Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
24 lipca 1919 roku Sejm Ustawodawczy uchwalił ustawę o Policji Państwowej. Jej przyjęcie było jednym z etapów budowania administracji odrodzonej Rzeczypospolitej, która po okresie zaborów musiała stworzyć jednolitą służbę odpowiedzialną za bezpieczeństwo obywateli i utrzymanie porządku publicznego.
Niepodległe państwo przejęło ziemie należące wcześniej do trzech mocarstw zaborczych. Obowiązywały na nich odmienne przepisy, struktury administracyjne i systemy organizacji służb porządkowych. Jeszcze przed odzyskaniem niepodległości powstawały lokalne straże obywatelskie, milicje miejskie oraz formacje związane z poszczególnymi środowiskami politycznymi i samorządami.
Jedną z pierwszych formacji działających na ziemiach odradzającego się państwa była Milicja Ludowa. Jej oddziały tworzono przede wszystkim z członków Polskiej Partii Socjalistycznej, Polskiej Organizacji Wojskowej, PSL „Wyzwolenie”, a także robotników i mieszkańców wsi. Najsilniejsze struktury powstały w Radomskiem, Kieleckiem, Lubelskiem i Zagłębiu Dąbrowskim.
Nocą z 25 na 26 lipca 1944 roku, tuż przed wybuchem Powstania Warszawskiego, w okupowanej Polsce miała miejsce jedna z najbardziej spektakularnych operacji Polskiego Państwa Podziemnego — „Most III”.
Była to trzecia i zarazem najważniejsza z serii tajnych akcji lotniczych, podczas których alianckie samoloty lądowały w Polsce, by dostarczyć emisariuszy i sprzęt, a zabrać ludzi oraz informacje strategiczne. Tym razem chodziło o coś wyjątkowego: dane techniczne i fragmenty niemieckiej rakiety balistycznej V-2, zdobyte przez wywiad Armii Krajowej.
26 lipca o godz. 00:23 brytyjski samolot transportowy Dakota KG-477 „V” z 267. Dywizjonu RAF wylądował na konspiracyjnym lądowisku „Motyl” w okolicach Wał-Rudy nieopodal Tarnowa. Była to misja o najwyższym stopniu ryzyka — w pobliżu lądowiska stacjonowały oddziały Luftwaffe i niemiecka żandarmeria. Bezpośrednio do ochrony lądowiska wyznaczono ponad 200 żołnierzy, a według szerszych szacunków w przygotowaniu i zabezpieczeniu operacji uczestniczyło około 400 żołnierzy AK i mieszkańców okolicznych miejscowości. Samolot przyleciał z Brindisi we Włoszech, skąd loty były krótsze i bezpieczniejsze niż z Anglii. Dzięki zdobyciu przez aliantów baz we Włoszech operacje tego typu stały się możliwe w 1944 roku.
25 lipca 1939 roku w podwarszawskich Pyrach rozpoczęło się spotkanie, które miało istotne znaczenie dla przebiegu II wojny światowej. Podczas konferencji polski wywiad przekazał swoim sojusznikom – Francuzom i Brytyjczykom – wiedzę o złamaniu szyfrów niemieckiej maszyny szyfrującej „Enigma”, zaprezentował stosowane urządzenia i metody oraz zobowiązał się dostarczyć obu państwom po jednej replice maszyny.
Konferencja, która odbywała się 25 i 26 lipca, niespełna sześć tygodni przed wybuchem wojny, była ukoronowaniem lat prowadzonej w tajemnicy i niezwykle skomplikowanej pracy polskich matematyków: Mariana Rejewskiego, Jerzego Różyckiego i Henryka Zygalskiego.
Choć alianci już wcześniej próbowali rozpracować Enigmę – Brytyjczycy za pomocą analiz kryptologicznych, a Francuzi także dzięki działalności wywiadowczej – to właśnie Polacy jako pierwsi opracowali skuteczną metodę łamania szyfrów niemieckiej wojskowej Enigmy. Francuski wywiad przekazał stronie polskiej dokumenty pozyskane od niemieckiego szyfranta Hansa-Thila Schmidta, jednak przełomu dokonali matematycy z Biura Szyfrów, wykorzystując nowatorskie metody matematyczne.
Dnia 26 lipca 1400 roku król Władysław Jagiełło wystawił dokument odnowienia Uniwersytetu Krakowskiego, kończąc wieloletni proces wskrzeszania uczelni założonej w 1364 roku przez Kazimierza Wielkiego.
Wydarzenie to na stałe wpisało się w dzieje polskiego szkolnictwa wyższego i kultury, nadając nowy impuls rozwojowi nauki w Polsce.
Pierwotna fundacja Kazimierza Wielkiego, choć ambitna, nie przetrwała długo. Po śmierci króla w 1370 roku uniwersytet niemal zaprzestał działalności, choć być może nie cakowicie.
Prostyń, niewielka miejscowość na pograniczu Mazowsza i Podlasia, skrywa jedno z najstarszych sanktuariów w Polsce. Szczególną czcią otaczana jest tu święta Anna – według tradycji chrześcijańskiej babcia Jezusa – która miała objawić się tutaj 27 maja 1510 roku.
To wydarzenie dało początek niezwykłemu kultowi, który trwa nieprzerwanie do dziś. Już w 1513 roku sanktuarium otrzymało od Stolicy Apostolskiej przywileje odpustowe dla przybywających do niego pielgrzymów.
Według miejscowej tradycji pierwsze objawienie miało miejsce po uroczystości Trójcy Przenajświętszej. Małgorzata, żona miejscowego rolnika Błażeja, usłyszała tajemnicze wołanie. Gdy wyszła z domu, ujrzała kobietę ubraną na biało, stojącą przy krzyżu. Myślała, że to śmierć, ale nieznajoma przemówiła: „Nie bój się! Jestem święta Anna”.
24 lipca 1655 roku pod Ujściem nad Notecią rozpoczęło się starcie armii szwedzkiej dowodzonej przez feldmarszałka Arvida Wittenberga z pospolitym ruszeniem województw wielkopolskich pod wodzą wojewody poznańskiego Krzysztofa Opalińskiego i wojewody kaliskiego Andrzeja Karola Grudzińskiego.
Szwedzi zaatakowali Rzeczpospolitą z dwóch kierunków. Wojska Gustawa Adolfa Lewenhaupta uderzyły w Inflantach, natomiast korpus Wittenberga wkroczył od strony zajętego przez Szwecję Pomorza Zachodniego. 21 lipca przekroczył granicę Rzeczypospolitej, kierując się ku strategicznym przeprawom na Noteci.
Armia Wittenberga liczyła, według różnych szacunków, od niespełna 15 do około 17 tys. żołnierzy i dysponowała 72 działami. Naprzeciw niej stanęło około 13 tys. przedstawicieli pospolitego ruszenia oraz 1,4 tys. żołnierzy piechoty łanowej.
Adamówka