5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. lech
    lech :

    „Kilka słów o historii”, w całym tekście wywołało uśmiech delikatny u mnie i wbrew pozorom, nic złego nie mam na myśli.Przeczytałem całość, fotografie też zrobiły pozytywne wrażenie na mnie.
    Sam uśmiech wynika z faktu, że gdy osobiście starając się promować wiedzę tu zawartą w innych miejscach bezmiaru internetowego, to zdarzają się odpowiedzi młodych ludzi z uwagą, że zbyt wiele do czytania.Ot znak czasów taki, choć przekonany jestem, że dla chcących nie istnieją żadne przeszkody.Fotografia z relacji z pana osobą daje radość z faktu istnienia jeszcze ludzi z wiedzą, chęcią i charyzmą.Takie części nas muszą być wyssane z mlekiem matki.
    Sam monastyr naprawdę pięknie się prezentuje, swego czasu myślałem nad uczestnictwem w liturgii nabożeństwa kościoła prawosławnego, ponoć coś wyjątkowego, lecz katolikowi nie mającemu wiedzy o tym, jak się zachowywać w czasie całego nabożeństwa mnie zniechęca.Gdyby ktoś mógł wyrazić pogląd na tą kwestię byłbym wdzięczny.

  2. tutejszy
    tutejszy :

    Tekst bardzo ciekawy – gratuluję. Bywam w monasterze dość często. Poniżej podsyłam kilka oryginalnych „zdobyczy”. Klasztor zawsze wydawał się przyjazny dla wszelkich braci mniejszych, nieraz widywałem kopciuszka w samej cerkwi, i inne skrzydlatego stworzenia, o których zresztą bardzo ciekawie opowiadał brat Sergiusz, aż do tej wiosny, kiedy to wycięty został taki wielki olbrzym, drzewo zdrowe, nikomu nie zagrażające bo stojące na łąkach koło klasztoru, jakby „czerńcy” zapomnieli o słowach starca Amfilochiusza z góry Athos, który mówił, że: „kto nie kocha drzew, nie kocha Chrystusa”….