Wiceminister finansów Jarosław Neneman powiedział w rozmowie z radiem TOK FM, że rząd rozważa wprowadzenie minimalnej stawki na alkohol, wzorując się na takich krajach jak Szkocja czy Kanada. Polityk dodał, że taka polityka przyniosłaby lepsze skutki niż podnoszenie stawki akcyzy.
Wiceszef resortu podkreślił, że cena minimalna alkoholu „ma liczne plusy” dla zdrowia publicznego, a także dla producentów, gdyż sprawia, że znika problem walki cenowej z konkurencją. Minister zaznacza jednak, że taka decyzja nie zapadła, a przed rządem dopiero dyskusja na ten temat. Projekt zakładałby ustalenie minimalnej ceny za 1 gram alkoholu.
„Minimalna cena alkoholu jest czymś, co funkcjonuje w świecie, np. w Szkocji czy w Kanadzie. Ma swoje plusy i minusy. Dla zdrowia publicznego ma liczne plusy dodatnie, że tak powiem. Ma też plusy dla producentów, którym uniemożliwia walkę cenową. Z ich punktu widzenia jest to fajne rozwiązanie, bo nie ma problemu z konkurencją” – mówił podczas wywiadu TOK FM.
Dodał, że cena minimalna funkcjonowałaby jednocześnie z podatkiem akcyzy.
„Akcyza byłaby na tym poziomie, na którym jest przewidziana, natomiast oprócz tego byłaby regulacja, która by nie pozwalała sprzedawać taniej” – doprecyzował wiceszef MF.
Kresy.pl/tokfm.pl































