Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Wśród licznych rocznic związanych z odzyskaniem przez Polskę niepodległości, niesłusznie pomijane jest jedno z najistotniejszych wydarzeń 1918 roku: deklaracja wersalska.
3 czerwca 1918 roku w Wersalu szefowie rządów Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch ogłosili deklarację, w której uznali utworzenie „zjednoczonego i niepodległego państwa polskiego z wolnym dostępem do morza” za jeden z warunków trwałego i sprawiedliwego pokoju w Europie.
Stany Zjednoczone nie podpisały dokumentu, ponieważ występowały w koalicji antyniemieckiej jako państwo stowarzyszone, a nie formalnie sprzymierzone, jednak deklaracja miała duże znaczenie dla umiędzynarodowienia sprawy polskiej.
1 czerwca 1496 roku weszły w życie statuty piotrkowskie Jana Olbrachta, określane także jako wielki przywilej piotrkowski. Była to jedna z ważnych dat w procesie kształtowania się nowożytnego ustroju politycznego Królestwa Polskiego i wzrostu znaczenia stanu szlacheckiego.
– „Sprawą najważniejszą dla króla było to, by zgodzono się za darmowe pospolite ruszenie poza granice Korony. Bowiem od czasu przywileju koszyckiego z 17 września 1374 szlachta była wynagradzana za każdą wyprawę wojenną poza granice królestwa” – mówił w Polskim Radiu prof. Wojciech Fałkowski.
Wydawnictwo Replika opublikowało nowe wydanie wspomnień Edwarda Bucy, żołnierza Armii Krajowej, więźnia sowieckich łagrów i jednego z przywódców buntu w Workucie.
Edward Buca nie jest postacią szerzej znaną, a szkoda, ponieważ był człowiekiem wyjątkowym. Być może dzięki książce wydanej nakładem Wydawnictwa Replika polski odbiorca lepiej pozna tę niezwykłą postać z Kresów.
Urodził się 24 marca 1926 roku we wsi Nadyby, położonej w rejonie samborskim, i zamieszkanej głównie przez Polaków (obecnie Ukraina). Jego ojciec pracował jako technik budowlany w PKP. Edward był najmłodszym dzieckiem w rodzinie — miał trzech braci i dwie siostry. Przed wybuchem II wojny światowej ukończył sześć klas szkoły powszechnej.
3 czerwca 1524 roku Mikołaj Kopernik, przebywający we Fromborku, napisał list do krakowskiego kanonika, kartografa i historyka Bernarda Wapowskiego. Dokument znany dziś jako „List przeciwko Wernerowi” uchodzi za drugą znaną pracę astronomiczną Kopernika, po wcześniejszym „Commentariolusie”, i powstał niemal dwie dekady przed drukiem „De revolutionibus orbium coelestium”.
Choć list miał formę prywatnej korespondencji, szybko zyskał znaczenie naukowe. Oryginał nie zachował się, ale jego treść przetrwała w późniejszych odpisach. Dokument był znany uczonym kolejnych pokoleń, a drukiem ukazał się dopiero w 1854 roku w Warszawie, w edycji przygotowanej przez Jana Baranowskiego.
Bitwa pod Batohem, stoczona 1–2 czerwca 1652 roku, należy do najbardziej dramatycznych wydarzeń w historii Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Choć często pozostaje w cieniu bardziej znanych starć, jej skutki były wyjątkowo ciężkie dla państwa polsko-litewskiego.
Rzeź polskich jeńców i zniszczenie znacznej części zawodowego wojska koronnego sprawiły, że bitwa ta bywa określana mianem „sarmackiego Katynia”.
2 czerwca 1943 roku — według innych relacji 5 czerwca — wieś Hurby w powiecie zdołbunowskim na Wołyniu stała się miejscem zbrodni dokonanej na polskiej ludności cywilnej. Według dostępnych opracowań napadu dokonały oddziały UPA wspierane przez lokalne formacje SKW (Samoobronne Kuszczowe Widdiły) oraz Ukraińców z okolicznych wsi.
Był to element ludobójstwa, którego celem było usunięcie Polaków z terenów wschodnich II Rzeczypospolitej.
Wieś Hurby, całkowicie polska, nie posiadała zorganizowanej samoobrony. Wieczorem 2 czerwca 1943 roku została otoczona przez około tysiąc napastników.
Drodzy Państwo, to ja jestem autorem tej nieszczęsnej książki. Co prawda pisana była jeszcze z dwoma osobami (Krystyna Samsonowska i Michał Jurecki) ale to mnie wydawca wystawił na okładkę. No cóż, ta książka jest b. słaba. Nie chcę w tym miejscu wymieniać jej wad. Zrobił to zaraz po jej ukazaniu się dr Andrzej Betlej w \”Cracovia Leopolis\”. Mam nadzieję, że przewodnikiem Lwów i okolice (Pascal 2005) i pokazywaniem ludziom Ukrainy jako przewodnik odkupiłem trochę swoich win. Mam nadzieję, że wkrótce na tej stronie pokazywać Wam Ukrainę taką jaką znam.
O żadnych Pana winach nic nam nie wiadomo, ale na Pan teksty zawsze czekamy z niecierpliwością 😉
Zostałem poniekąd wywołany do tablicy :)…. Well, rzeczywiście, w tej pierwszej pozycji pojawiły się błędy, mam wrażenie że obciążające nie tylko autora (Proszę o wybaczenie) ale i wydawcę. Przewodnika Pascala nie znam, przyznam się. Abstrahując od tej kwestii – mam wrażenie że napisanie wyczerpującego przewodnika o Lwowie jest potwornie trudne. Marzy mi się przewodnik, który podobny byłby do tych publikowanych przez Touring Club Italiano…
Drodzy Państwo, naprawdę nie wracajmy już do tych książek, szkoda czasu. A co do przewodnika po Lwowie Pascala to też proponuje wstrzemięźliwość. W sklepach jest (było) już chyba trzecie wydanie, niestety nie miałem możliwości wprowadzenia poprawek, więc nie jest to już do końca moja praca. Zgadzam się z Panem dr Betlejem, że napisanie przewodnika po Lwowie to ciężkie zadanie. Ale po raz kolejny zmierzyłem się z tym tematem, mam nadzieję, że efekt zobaczycie Państwo na wiosnę. Niestety nie znam przewodników publikowanych przez Touring Club Italiano ale obiecuję, że poszukam. Zapraszam do dyskusji o przewodniku idealnym -:). Może dzięki Państwu uda się zrobić coś naprawdę ciekawego chociaż obawiam się, że każdy ma inne oczekiwania.
Obawiam się, że nie jestem wymarzonym dyskutantem na temat przewodników…. Co prawda popełnilem nawet jeden (ale nie o Lwowie), nie mniej….. Potórzę zatem, że moim ideałem byłby przewodnik po Lwowie w typie tych wydawanych przez Touring Club Italiano. Są to przewodniki dla … fanatyków 🙂 Pozbawione ilustracji, zdjęć, za wyjątkiem rzutów budowli (i to nie wszystkich). Ale w nich każdy, literalnie każdy, obiekt opisany jest pod względem historycznym, a następnie każda rzecz w danej budowli (np. kościele), systematycznie wymieniona, z datowaniem, autorstwem (atrybucją) i mini-opisem. Jest to przewodnik który nie pomija żadnego dzieła, żadnego zabytku. Dla niektórych może się zdać suchy i beznamiętny, bardziej przypominający wręcz katalog. Ale – jak już napisałem – jestem specyficznym odbiorcą, z racji wykonywanego zawodu.
Zaraz zaraz, ten opis pasuje mi do \”przewodnika\”, którego jest Pan współałtorem 😉
MATERIAŁY DO DZIEJÓW SZTUKI SAKRALNEJ NA ZIEMIACH WSCHODNICH
No, nie do końca 🙂 To o czym myślę wygląda tak jak na zdjęciu (mam nadzieję, że się że uda się to załadować)
Panie Andrzeju! jest nas kilku ziwedzaczy rowerowych na modłę włoską… Wydaje się to o wiele pożyteczniejsze niż japońska szkoła autokarowa czy litewska szkoła wmawiania obcokrajowcom że przed Litwinami, poza Litwinami i po Litwina ( w rozumieniu obywateli Republiki Litewskiej) w Wilnie nie było nikogo. Swoją drogą typ ekspiacyjny Pana Toka wzbudza szacunek. Ta rycerska umiejętność wzięcia na klatę błędów swoich i kolegów, ta umiejętność krytyki własnych poczynań młodości toż to niemal rycerskie spojrzenie. No cóż życzę autorowi by miał możliwość dopełnić ślubów ekspiacyjnych…
Witam ponownie, \”śluby ekspiacyjne\” – ładnie brzmi -:) Moja, nazwijmy to \”kresowa działalność\” nie ma charakteru pokutnego. W wielkim skrócie motywuje mnie do działania wiersz Mariana Hemara \”Listopad\” a w szczególności słowa \”A o Lwowie – pamiętać, pamiętać, pamiętać,/I to jedno – powtarzać, powtarzać, powtarzać…\”. Rozszerzam to na całe Kresy Południowo-Wschodnie bo na dawnych ziemiach Litwy po prostu się nie znam. Nie chciałbym aby to zabrzmiało jak tania reklama ale wszystkich zainteresowanych Lwowem zapraszam na http://www.tamtenlwow.pl Jestem przekonany, że te książki są spełnieniem wiersza Hemara
Na wtorek 2 listopada jest zapowiadana w Programie III Polskiego Radia, w Klubie Trójki (21.00-22.00), audycja o książce Witolda Szolgini \”Tamten Lwów\”.
Obecnie audycji tej można wysłuchać na internetowej stronie Polskiego Radia (podstronie audycji Klub Trójki):
http://www.polskieradio.pl/9/396/Artykul/272438,Lwow-w-sercu-gawedziarza
W środę 24 listopada 2010 roku o godz. 18.00 w Domu Spotkań z Historią (Warszawa, ul. Karowa 20) odbędzie się spotkanie poświęcone arcylwowianinowi Witoldowi Szolgini (1923-1996). Architekt, naukowiec, pisarz, poeta, grafik, autor wielu książek, artykułów, audycji – powszechnie był uważany za chodzącą encyklopedię Miasta Zawsze Wiernego. Okazją do przypomnienia jego postaci stało się wznowienie przez Wydawnictwo Wysoki Zamek książki „Oblicze miasta” – pierwszej pozycji z liczącego osiem tomów cyklu „Tamten Lwów” Witolda Szolgini (www.tamtenlwow.pl).
W programie spotkania m.in. fragmenty jego gawęd radiowych i wierszy pisanych w bałaku (gwarze lwowskiej), pokaz poświęconego Witoldowi Szolgini filmu dokumentalnego pt. „Semper Fidelis” (1999) i rozmowa z reżyserką tego filmu Aliną Czerniakowską.
Spotkanie w ramach Dni Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, organizowanych przez Dom Spotkań z Historią oraz Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich.
Nie jest tak źle, to wydawnictwo jest kiepskie…
zapraszam na wędrówkę po kresach zachodnich na nagranicy.blogspot.com