, Sędziego -niestety obrońcy brak .Gdyby tą decyzję sygnował zespół redakcyjny wyglądało by to lepiej mimo tego że nadal byłoby decyzją krzywdzącą ( A tak to wygląda jak w Kabarecie Laskowika ,,trzy koła dobre ” ale jak to Brzmi!!!)

          • Avatar
            lipinski :

            Panie Hetmański. Jakby Pan zareagował, gdyby ktoś na tym forum odmówił nazwał Pana kłamcą i oszczercą pozbawionym honoru? Z gęby cholewy robić nie wolno. Jeśli szlachectwo zobowiązuje, to trzeba o nie dbać a nie pozwalać na to, żeby każdy mógł na Pana pluć tylko dlatego, że mu się wydaje, że wszystkie rozumy pozjadał. Nikomu krzywda się nie stanie jeśli ktoś zamiast dyskutować rzuca obelgami, to zasłużona kara musi go spotkać. Jak p. Marcin ochłonie, przeprosi, to ma szansę na powrót.

          • Avatar
            lipinski :

            I podtrzymuję co napisałem. Przeprosin doczeka się Pan dopiero wówczas jeśli grzecznie napisze Pan, że szanuje ukraińską tożsamość narodową i nie uważa Pan, by etniczna odrębność ukraińców była bezpodstawna. Jeśli Pan to zrobi, to Pana przeproszę, ale bana i tak Pan dostanie, za nazwanie mnie kłamcą i oszczercą pozbawionym honoru.

          • Avatar
            hetmanski :

            Panie Lipiński nie należało dopuścić do sytuacji że nastąpiła ze strony Panów eskalacja oskarżeń i zarzutów podobnej treści obaj Panowie popełniliście ten sam błąd lecz Pan dodatkowo wykorzystał swoje miejsce na portalu i przewagę miast skorzystać z opcji zgłoś nadużycie.Usuwa Pan niewygodnego oponenta to niestety nie jest zagranie fair.Jeśli dopuścił Pan do takiej sytuacji należy także swojej strony ponosić konsekwencje.A tutaj wygląda że Pan się uchyla od nich.

          • Avatar
            lipinski :

            Panie Hetmański, skończmy tą głupią dyskusję. Ja nikomu honoru nie odmawiałem. Jeśli ktoś mi go odmawia to zabawa się kończy. Niech Pan się zdobędzie na uczciwy osąd tej sytuacji. Oczywiście, że moja przewaga polega na tym, że mam na tym portalu władzę, ale z tego faktu nie wynika, że nie powinienem jej używać tylko dlatego, że to ja jestem obrażany.

          • Avatar
            lipinski :

            Panie Hetmański, nie czujemy się w obowiązku wysłuchiwać każdego na tym portalu. Nie wiem dlaczego Pan sugeruje podobne rzeczy? Skąd miałby wynikać taki obowiązek? Ten portal powstał m.in. po to, by zbliżać ze sobą narody zamieszkujące dawną Rzeczpospolitą (w tym również Rusinów-Ukraińców), którzy nie są dziś częścią narodu polskiego, ani też w sensie etnicznym nigdy nią nie byli. Jak Pan widzi nie usunęliśmy na razie tekstu p. Skalskiego, a jedynie pozostawiamy go w poczekalni, ponieważ tytuł jakim p. Skalski był łaskaw go opatrzyć, jest obraźliwy dla naszych ukraińskich kolegów. Każdy ma prawo do swojego zdania, ale czy każdy musi publikować na tym portalu? Czy każdą opinię powinniśmy firmować logiem Kresy.pl? Nie wiem, jak można tego żądać od kogokolwiek.

          • Avatar
            marcin1988 :

            Innego tytułu się nie dało tu dać, bo właśnie Kłamstwo Ukraińskie z niego wynika, a cały tekst to jeden wielki cytat.A gdy pisałem o jedności polsko-rusińskiej, to też Pan tamte artykuły zlekceważył. Tam właśnie było widać, że Rusini BYLI częścią narodu polskiego, a jak się Pan z tym nie zgadza, to mógł Pan napisać coś konkurencyjnego w kontrze do tamtych tez, a nie odsunąć tamten artykuł na bok i zamiast polemiki teraz pisać autorytatywnie, że NA PEWNO „nigdy” nie byli.

            Czekam na tego upragnionego bana, to będzie honor dostać go tutaj od ludzi, którzy głaszczą po głowie banderowców, a gnoją tych, co usiłują coś przekazać.

          • Avatar
            lipinski :

            Bana już Pan zapewne ma. Po wygaśnięciu obecnej sesji już się Pan nie zaloguje. A do swoich przewin dorzucił Pan kolejną, zarzucając nam głaskanie banderowców. Nie wiem skąd się biorą ludzie tacy jak Pan, którzy przychodzą na Kresy.pl – portal który chyba najwięcej wyrządził krzywd pogrobowcom świętego Stepana i wieszają na tym portalu Psy właśnie za to, że sprzyja banderowcom. Nie wiem co to o Panu mówi Panie Marcinie, albo ma Pan problem psychiczny, albo nienawiść do nas zaćmiła Panu umysł. Jak dotąd nagraliśmy relacje około 50 weteranów wołyńskiej AK wszystkie dotyczą przynajmniej w połowie ukraińskiego ludobójstwa. Jak rozumiem zrobiliśmy to z miłości do banderyzmu. Skąd Pan się urwał?

          • Avatar
            marcin1988 :

            Tak jak pisałem: „Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek”. Piszecie o zbrodniach na kresach – i słusznie, a jak przychodzi tu ktoś, kto rzuca w innych „gównem” (cytat dosłowny), to głaszczecie go po głowie, pozwalacie robić co chce, bo przecież to nasz „brat z Ukrainy”. Zarzut o głaskanie banderowców jest akurat skierowany tylko do Pana. Tak jak pisałem, skoro mi zaćmiła nienawiść umysł, to i wszystkim, na których się powoływałem, pewnie też. Ma Pan przykład P. Parnikozy, podałem Panu konkret, wiec się prosze nie oburzać, bo jego akurat Pan po głowie głaskał.

            A moje pojednawcze teksty o Rusinach Pan po prostu zlekceważył, więc tym łatwiej zarzucać mi nienawiść, bo czego nie publikowano-tego nie było, prawda? Lepiej się przyczepić do czegoś, co w całości jest cytatem i obnaża Kłamstwo Ukraińskie suchymi faktami, po prostu. Oto nowa definicja neinawiści.

          • Avatar
            lipinski :

            Nikogo nie głaskamy. Rzeczywiści Pan Parnikoza, wyraził się wulgarnie, ale nikomu nie odmówił honoru. Nie jestem wielkim fanem p. Parnikozy uważam go za polonfoba, podobnie jak Pana uważam za ukrainofoba. Wyrok, który już zapadł w Pańskiej sprawie dotyczy właśnie tej wyraźnej różnicy w panów zachowaniu. W żadnej cywilizowanej społeczności nie ma miejsca dla ludzi, którzy innym odmawiają honoru. Co do kwestii głaskania, nie może być Pan również pewien, że to nie ja realizuję projekt nagrywania relacji o zbrodni wołyńskiej i słusznie, bo to ja jestem autorem tego projektu. Ale co to dla Pana może znaczyć. Pan zna prawdę o Kresach i tylko Pan je szczerze kocha. Inni jeśli już coś robią to pewnie dla kasy, po to żeby się komuś przypodobać, pewnie banderowcom z Kanady, którzy ich skrycie finansują.

          • Avatar
            marcin1988 :

            Przeprosiłby mnie Pan choćby za takie epitety jak „ukrainofob” (sugestia, jakobym nienawidził ludzi, tymczasem ja jestem przeciwnikiem ideologii), to bym odwołał swoje słowa o braku honoru, tymczasem Pan zrzuca winę na mnie.

            Nie odmawiałem Panu dobrych chęci ani zasług, ale po prostu przyjęcie zasady „i Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek”, czyli pisać o zbrodniach UPA, ale nie pisać o źródłach tożsamości ukraińskiej, chociaż to drugie zasługuje na takie samo bezkompromisowe ujawnianie jak zbrodnie na kresach.

          • Avatar
            lipinski :

            Nie twierdzę, że nienawidzi Pan ludzi. Jest Pan Ukrainofobem, bo nienawidzi Pan faktu, że uważają się za Ukraińców. A co do naszej niechęci do pisania o źródłach tożsamości ukraińskiej, to na prawdę nie rozumiem w jakim świecie Pan żyje. Pański materiał znalazł się na stronie głównej naszego portalu. Kto go tam wrzucił? Pan? Pan go promował na naszym fapageu i na wykopie? Tu nie o fakty historyczne chodzi, Nie o przywoływane przez Pana opinie, ale właśnie o tytuły i komentarze. My się z Panem po prostu w paru punktach nie zgadzamy, ale ta nasza różnica zdań nie ma tu nic do rzeczy.

          • Avatar
            marcin1988 :

            No to czemu cały czas są pozostałe są w poczekalni? Tytuł jest adekwatny do treści, bo z niej jasno wynika, że tożsamość ukraińska ma korzenie takie a nie inne i opiera się na kłamstwie. Wcześniejsze artykuły, które też zawisły w poczekalni, też o tym świadczą nawet niezależnie od tego, co mówił Baczyńskyj.

            Przepiszę jeszcze raz:

            „Wobec lojalnej w stosunku do Państwa Polskiego ludności ruskiej stosuje pp. ukraińscy politycy nadal swoje stare metody, jaknajdalej idącej nienawiści i nietolerancji. Uwidoczniło się to w poprzednich sejmach, w których przedstawiciele partyj ukraińskich wnosili interpelacje, ażeby wszystkich rusinów nazwać ex officio Ukraińcami (jak to już raz w r. 1918 uczynił Karol I) i ażeby wydać w ich ręce dwie najstarsze ruskie kulturalno-oświatowe instytucje ,,Narodny Dom” i „Stauropigję”, do których oni najmniejszego prawa nie mają, choćby już tylko dlatego, że w czasie, gdy te instytucje powstały, to wówczas na naszym terenie nie było jeszcze żadnych Ukraińców. Nietolerancja Ukraińców wobec narodu ruskiego objawia się na każdem polu, na którem tylko czują się oni silni.”

            „Wówczas na naszym terenie nie było jeszcze żadnych Ukraińców” – co z tego może wynikać? Przecież właśnie po takich stwierdzeniach uprawnione jest pisanie o Kłamstwie Ukraińskim, sam Rusin o tym zaświadczył. Czemu nie pisać prawdy? Właśnie te teksty, które wiszą w poczekalni, potwierdzają tylko te słowa.

            Szanowny Panie, od kiedy to fakty są obiektem nienawiści? Ja przyjmuję fakt, że jest tożsamość ukraińska, takim jaki on jest.

            I myli się Pan, że ja tego faktu „nienawidzę”. Ja jestem tutaj do bólu pragmatyczny i popieram stanowisko Romana Dmowskiego i Feliksa Konecznego – skoro Ukraińcy chcę niepodległości, to niech jej zasmakują ze wszystkimi tego konsekwencjami. I niech się tak dzieje.

          • Avatar
            hetmanski :

            ale my w chrześcijaństwie staramy się nienawidzić właśnie owe, jak Pan to ujął „fakty” a nie ludzi, którzy je wyznają. Przepraszam ale nie rozumiem tego stwierdzenia. Czy wyrazem tego było święcenie siekier upowskim rezunom na Wołyniu.A może postępowanie zdrajcy narodowego, metropolity Andreja Szeptyckiego w stosunku do Polaków.

          • Avatar
            hetmanski :

            Panie Piotrku 93.)Po jakie licho mam z Panem dyskutować o takich głupotach sam Pan potwierdza swoją indolencję przynajmniej w trzech postach powyżej Zwrot o dobrodziejstwach chrześcijaństwa jest autorstwa Pana LIPIŃSKIEGO nie mój.Co do sexu to widzę że ,,głodnemu chleb na myśli ” Na zakończenie powtórnie dedykuję ,,i jedna z kukiełek ciągle powtarzała zwrot ,,myśleć” ,,myśleć” ,,myśleć” co Panu Polecam zamiast bez sensu pisać.Koniec i kropka.

          • Avatar
            tutejszy :

            Skromny dodatek do czarującej dyskusji : )
            Bo jakoś zwyczajnie nie lubię, kiedy złodziej woła o uczciwość a „o dietę z warzyw ludożerca” : ):

            „MENTALNIE jesteś ciemnym ukraińskim chłopem i żadne tytuły tego nie zmienią”
            „na to cię niestać w twoim prostym rozumku”
            „Bo masz ograniczony umysł i poglądy.jak to proste chamstwo”
            „zdrowy to może jesteś tyle że głupi i prymitywny”
            „zadajesz się z prumitywami z ukrainy to i do ich poziomu się dostosowałeś”
            „Inaczej dawno by cię potraktował wszystkimi ,,plagami egipskimi”( jeśli wiesz co to znaczy) za wyjątkowa głupotę prezentowanych poglądów.”
            „Wiara to ostoja prymitywnych osobników”
            „No i wyszła słoma z butów,,tutejszego”- ukraińskiego popychadła ukrytego na kul-u Jesteś po prostu prostym gnojkiem przystrojonym w piórka wyksztauciucha”
            „więc masz proste polecenie do gnoju chamie a nie do dyskusji”
            „Jak ja prowadziłem walkę z komuną to Pan w zębach nosił koszulę i na g… wołał papu.”

            A jeszcze poniżej a propos seksu na forum : ) to Print sarin ze tego co podobno zostało skasowane 🙂
            Jak rzekłby Miłosz (zapewne) „nie bądź bezpieczny, Internet pamięta” : )

            Z życzeniami zdrowia i dobrego samopoczucia

            PS. wklejam tutaj bo to ostatni wpis w tym wątku, który na moim kompie widac cały a nie uciety z prawej strony 🙂

          • Avatar
            piotrek93 :

            „Panie Piotrku 93.)Po jakie licho mam z Panem dyskutować o takich głupotach sam Pan potwierdza swoją indolencję przynajmniej w trzech postach powyżej Zwrot o dobrodziejstwach chrześcijaństwa jest autorstwa Pana LIPIŃSKIEGO nie mój.Co do sexu to widzę że ,,głodnemu chleb na myśli ” Na zakończenie powtórnie dedykuję ,,<" hahah, cięta riposta i dalsze rżnięcie głupa 🙂

          • Avatar
            marcin1988 :

            W takim razie zaręczam, że nienawiść pozbawiłaby mnie ważnego dla mnie atrybutu, jakim jest trzeźwa ocena sytuacji, a tę staram się zawsze zachowywać, więc emocja pod nazwą nienawiść jest mi tu nie tyle obca, co zbędna. Na pewno nie tyczy ona ludzi a co najwyżej właśnie ideologii. W końcu sam Pan przyznał, że jest to ideologia, ciekawa sprawa; no chyba ze to ideologią nie jest, więc wtedy nie mógłbym jej nienawidzić, a więc w tym przypadku Pan by mnie bezpodstawnie oskarżył. A więc sa dwie alternatywy w tej sytuacji:

            a) albo ukrainizm jest ideologią i da się go nienawidzić, zatem przyznaje mi Pan rację, iż mówimy o Kłamstwie Ukraińskim jako ideologii, a nie autentycznej tożsamości

            lub b) czyli ukrainizm nie jest ideologią, a więc nie da się go nienawidzić, czyli zarzut nienawiści wobec mnie był chybiony i powinien mnie Pan honorowo przeprosić, o ile honor Pan posiada

          • Avatar
            lipinski :

            Proszę bardzo, ukrainizm nie musi być ideologią, aby mógł go Pan nienawidzić, może być autentyczną tożsamością. Ważne, że Pan go nienawidzi i nie obchodzi mnie jak Pan definiuje, zarówno nienawiść jak i ukrainizm. Dla mnie wystarczające jest, że pańskim dążeniem jest anihilacja tożsamości ukraińskiej. Pan odmawia jej prawa do istnienia, pańskim marzeniem jest by pewnego dnia przestała istnieć. A jeśli używam takich słów jak „ukrainizm” czy „ideologia” to tylko po to, by móc się z Panem porozumieć używając tego samego języka.

          • Avatar
            hetmanski :

            Panie Lipiński .) Zamykając dyskusję o Pańskim konflikcie z Panem Skalskim zanim odniosę się do wyjaśnień dotyczących meritum sprawy .Powiem Panu krótko SZLACHECTWO zobowiązuje i ja osobiście nie wyskakiwałbym z twierdzeniem ,,oczekuję Pańskich sekundantów. A teraz po kolei :,,nie czujemy się w obowiązku wysłuchiwać każdego na tym portalu. Nie wiem dlaczego Pan sugeruje podobne rzeczy? Skąd miałby wynikać taki obowiązek?” Ano właśnie z Poczucia obowiązku jeśli ma być prowadzona rzetelna dyskusja to muszą być wysłuchane WSZYSTKIE ARGUMENTY a nie tylko poprawne politycznie.Czy zbliżenie jest możliwe w otoczeniu kłamstwa i fałszu historycznego, stawianiu pomników ludobójcom ?. Fałszywych tezach narodowościowych(Tutaj muszę stwierdzić że ma rację p.Skalski odnośnie genezy nazewnictwa ludności zamieszkującej Kresy.Dlatego po raz kolejny proszę o wyrażenie swojego stanowiska wobec moich argumentów cytowanych poniżej.Sporo kontrargumentów w tej dyspucie znalazł by Pan w moim artykule ,,Wschodni sojusznicy Marszałka ” ale z nie do końca uzasadnionych przyczyn usunęliście ten przedruk(mniejsza o to ). W odniesieniu do tej kwestii ,,Czy każdą opinię powinniśmy firmować logiem Kresy.pl? Nie wiem, jak można tego żądać od kogokolwiek.” powiem krótko jeśli ten portal ma zachować swoją wiarygodność to TAK. Hetmański:
            26.02.2012 21:58

            Ad 1)Rusini, hist. nazwa plemion wschodniosłowiańskich na Rusi; także rozpowszechniona gł. w XIX w. nazwa ukr. ludności Galicji, Podkarpacia i Bukowiny.Encyklopedia PWN to określenie wskazuje ze ma Pan błędne informacje,Wyznawana wiara nigdy nie była wyznacznikiem narodowym,Przyjmując takie wyjaśnienie terminu możemy napisać koniec, kropka . Ad 2. Tak możemy stwierdzić że dzisiejsi ukraińcy to nie Rusini ani ich potomkowie. Ad 3. Może użyłem zbyt ostrego określenia ,,manipulacja” Pan po prostu nieściśle się wyraził rozmijając z faktami nie było moim zamiarem urażenie Pana jeśli Pan czuje się urażony-przepraszam,Nadal uważam że nie ma Pan racji a przedstawiona argumentacja jest chybiona.

          • Avatar
            lipinski :

            Ad 1. encyklopedia PWN potwierdza, że dobrze definiuję pojęcie „Rusin”. Ad 2. Ma Pan prawo do swoich przekonań.

            Reszta bez komentarza. Kończymy ten wątek. Niech Pan ma nas za politycznieporawny portal. Każdy może mieć nas za co chce. Pańskich żądań o branie odpowiedzialności za nie nasze poglądy niestety nie jesteśmy w stanie spełnić. A marcin1988 (świeć Panie nad jego duszą) poleciał nie za swoje poglądy a za wyzwiska. Bardzo prosze by więcej mi Pan nie pisał, że „SZLACHECTWO” zobowiązuje, bo podejrzewam, że coś nie jasnego mi Pan insynuuje, tylko nie wiem co.

            Pozdrawiam

        • Avatar
          zap :

          Panie Marcinie zaczne od początku: nie mam nic przeciwko, że pan poseł Baczyński słuzył w Białej Gwardii Denikina a tym bardziej, że walczył przeciw bolszewikom, poprostu Baczyński był Moskalofilem i uważał rusinów galicyjskich za część wielkiej ruskiej rodziny, opcja budzenia się świadomości narodowej i otwarta wrogość do Moskwy nie była na ręke opcji Moskalofili! I przepraszam ale porównanie działalności UHA z ze zbrodniami banderowskimi mija się całkowicie z prawdą! Chyba, że istnieją jakieś opracowania naukowe, które by te zbrodnie opisywały? ( możliwe, że nich nie znam i będe wdzięczny za podanie ich). Co do działań UWO to stanowiły jesdan one margines i takim samym cieszyły sie popraciem ludności Ukraińskiej i Ruskiej, i była nastawiona na walke terorystyczną dla rozgłosu na płaszczyźnie międzynarodwej i bardzo często za pieniądze wywiadu Niemiec i ZSRR.
          Baczyński nie zaprzeczał istnieniu Ukrainców ale uważał ich element wymysłu austryjackiego i coś marginalnego w odniesienu do rusinów.

        • Avatar
          zap :

          Panie Marcinie ma pan rację, że URL ogłosiła niezależność dopiero po przejęciu władzy przez bolszewików w Rosji ale uważali siebie za osobny byt narodowy bardzo bliski Rosjanom ale jedak osobny Ukrainfolie wcale nie byli rosjanami czy Hruszewski i Petlura a może Wynnyczenko nimi byli? Nawet hetman Skoropadski kultirowo Rosjanin ale uważał się za apdkobierce tradycji Kozackich, Czy może czytał pan Tarasa Szewczenki „Kobzar”? Jak by pan przeczytał to by pan się dowiedział, że jednak chłopi ukraińscy byli odręnym bytem! A jak by pan przeczytał „Cichy Don” Szołochowa to by się pan dowiedział jak kozacy pobili się z Ukraińcami o miejsce w klejce do młyna! Czyli stanowili odrębny byt! Dalej niepiśmieny chłop z Tawrii Nestor Machno pomimi, że nie przywiązywał wagi do problemu narodowego sam również określał się jako Ukrainiec! Wie pan ten naród po ogłoszeniu się dopiero kształtowł i faktycznie na Ukrainie o wiele wiekszym był problem klasowy niż narodowy: robotnicy w wielkich ośrodkach przemysłowych sympatyzowali z bolszewikami i udzielali im wsparcia, chłopi w zależności od regionu wspierali to anarchistów Machny, lub innych atamanów walczących raz to po stronie Petlury raz po stronie bolszewików, ziemiaństwo sympatyzowało z Rosyjską Białą Gwardią, inni z Petlurą.

          A do czego byli zdolni Ukraińcy zdaniem Baczyńskiego? Przecież jako naród nic złego nie zrobili a obarczać cały naród wyczynami garstki fanatyków!? Skoro taki masowy był wśród nich analfabetyzm to dlaczego okręlali się w spisie ludności jako ukraińcy a nie tutejsi? I wie pan działlność UWO czy OUN nie zawsze się podobała samej ludności ukraińskiej ale nie zmienia to faktu, że ten naród się już kształtował!

          • Avatar
            marcin1988 :

            ALe Baczyńskyj miał rację – to zjawisko było marginalne w zaborze austriackim i jego źródło całkowicie leży w austriackiej myśli politycznej.

            Podkreślałem tez wielokrotnie, że Kozak to nie znaczy Ukrainiec, bo równie dobrze Ukraińcami mogliby być kozacy kubańscy czy orenburscy.

            Nie neguję, że istniała narodowość ukraińska, ale jeden Taras Szewczenko naprawdę nie przewróci historii do góry nogami.

            Książka m.in. o zbrodniach ZURL „Niech nas rozsądzi miecz i krew”.

            O powstawaniu narodowosci ukraińskiej: http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,zabory?zobacz/powstawanie-narodowosci-ukrainskiej-wg-plk-czeslawa-maczynskiego

          • Avatar
            zap :

            Tak zjawisko świadomości narodowej dopiero się rodziło ale juz było na tyle silne by wystawić Legion Ukraińskich Strzelców Siczowych, który odgrywa dość silna rolę w mitologii Ukraińców -Halickich. Austryjacy po prostu stworzyli sprzyjhające warunki dla rozwoju teakiej mysli. Oczywiście Kozacy to nie narodowość Kozacy Dońscy, Kubańscy, Tereccy, Orenburscy i in. tworzyli wojskowe oddziały w armii rosyjskiej. Natomiast na Ukrainie dotyczy to okreslenie zwłaszcza Zaporożców. I hetman Skoropadski czuł sie spadkobierca Kozactwa Zaporoskiego czegoś odrębnego od Rosjan i innych kozaków. Zreszta Kozacy Kubańscy prowadzili rozmowy z Hetmanatem na temat mozliwości przyłącznie się do Ukrainy! Co do powstania narodowości ukraińskiej autorstwa Cz. Mączyńskiego to tak jak wyjąsniac Rzeź na Wołyniu opierając się na wypowiedziach W. Kuka 🙂

          • Avatar
            marcin1988 :

            Tak jak pisałem – słowa Mączyńskiego mają potwierdzenie w archiwach niemieckich, a także w korespondencji unickich kapłanów z władzami austriackimi, do których dotarli Polacy w czasach walki z ZURL. Także wiele niezależnych od Mączyńskiego źródeł potwierdza to, co napisał.

            Świadomość narodowa – ok, nie neguję tego, że obiektywnie była. Ale to, do jakich mitów się odwoływała (m.in. do kłamliwego mitu upowszechnionego przez Hruszewskiego o jedności Ukrainy-Rusi) wskazuje wyraźnie, że jej rodowód ma małe a może i żadne podstawy historyczne.

          • Avatar
            zap :

            Pierwszy raz słysze o tych źródłach z Niemiec i listów z Austrią , gdzie mógłbym przeczytać je? czy zostały gdzies opublikowane? Bo z chęcią bym poczytał i od razu dziękuje za „Niech nas rozsądzi miecz i krew” , koniecznie przeczytam. Tak Hruszewski odwoływał się Ukrainy- Rusi czy nie ma podstaw to juz kwestia dyskusyjna, Ukriaińscy historycy pewnie twierdzą odwrotnie )))

          • Avatar
            marcin1988 :

            Właściwie podsumował te brednie o Ukrainie-Rusi prof. Paszkiewicz: „Do jakich błędnych rezultatów prowadzi fałszywe użycie terminu „ukraina”, wskazuje choćby tytuł wielotomowego dzieła M .Hruszewskiego – „Historia Ukrainy-Rusi”. Oba pojęcia: Ukraina i Ruś, nie pokrywały się ze sobą ani w czasie, ani w przestrzeni, nie mogą więc być traktowane równorzędnie. Uczony powyższy omawia obszernie dzieje południowo-wschodniej Europy w czasach, kiedy słowo „ukraina” oznaczało terytorium pograniczne [jak sam Paszkiewicz pisze – wówczas każdy kraj miał swoją „ukrainę” (pogranicze)].” Henryk Paszkiewicz, Początki Rusi, Kraków 1996, s. 496.

            Zaraz Panu podrzucę namiary na pozostałą część źródeł, o których pisałem.

          • Avatar
            marcin1988 :

            F.S. Krysiak „Spisek Rusinów z Prusakami przeciw Polakom. Z autentycznych dokumentów Ostmarkenferajnu w Berlinie”, „Kurjer Poznański” od 20 grudnia 1913 do 10 marca 1914; musi Pan dotrzeć do zbiorów prasy polskiej, być może da sie je znaleźć w zbiorach mikrofilmowych Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego

          • Avatar
            marcin1988 :

            @ZAP

            kpt. Boruta-Spiechowicz znajduje w Rudzie pod Lwowem w domu księdza Hanyćkiego pismo URN co c.k. ministerstwa wojny Austri; pisała o tym „Prawda” w numerze 265. z dn. 22 listopada 1918 i w numerze 269. z dnia 27 listopada 1918, a takze „Dziennik Bydgoski” z dnia 22 listopada 1918 w numerze 266.

          • Avatar
            marcin1988 :

            Poza tym, dobrze Pan wie, że w spisach powszechnych to rachmistrz określał na podstawie języka narodowość, a nie kazał sie chłopu samookreślać. Poza tym, zarówno Austriacy, jak i sowieci wszystkich Rusinów przypisywały wbrew ich woli w poczet „Ukraińców”, a już rosyjskie spisy uważały ich po prostu za Małorosjan.

            A o tym, że „Ukrainiec” początkowo oznaczał opcję polityczną w zaborze austriackicm, a dopiero potem Austriacy przypisywali Rusinów wbrew ich woli do „Ukraińców”, pisałem wcześniej i gdyby Redakcja opublikowała te teksty, to dzisiaj byśmy o tym nie dyskutowali.

            „Cztery ukrainizacje Donbasu”- tekst o tym, jak bardzo „ukraińska” była Ukraina za czasów URL, a co do Rosjan, to mówiłem o inteligentach rosyjskich zafascynowanych folklorem wsi, a nie politykach URL, którzy na tych terenach nie mieli nawet poparcia i nie byli w stanie wystawić solidnej armii.

          • Avatar
            zap :

            Ma pan racjje co do Donbassu ale w tamtych regionach operowała silna armia chłopska Nestora Machny, któr chyba najcięższe boje prowadziła z Biało Gwardziejcami a miasta Donbassu sympatyzowały z bolszewikami a nie z Białymi. Co do armii URL to jak już kiedys napisałem maleńka ZURL miała o wiele sprawniejszą armie i liczniejszą i do tego nie podatną na dezercje jak pisze Baczyński bo Omelianowicz- Pawlenko wydał jej o wiele lepszą opinie niż w jego mniemaniu przedstawiała armia URL.

          • Avatar
            marcin1988 :

            ALe proszę zauważyć, że nawet w Kijowie nie było poparcia dla idei państwa ukraińskiego, a co do Donbasu, to opcja ukraińska była tam ostatnią, jaką by tam poparto. A skoro w stołecznym Kijowie nie chciano Urainy, to to chyba wyjaśnia wszystko.

            Przypadki ZURL i URL (a także ich wzajemne stosunki) pokazują, jak właśiwie dwoma różnymi tworami były obydwie „Ukrainy”. I w zasadzie dopiero Stalin, a nie ZURL czy URL, nadał kształt terytorialny dzisiejszej Ukrainie i tu się zgadzam z Panem Lipińskim – istnienie takiej Ukriany musimy tolerować, co nie znaczy – i tu się nie zgadzamy – że mamy nie opisywać historii takiej, jaką ona była.

          • Avatar
            zap :

            Panie Marcinie nie mozna powiedzieć, że w Kijowie pańswtowość ukraińska nie cieszyła sie żadnym poparciem, rzeczywiście Kijów w tamtym okresie miał charakter rosyjsko-polski ale i opcja niezalezności miała swoich zwolenników.

            Co do ZURL i URL to zgadzam się były całkowicie innymi tworami ale trzeba im przyznać, że w momencie zagrożenia potrafili sie zjednoczyć ( choćbt tylko na papierze ) na kożyść Haliczan świadczy, że UHA była karna armią i waleczną choć cierpiała na notoryczny brak amunicji i środków wojennych potrafiła przeprowadzać ofensywy i walczyc w defensywie, natomiast w armii URL najkarniejszą i najlepszą również stanowili Halicznie Siczowi Strzelcy! Jeżeli oni nie mieli świadomości narodowej to za co walczyli? dlaczego składali największe ofiary?

  2. Avatar
    marcin1988 :

    ” Wobec lojalnej w stosunku do Państwa Polskiego ludności ruskiej stosuje pp. ukraińscy politycy nadal swoje stare metody, jaknajdalej idącej nienawiści i nietolerancji. Uwidoczniło się to w poprzednich sejmach, w których przedstawiciele partyj ukraińskich wnosili interpelacje, ażeby wszystkich rusinów nazwać ex officio Ukraińcami (jak to już raz w r. 1918 uczynił Karol I) i ażeby wydać w ich ręce dwie najstarsze ruskie kulturalno-oświatowe instytucje ,,Narodny Dom” i „Stauropigję”, do których oni najmniejszego prawa nie mają, choćby już tylko dlatego, że w czasie, gdy te instytucje powstały, to wówczas na naszym terenie nie było jeszcze żadnych Ukraińców. Nietolerancja Ukraińców wobec narodu ruskiego objawia się na każdem polu, na którem tylko czują się oni silni. Ponieważ duchowieństwo ruskie miało zawsze dominujący wpływ na nasz głęboko wierzący i religijny lud, zamknęli Ukraińcy wrota nauk teologicznych przed wszystkimi Rusinami, ażeby nie dopuścić lojalnego wobec państwa elementu do uzyskania święceń duchownych. „