6 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. piotrek93
    piotrek93 :

    Raczej smutne niż wywołujące dumę. Oto prawdziwa strony wojny- nie ta filmowa, każdy żołnierz niższego szczebla szybko uczył się, że wojna karmi się sama, a wojna robi z ludzi potwory. Lepszy tytuł- nie tylko kozacy byli gorsi od zwierząt.

      • radoslaw-sikora
        radoslaw-sikora :

        Ale ja tego artykułu nie pisałem “ku pokrzepieniu serc”, ale po to, aby pokazać zapomniany, a spektakularny epizod kampanii 1651 r. A że przy okazji pokazuję prawdziwe oblicze wojny? A dlaczego miałbym je ukrywać? Rzeczywistość była taka, że albo wojsko marłoby z głodu (co też później i tak miało miejsce), albo cywile. Nie było wówczas innej alternatywy.
        Wojna była brutalna. Nawet ta zwycięska. Największymi w niej przegranymi byli, są i będą normalni ludzie. I o tym warto by pamiętać niezależnie od epoki.

        • amos
          amos :

          A mi się marzy książka pokazująca zależności pomiędzy ekonomią a działaniami wojskowymi. OD szkoły podstawowej marzy mi kiedy to jak pamiętam podawano suche fakty a człowiek musiał domyślać się dlaczego np. Najjaśniejsza Rzeczpospolita zaczęła dostawać zadyszki 🙂

          • radoslaw-sikora
            radoslaw-sikora :

            To jest bardzo bliska mi tematyka :). W mojej książce “Wojskowość polska w dobie wojny polsko-szwedzkiej 1626-1629. Kryzys mocarstwa” szeroko poruszam te zagadnienia. Choć oczywiście jest to tylko kilkuletni fragment naszych dziejów. W każdym razie pokazuje głębsze dno tego, o czym dzisiaj współcześni historycy mało kiedy pamiętają. Dlaczego podatki były niskie, dlaczego armia była tak nieliczna (i liczna z drugiej strony, bo zależy co tam sobie zdefiniujemy pod pojęciem armii) itd. itp.

        • piotrek93
          piotrek93 :

          heh, tylko prawda jest ciekawa- nie oczekuję od historyka pisania “ku pokrzepieniu serc”. Co prawda jeśli to była banda zgłodniałych chłopów to trochę niweluje to zasługi naszych hajduków, których oddziały z tego co kojarzę były w sporej części nasączone drobną szlachtą więc siłą rzeczy morale w takich oddziałach musiało stać na dużo wyższym poziomie niż wśród jednostek chłopskich. W każdym razie człowieka, który nie jest doświadczonym żołnierzem, ma mało sił i ledwo myśli z powodu głodu nie trudno musiałoby być przegonić, nawet w takiej liczbie, ale jeśli to byli w znacznej części kozacy to robiłoby to wrażenie. W każdym razie dziękuje za ciekawy artykuł! 🙂
          Pozdrawiam