
„Rzeczpospolita”: Patrioty na finiszu - umowa już w marcu?
3 Komentarze
/
Najprawdopodobniej w marcu podpisana zostanie umowa na dostawy…

„Czyż Piłsudski to nie k**wa?”. W Winnicy neobanderowcy „poprawili” tablicę ku czci Piłsudskiego [+VIDEO/+FOTO]
Neobanderowcy z Czarnego Komitetu postanowili „poprawić”…

Kukiz: przypisywanie nam odpowiedzialności za Holokaust jest "etycznym Holokaustem"
Lider ruchu Kukiz'15 w ostrych słowach odniósł się do działań…

Szukszyniszki
zaścianek, przy drodze z Bujwidz do Nemenczyna, 10 km. na wsch od Bujwidz (gtmina i parafia loco). Pozostała jedna chałupa niezamieszkała.

Giejsmonty
okolica. 4 km. na zach. od Ejszyszek (gmina i parafia loco) nad rzeką Wersoką. budowa nowoczesnej drogi do Purwian zniszczyła całą zabudowę. Pozostała jedna zagroda, zmieniona (saiding) i zamieszkiwana przez ludzi nie mających nic wspólnego ze szlachta. Po przeciwnej stronie drogi, pozbawiony nagrobków i krzyży wojeny cmentarz z 1915 roku. Obecnie pod nazwa Giejsmonty wystepują Swieniszki - okolica położone na północy wsch. o dawnych Giejsmontów. Patrząc z oddali zachowały charakter dawnej osady szlacheckiej. Zwarta, "obronna" zabudowa - zabudowania skierowane tylnymi ścianami do pola, tworzą swoisty mur obronny - efekt zwiększa położenie osady na wyniesieniu nad bagnistą - przed melioracją była tu wręcz topiel - doliną Wersoki. W osadzie zachowały się cztery zagrody mieszka około 20 ludzi (starzy), rodzime nazwiska - Rudzis, Czapla, Wirażka, Bliźniewicz. Rozmowa z Heleną Bliźniewicz z domu Lebiedzka z Gumbiszek. lat 68.
1832 - pr. wł. Chmielewski h. Wieniawa. 1800 - pr. wł. Kisiel h. Światłodycz.
1799 - pr. wł. Milewski. 1848 p - pr wł. Żeomojtel h. Junosza.

Jedna z najstarszych Polek w Nietiszynie
Józefa Lipska - Jedna z seniorek parafii rzymskokatolickiej w Nietyszynie, dzięki której nadal ma ona jeszcze polski charakter.
"- Pamiętam jak sprzątaliśmy świątynię, by nabrała sakralnego charakteru - wspomina pani Józefa - Długo się jednak w niej nie namodliliśmy. Prawosławni Ukraińcy, którzy nie mieli swojej cerkwi, zabrali ją nam siłą. Mieli poparcie Niemców i nie mogliśmy nic zrobić. Nacjonaliści, którzy zapuszczali tutaj macki zza Horynia, chcieli też odnaleźć i zamordować naszego księdza, który w ukryciu starał się posługiwać swoim parafianom. UPA starała się go dopaść. Z opowiadań mamy wiem, że omal nie złapali go w naszej chacie. Ostrzeżony przez sąsiadów zdążył jednak uciec przez okno. Musiał jednak zniknąć z naszego terenu bo groziła mu śmierć. Znam to wszystko z opowiadań, bo wcześniej zostałam wywieziona do Niemiec na roboty. Gdy wróciłam po zakończeniu wojny chciałam wyjechać do Polski w ramach tzw. repatriacji. Nasz dawny ksiądz proboszcz, któremu udało się uciec ostatecznie do Polski przysłał naszej rodzinie zaproszenie. Przewodniczący sielsowietu podarł je na oczach matki, twierdząc, że jak wszyscy wyjadą to nie będzie miał kto w kołchozie pracować. Jako starsza dziewczyna umiejąca czytać po polsku postanowiłam zorganizować grupę Polaków, którzy chcieli się modlić i zapraszałam ich do jednej z chat. Zbieraliśmy się wieczorem, w każdą niedzielę, a ja czytałam całą Mszę św. Potem dowiedzieliśmy się, że w Połonnem jest otwarty kościół. Początkowo chodziliśmy do niego piechotą. Potem dochodziliśmy do Sławuty 20 km i 60 km jechaliśmy pociągiem. Było to bardzo kłopotliwe, ale staraliśmy się być w Połonnem jak najczęściej. Tam często się spowiadaliśmy. W Połonnem brałam ślub, tu chrzciłam swoje dzieci. Po dziś dzień modlę się za wszystkich księży, z którymi miałam do czynienia. Szczególnie zapamiętałam ks. Antoniego Chomickiego, Andrzeja Gładysiewicza i Sarefina Kaszubę, dzięki któremu przetrwaliśmy jako katolicy i Polacy."
Marek A. Koprowski

Szurkszcze
Zaścianek10 km. na wsch. od Dziewiniszek przy drodze do Narwiliszek (gmina i parafia Turgiele). Jedno zabudowanie pod lasem daleko od drogi. W nim najstarsza żyjąca szlachcianka polska Genowefa Wolska 101 lat. Jest sama w domu bo wszyscy kopią kartofle. Mówi mocno choć nie do sensu ale wie, że przyjechaliśmy specjalnie do niej z Polski. Na polu rozmawiamy w jej córką Haliną, mówi, że wcześniej żyli tu Hrychorowicze ale wyjechali do Polski.

Montwiliszki (Puciatowszczyzna)
7 km. na wsch. od Solecznik M. zaścianek. pozostało jedno obszerne gospodarstwo, samotnie pośród pól z zabudowaniami ustawionymi w czworokąt, otoczne solidnym płotem, obronne. Zamieszkuje rodzina Królikowskich ze szlachty, była niedziela i byli w kościele w Solecznikach więc nie było rozmowy.
Słown. Geograf. 1867 - 2 domy 13 mieszk. kat.

Rybnica
Miasto liczące 4 tys. mieszkańców założone przez sowietów nad Dniestrem na terenie polskiej wsi Rybnica i kilku satelickich osad. Parafia rzymskokatolicka, założona na początku XIX w. obejmowała swym zasięgiem także wieś Jahorlik stanowiącą niegdyś ostatni południowo- wschodni cypel Rzeczypospolitej. W 1918r. mieszkało tu około 2 tys. Polaków. Parafia rzymskokatolicka została zniszczona w latach trzydziestych XX w. Polskość przetrwała w niej jednak po dziś dzień. Skupia się ona wokół parafii rzymskokatolickiej, której proboszczuje ks. Tadeusz Magierowski- sercanin. Udało jej się zbudować nową świątynię i ośrodek duszpasterski. Do parafii należy około 500 osób. Nie są to bynajmniej wszyscy Polacy zamieszkujący Rybnicę. Część z nich nadal nie wróciła do narodowych korzeni. W minionej epoce ulegli bowiem głębokiej rusyfikacji. W mieście nie ma praktycznie polskiej inteligencji. Utrudnia to prowadzenie pracy odrodzeniowej, a także funkcjonowanie polskiej organizacji.

Bołądziszki
Cmentarz wiejski czynny, 15 km. na pn-zach od Ejszyszek, nad Wersoką, ok. 220 grobów. Byliński, Suchocki, Romanowski, Jundo, Malinowski, Paczkowski, Matujzo. W pobliżu znajdowała się wieś Matujzy. Henryk Matujzo ur. 1945 zm. tragicznie 1963, Antoni Matujzo - ur. 1905 zm. tragicznie 1947, Edward Matujzo ur. 1930 zm. tragicznie 1947. Trzy nagrobki obok siebie i symbol losów Polaków po wojnie w tej części świata. Mioduszewska Jadwiga 1906 - 1987.
Zdzisław Skrok

Bąkarty
Zaścianek. 6 km. na pn-wsch. od Rudnik. Mieszkali Antoni Rożejczyk i Tarasewicze. Podczas wojny była tu baza Luftwaffe i magazyn amunicji, którą w marcu 1944 zdobyli żołnierze 6 brygady AK. Mieszkańcy zostali wysiedleni lub uciekli. Pozostali wyjechali do Polski w 1945 r. W miejscu gdzie był zaścianek stoi krzyż.

Tyrasopol
Wraz z odrodzeniem religijnym w Tyrasopolu następuje także odrodzenie narodowe mieszkających w stolicy Przydniestrzańskiej Mołdawskiej Republiki Polaków. 17 sierpnia 2004 r. w Tyrasopolu zostało zarejestrowane formalnie Stowarzyszenie Kulturalne "Jasna Góra". Inicjatorem jego powstania byli młodzi Polacy związani z parafia, którzy wraz z grupą mołdawską uczestniczyli w pielgrzymce z Przemyśla na Jasną Górę. Obecnie organizacja aktywnie działa nie tylko w Tyraspolu, ale także na terenie całego Naddniestrza, liczy 82 osoby, z których 67 posiada potwierdzenie polskiego pochodzenia. Pozostali członkowie na razie nie mogą odzyskać dokumentów, na podstawie których oficjalnie potwierdza się pochodzenie. Jednak są świadomi swoich polskich korzeni i aktywnie uczestniczą w działalności stowarzyszenia, celem którego jest zachowanie tradycji polskich i rozwój polskiej kultury.
-Siedmiu członków stowarzyszenia otrzymało Kartę Polaka;
-Udało mu się uruchomić kurs nauczania języka polskiego, który prowadzi Elena Ługowskaja, lektorka na Uniwersytecie Państwowym w Tyraspolu;
-Przy stowarzyszeniu działa także zespół wokalny, który brał udział w polonijnym festiwalu "Polska Wiosna w Mołdawii";
-Stworzono grupę wolontariuszy "Pomoc emerytom";
- Wydali folder o swojej organizacji "Jasna Góra" oraz ulotkę z informacją o Karcie Polaka.
Marek A. Koprowski
https://kresy.pl/wp-content/uploads/2017/02/08b793e00b0d038f92e98618ed32490a..jpg
2176
3264
Redakcja
https://kresy.pl/wp-content/uploads/2017/03/kresy_logo_header_vector_full.svg
Redakcja2010-05-19 22:10:072019-04-12 16:39:12Elektrownia w Nietiszynie
Tawsiuny
Wieś, 5 na pd-wsch. od od Ejszyszek ( parafia i gmina loco). Liczne przykłady drewnianej architektury, zamieszkała wyłącznie przez Polaków w tym potomków szlachty zaściankowej z pobliskich okolic. Jedna rodzina tatarska Tanzilia Miśkiewicz z domu Radkiewicz, córka mułły z Iwli dziś Białoruś, mówi po polsku i uznaje się za Polkę. na fot. również ślubny portret rodziców i XIX-wieczny modlitewnik w piśmie arabskim. Rozmowa 32.
Słown. Geograf. "Tawsiuny alias Tawaściuny wieś włościańska, dobra skarbowe Ejszyszki, 8 domów, 27 mszk. kat. 25 mahomet., 5 żyd.". Malewski - 1825 - prawo. własność. Rodkiewicz herbu. Pobóg.

Soroki
Miasto w północno- wschodniej części Mołdawii, liczące 28 tys. mieszkańców. Znajduje się w nim forteca strzegąca brodu przez Dniestr. W czasach króla Jana III Sobieskiego znajdowała się w rękach polskich. Przed II wojną światową i krótko potem istniała w niej polska wspólnota i polska parafia. Obecnie mieszka w nich zaledwie kilka polskich rodzin. Nie tworzą oni jednak żadnego środowiska.

Putiszki
Zaścianek. 7 km. na wsch. od Dziewiniszek (gmina i parafia loco). pięknie położony na leśnej polanie pośród owocowych drzew i zdziczałych warzywników. Pięć zachowanych w całości gospodarstw, wyłącznie drewnianych z rozległymi zabudowaniami gospodarskimi, studniami, płotami, letnimi kuchniami. Wszystkie stoją opustoszałe i bezludne. Ślady życia wskazują, że zostały opuszczone niedawno. Przy wjeździe ogłoszenie - "całość na sprzedaż" - piękne miejsce.

Miżany
Zaścianek. 4 km. na zach od Podborza (gmina i parafia loco) . Mieszkali w większości Ilcewicze i Malewscy ponadto Żylińscy, Kurpowiesy, Rożenowscy, Nowiccy. W sumie było 15 gospodarstw. Zofia Rutkowska z domu Harasimowicz - lat 71, wdowa przybyła z Naczy, teraz po stronie białoruskiej, jej matką była Korkuciówna. Teresa Mackiewicz z domu Ilcewicz 68 lat urodziła się w Miżanach. Pamięta swoją babkę , która posiadała ponad100 hektarów ziemi, miała bryczkę, którą jeździła do kościoła gdzie miała wykupioną ławkę w pierwszym rzędzie, stroje sprowadzała z Wilna a parobkowie całowali ją w rękę. Za sowieta gdy ją rozkułaczano całowała buty komisarza, który przybył aby wywieźć ją na Sybir. Pomogło i zmarła we własnym łóżku.

Wilkańce
Okolica. 7 km. na pn-wsch od Ejszyszek (gmina i parafia loco). Mieszkańcy: Rodzajce, Songinowie, Naczelne, Toczeńscy, Żukowscy, Bujnowscy, Żylińscy, Szmigrow, Spokojni, Wojewódzcy, Szmogiłłowie, Zapaśnik. Obecnie mieszka około 60 osób, w większości ludzie powyżej 60 roku życia.
Informatorka Janina Szmigiłło wiek 76 lat
Malewski - 1840 - pr. wł. Bernatowicz h. Prawdzic. 1820 - pr. wł. Klimowicz h. Kościesza. 1800 p pr. wł. Mamczyc h. pierś kobieca. 1817 p pr. wł. posesja Wilkańce p Ryłło h. Wieniawa. 1804 pr. wł. Suchocki h. Łuk. , h. Kościesza. 1819 - pr. w. Wersocki h. Lubicz. 1820 - pr. wł. Wilbik h. Lubicz, h. Szeptycki. 1861 - pr. wł. Wilkaniec h. Wilcza Głowa. 1820 pr. wł. Znamierowski h. Gryf.

Wieżańce
18 km. na pn-zach. od Ejszyszek, 3 km. na p. od Jurszyszek. Cmentarz wiejski czynny, przy drodze do Koleśnik, Metalowa bramka z napisem: 1785 - 1995. około 150 grobów. Najstarszy nagr. Apolonia Warant 1874 zm w wieku lat 57. Kamienny pomnik wys 2. 5 m. Józef Bartoszewicz zm. 1898 w wieku lat 71, żona Helena zm. 1915 w wieku lat 90. Nazwiska: Bartoszewicz (liczne), Baranowicz, Narkun, Dzimitrowicz, Żyliński, Bućko, Adamonis, Ładociński.
Zdzisław Skrok

Słoboda Raszkowa
Wieś założona w połowie XVIII w. przez polskich osadników. Stanowi najstarszy zachowany po dziś dzień ślad zwartego osadnictwa polskiego na terenie Mołdawii. Leży 18 km od Raszkowa. Liczy 1200 mieszkańców, z czego około tysiąca ma polskie korzenie. We wsi istnieje parafia prowadzona przez Księży Sercanów: Henryka Sorokę i Dymitra Zielińskiego. Jest ona ostoją polskości. Duszpasterstwo jest prowadzone w niej wyłącznie w języku polskim. W tutejszej szkole język polski jest nauczany jako przedmiot obowiązkowy we wszystkich klasach. Jest to jedyny tego typu przypadek nie tylko w Przydniestrzańskiej Mołdawskiej Republice, ale i całej Mołdawii. Dzięki swojej prężności demograficznej, wieś zasila wszystkie skupiska polskie w PMR. Sporo "wychodźców" ze Słobody mieszka m.in. w Rybnicy.
Marek A. Koprowski

Połonne
Miasteczko rejonowe liczące 22 tys. mieszkańców. Świadectwem jego związków z kulturą polską jest główny zabytek miasta, czyli liczący pięćset lat barokowy kościół św. Anny, a także cmentarz rzymskokatolicki, mający zdecydowanie polski charakter. Miasteczko położone przy trasie kolejowej Kiwerce, Zdołbunów, Równe, Szepietówka, Żytomierz-Kijów, było w okresie władzy sowieckiej (od lat pięćdziesiątych) jednym z centrów polskości na Ukrainie. Do tutejszego kościoła przyjeżdżali wierni z odległości nawet kilkuset kilometrów. Była to jedyna instytucja na tym obszarze ją podtrzymująca. Tylko tu mogli rozmawiać w ojczystym języku i czuć się Polakami. Obecnie według oficjalnych danych w Połonnem mieszka około dwóch tysięcy Polaków. Według działaczy polskich de facto jest ich znacznie więcej , bo około 5 tys. W Połonnem działa Polskie Stowarzyszenie Kulturalno- Oświatowe, starające się podtrzymywać tożsamość narodową rodaków. Jego sytuacja jest jednak trudna. W nowej rzeczywistości drogi parafii i polskiej organizacji rozeszły się. Język polski jest eliminowany z liturgii, a parafia jest ukrainizowana. Między obecnym proboszczem a stowarzyszeniem narasta konflikt. Stowarzyszeniu brakuje "Domu Polskiego" i większego wsparcia merytorycznego z Polski w postaci chociażby nauczyciela prowadzącego naukę języka polskiego i ułatwiającego tutejszej młodzieży kontakt z krajem przodków. Połonne po odpowiednim wsparciu ma szansę stać się jednym z regionalnych ośrodków polskości, oddziaływujących na najbliższą okolicę. W jego pobliżu znajdują się zaś zwarte skupiska ludności polskiej m.in. w Ponince, Burtynie, Nowosielicy, Łodzianówce, Fadijówce, Szkarówce, Sasance, Harbuznej, Brażyńcach i Łaboniu.
Marek A. Koprowski

Kiboły
okolica. 9 km. na pn. od Ejszyszek(gmina i parafia loco). Mieszkają cztery rodziny w ośmiu zabudowaniach ustawionych ciasno na morenowym wyniesieniu nad mokradłami rzeczki Niedziel dziś osuszonymi. Typowa zabudowa zaściankowa. Mieszkają Andruszkiewiczowie, Dakodowiczowie, Baranowicze , Żylińscy. Nagranie. Helena Andruszkiewicz Od urodzenia w Kibołach. 67 lat.

Butrymańce
Około 3 tys. nagrobków. Przy kościele paraf. odrębna sekcja wykwintnych nagrobków Huwaldów herb. własny. Najstarsze nagobki z połowy XIX w. podlega odrębnemu opracowaniu (Jan Sienkiewicz z Wilna). Nieliczne nazwiska szlachty zaściankowej i okolicznej. Łukaszewicze, Masiewicze, gładkie, Tupko, Jurgo.
Zdzisław Skrok

Wozbujniszki
Folwark nad Karkunką dopływem Wersoki. 10 km. na pd-zach od Ejszyszek (gmmina i parafia loco).Obecnie w strefie przygranicznej składa się ze zrujnowanych budynków kołchozu.

Dzimitry
okolica. 8 km. na pn-wsch od Ejszyszek (gmina i parafia loco). w kolonii Teodor Ryłło z Wilna, który odzyskał niedawno rodowy majątek i prowadzi gospodarstwo. Pięćdziesiolatek, wykształcony niewiele pamięta z dawnych czasów Jan Rożen 55 lat, przybysz, prowadzi gospodarstwo. Wojtek Sakowicz 48 lat miłośnik i producent miejscowego samogonu, właściciel dwóch obszernych, zrujnowanych od wewnątrz szlacheckich dworków. Nie pozwolił się fotografować. Jedyny pamiętający dawne czasy to Sakowicz Mikołejko Jan lat 71. Pamięta, że mieszkali Mackiewicze, którzy po wojnie wyjechali do Polski.
Słown. Geograf. "dwór prywatny i wieś włościańska przy uroczysku Bordybieciszki. 5 domów 41 mieszk." (1866)
Malewski: - 1800 - pr. własn. Bartoszewicz h. Bończa. 1820 - pr. wł. Dowgiałło h. Zadora. 1798 - pr. wł. Dzimitrowocz h. Trąby, 1842 - pr. wł. Dzimitrowicz h. Nieczuja. 1832 - pr. wł. Jodko h. Lis. Nossewicz h. Topór.

Antonówka
Pani Hala jest sama jak kołek i to powoduje u niej dodatkową frustrację. Jej duży duży dom w Antonówce stał się samotnią. Łatwo do niego trafić, bo stoi na niewielkim wzgórku, tuż na początku wioski. Z głównej drogi trzeba zjechać na pastwisko, a później kawałek podejść. Pani Hala zawsze jest w domu, a jeżeli wyjdzie, to tylko do sąsiadki. Od dawna nie ma już sił, by chodzić na Mszę św. do kościoła w Kuniowie. Sześć kilometrów w jedną stronę i sześć w druga to ponad jej siły.
Jeszcze dwadzieścia lat temu tryskała energią i choć była już po sześćdziesiątce, głośno było o niej w całej okolicy. Skontaktowała się z ks. Antonim Andruszczyszynem, który w Sławucie został proboszczem odrodzonej parafii i zaczął walczyć o otwarcie na Wołyniu wszystkich zamkniętych kościołów.
- Kołchoz w Kuniowie ani słyszeć nie chciał, żeby oddać nam kościół - wspomina.- Postanowiłam więc pojechać do Kijowa, do samego prezydenta Leonida Krawczuka i poprosić go o interwencję. Zanocowałam u syna mieszkającego w Kijowie i rano poszłam do prezydenta. Milicjanci pilnujący budynku wzięli mnie za jakąś wiejska babę, wariatkę i nie chcieli przepuścić. Ostatecznie jednak wpuścili mnie do punktu przyjęć interesantów. Tam powiedziałam, ze jestem "Matką Bohaterką" i chcę rozmawiać z prezydentem. Jakiś urzędnik zadzwonił do niego, a ten kazał mnie przyjąć. Wysłuchał mnie w swoim gabinecie, zapisał, co powiedziałam i oświadczył, że mogę spokojnie wracać, bo jak wrócę do domu, to już kościół zostanie zwrócony. Przy mnie jeszcze dzwonił do gubernatora w Chmielnickim z poleceniem, by spowodował zwrot wiernym świątyni w Kuniowie. Gdy wróciłam do domu, co trochę trwało, mąż już w drzwiach powiedział, że był ?priedsiedatiel? kołchoza, kłaniał się w pas i prosił, żeby przyjechać i dopełnić formalności.
Odzyskanie kościoła było oczywiście dopiero początkiem wskrzeszenia parafii. Pani Hala musiała jeszcze zmobilizować wielu sąsiadów do pracy przy odbudowie zrujnowanej świątyni. Zbierała również potrzebne na to środki finansowe. Jako przewodnicząca Komitetu Parafialnego zatrudniała ekipę wykonującą specjalistyczne prace, która mieszkała u niej w domu. Niewątpliwie dzięki energii pani Hali świątynia wróciła do życia i można było odprawiać w niej Msze św.
Ksiądz Witold Józef Kowalow, który w 1993 r. został pierwszym stałym proboszczem Kuniowa, nie musiał zaczynać wszystkiego od początku. Przez wiele lat ks. Witold miał w pani Hali bardzo oddanego współpracownika. Dziś przekazała obowiązki Przewodniczącej Komitetu Parafialnego młodszej następczyni, a z wspólnotą, którą współtworzyła łączy się w modlitwie.
- Myślałam, że wskrzeszenie parafii pobudzi do życia tutejszych Polaków- podsumowuje. - Myślałam, że powrócą oni do wiary i polskości. Tak się jednak nie stało. W Antonówce, w której mieszkam, żyje wielu młodych Polaków, wywodzących się z czysto polskich rodzin, którzy do polskości już się nie przyznają, choć noszą czysto polskie nazwiska. Nie chodzą też ani do kościoła, ani do cerkwi. Żyją jak sowieccy ludzie.
Marek A. Koprowski

Turgiele
Ok. 3.5 tys. nagrobków. W centralnej części kaplica Kobylińskich. leżą - Bokiej, Kozłowski, Jurewicz, Ziemkiewicz, Grapsztynowicz, Jarmołowicz, Miłosz, Huszcza, Drozd, Mickiewicz, Bujko, Harasimowicz, Tajcewicz, Bujko, najst. nagrobek. Antonina Rejkowska z. 1868, Marcin Andruszkiewicz zm. 1869 żył lat 88, Klemens Ulanowski zm. w 1875 roku, Anna Korycka zm. 1877, Józef Wierzbowicz 1802 - 1886 kandydat filozofii Uniw. Wileńskiego.
Zdzisław Skrok

Półstoki
4 km. na pd-zach od Podborza, skrzyżowanie dróg, pamiątkowy głaz o którym wspominał Ilcewicz z Nowokuńców leży w rowie. Jadąc w stronę północy po lewej stronie dwór i spichlerz w majątku należącym niegdyś do Czerwińskich, za sowieta był tu zarząd kołchozu i mieszkania robotników. Teraz mieszka przybyła z Białorusi Anna Fitkiewicz z domu Żylińska.

Oszmianka
1,5 km na pn-wsch. od Dziewiniszek na przeciwległym brzegu rzeki Gawja. Dziś część Dziewiniszek pozostały dwa gospodarsta zamieszkałe, dwa zrujnowane i dom opustoszały wzniesiony przez Niemców w czasie wojny. Mieszkańcy zdziwieni, że był tu zaścianek, nie pamiętają o szlacheckiej przeszłości.

Dowgidańce
Folwark. obecnie w strefie przygranicznej na południowy-wschód od Ejszyszek. nie istnieje, po wojnie filia kołchozu z Purwian. Pozostałości zabudowań kołchozowych. opuszczone. cmentarz. Słown. Geograf. 'wieś rządowa nad Wiersoczką, 12 domów, 105 mieszk. (1866).

Krakuny
6 km. na pd. od Dziewiniszek. Wieś polska o charakterze ulicówki kompletnie o dawnym charakterze architektononicznym, Domy mieszkalne i zabudowania gospodarskie wyłącznie drewniane, liczne przykłady konstrukcji slegowej szczytów. Rozmowa z mieszkanką Heleną Kropą (fot 357) lat 89, która dziękuje codziennie Bogu, że może jeszcze chodzić i modlić się z polskiego modlitewnika. We wsi przejście graniczne na Białoruś i pomnik litewskiego pogranicznika zmordowanego przez sowieckich agentów ("nieznanych sprawców") w 1991 r.

Bendery
Miasto w Naddniestrzu, liczące 97 tys. mieszkańców. Niegdyś duże skupisko ludności polskiej na terenie Mołdawii. Obecnie brak jest w nim zorganizowanych form życia polskiego. Istnieje tylko parafia prowadzona przez Księży Sercanów. Znajduje się ona także w fazie formowania i budowania ośrodka duszpasterskiego i kościoła. Część wiernych jest Polakami bądź osobami o polskich korzeniach. Duszpasterstwo prowadzi się w niej w języku rosyjskim.
Marek A. Koprowski

Dajniciszki
Zaścianek po sąsiedzku z Sasankiszkami. 12 domów. Alfred aleksandrowicz 81 l. (fot 468) pamięta czasy wojny gdy z ojcem ukrywał się w zagajniku kiedy do wsi zbliżali sie sowieccy partyzanci. Jego sąsiad to Antoni Sokołowski.

Szarkucie
Okolica. 17 km. na zach. od Ejszyszek. Nie istnieje, zniszczony podczas kolektywizacji po 1991 r. teren ten został włączony do rezerwatu przyrody. Pozostała jedna opuszczona chałupa.
Zdzisław Skrok

Sceny z odpustu w Nietiszynie 2
Liczy około 30 tys. mieszkańców. Stale rozwija się wchłaniając mieszkańców okolicznych wsi , w tym wielu Polaków. Według ocen tutejszych działaczy polskich mieszka ich w nim około pięciuset. Faktyczna liczba jest zapewne większa. Część z nich uległa niestety ukrainizacji. Sporo jest osób starszych, żyjących przy dzieciach, którzy w statystykach są zapisani jako Ukraińcy, a których z powodu starości nie stać już na żadna narodową aktywność. W mieście istnieje prężny oddział Związku Polaków na Ukrainie , kierowany przez Wandę Szatkowską. Jest prowadzona nauka języka polskiego. Funkcjonuje też gromadząca Polaków parafia p. w. Matki Bożej Częstochowskiej, której proboszczem jest ksiądz życzliwy dla polskości. Prowadzi ona budowę nowego kościoła.
Marek A. Koprowski

Dawciuny
10 km. na pn. od Butrymańców. cmentarz wiejski nie użytkowany na skraju lasu, niedawno częściowo odsłonięty z zarośli, większość nadal ukryta w zbitym gąszczu. 53 nagrobki. Najstarszy z 1945 r. Leżą - Zimkiewicz, Szlepik, Śmigielski, Sławińskie, Kupczełajc, Świetlicki, Korsak, Sosnowski,
Zdzisław Skrok

Ejszyszki
Zbiorowa mogiła holokaustu żydowskich kobiet i dzieci, wrzesien 1941, Nagrobki Szalewiczów na cmentarzu przykościelnym
Zdzisław Skrok

Pojedubie
Zaścianek, nad Wersoką 17 km. na pn-zach. od Ejszyszek (gmina loco). Parafia koleśnicka. W pobliskich Wieżańcach mówią: - wszyscy wymarli w Pojedubiu, tylko cmentarz się został. Również za sprawą spiętrzenia nurtu Wersoki i budową zalewu. Historia: Malewski - 1821 - prawowity właściciel Bartoszewicz herbu Bończa. 1800 p pr. wł. Butrymowicz h. Starykoń. 1799 - pr. wł. Podejko h. Korab. 1833 - pr. wł. Pryszmont h. Rawicz, h. Pobóg.

Soleczniki Wielkie
Cmentarz. Położony w pobliżu kościoła około 3 tys. nagr. Najstarszy stojący na tyłach prezbiterum w formie kamiennej piramidy grób porucznika wojsk napoleońskich Michała Wagnera syna właściciela miejscowych dóbr poległego w bitwie pod widzanami w 1812 roku.
Zdzisław Skrok

Sumarkowszczyzna
Zaścianek i wieś włościańska malowniczo położone na skraju zabagnionej łąkowej doliny rzeczki będącej prawym dopływem Wersoki 3 km. na zachód od Dajnowa.Gmina Ejszyszki, parafia Koleśniki. Wyłącznie drewniana dawna zabudowa w ostatniej fazie rujnacji Niedawny pożar jednego z gospodarstw i dramatyczny widok pogorzeliska, samotny mieszkaniec Jan Walukiewicz, sam klepie kosę i majstruje nowe kosisko (fot 154). około 70 lat. Mieszkają Szymilewiczowie, Baranowscy, Konopaccy, Bocewiczowie.
https://kresy.pl/wp-content/uploads/2017/02/8578c43d55686cd52f7d26d87518342b..jpg
3264
2176
Redakcja
https://kresy.pl/wp-content/uploads/2017/03/kresy_logo_header_vector_full.svg
Redakcja2010-05-19 22:09:112019-04-12 16:39:32Cmentarz żydowski w Połonnem
Ponieździel
Nad rzeczką Niedziel (po melioracji to suchy "rowczyk"), 8 km. na pn. od Ejszyszek (gmina i parafia loco).
okolica. Mieszkają: Pryszmonty, Króle, Paszkiewicze, Sakowicze, Bartoszewicze (mieli folwark), Grapsztynowicze. 12 domów. około 40 mieszkańców. przeważają starzy, całkowity brak młodzieży.
Rozmowa z Genowefą Żukowską lat 72.
Słown. Geograf. "Ponieździel alias Pryszmonty, okolica szlachecka, domów pięć, mieszkańców kat. 16". Malewski - 1821 - własność Bartoszewicz herbu. Bończa. 1859 - Cydzik h. Prawdzic. 1848 - pr. wł. Ilcewicz h. Lubicz. 1833 - pr. wł. Malewski h. Jastrzębiec. 1845 - pr. wł. Sienkiewicz h. Bończa. 1862 - pr. wł. Songin h. Leliwa, h. Śreniawa. 1847 pr. wł. Wojszwiłło h. Rawicz. . 1820 - pr. wł. Pryszmont h. Łabądź. 1832 - pr. wł. Paszkiewicz h. Radwan.
https://kresy.pl/wp-content/uploads/2017/02/7a5c6a6c8d1868a81dbf5ffe3b8e5de1..jpg
2176
3264
Redakcja
https://kresy.pl/wp-content/uploads/2017/03/kresy_logo_header_vector_full.svg
Redakcja2010-05-19 22:09:072019-04-12 16:39:33Szepetówka cmentarz
Pawłowo
Ruiny dóbr Pawła Xawerego Brzostowskiego czyli resztki tzw "Republiki Pawłowskiej" -eksperymentu społecznego, funkcjonującego tu przed rozbiorami. Tak pisze o niej m. in PSB:
Główną zasługą B-go stała się inicjatywa w dziele poprawy losu włościan. Nabywszy dobra Merecz (4 mile na płd. od Wilna) w r. 1767, uderzony został widokiem przerażającej nędzy i zdziczenia chłopów. ?Nie mógł ? jak wyznaje ? bez uczucia ...patrzeć na owę mizerię, niewiadodomość i grubiaństwo... Sprowadzał ludzi starych, z którymi rozmawiając, oświecał... odstręczał od pijaństwa, zachęcał bywać w kościele... w dni niedzielne książki były im czytane pożyteczne... rozdawał nagrody tym, którzy dobrze gospodarowali i opilstwo porzucali. Młodzież w dni wolne... słuchała grającej muzyki, bawiła się tańcowaniem i słuchaniem lektora?. Zdobywszy zaufanie chłopów, z udziałem ich przedstawicieli ułożył ustawę, organizującą życie wsi na zasadach samorządu. Ustawa ta, przyjęta uchwałą wr. 1769, ogłoszona została p. t. Ustawy stosujące się do dobrego porządku i powinności osiadłych ludzi w dobrach Pawłowie czyli Mereczu, przepisane r. 1769 (Wil. 1771, 2. wyd. 1791); składała się z ośmiu artykułów, a mianowicie: powinność chrześcijańska, urzędy, sprawiedliwość, ostrzeżenie w sądach, milicja ziemiańska, szkoła i lekarz, należność dworowi od włościan, zabezpieczenie. W 2. wydaniu dodano: postanowienie montis pietatis, czyli skarbu miłosierdzia (1771), ustanowienia z protokułu Izby wyższej z 1. 1772 do 1776, 1778 i 1786; rota przysięgi... 1778 wykonanej; pozwolenie właściciela dla tejże włości szukania sprawiedliwości w grodzie wojew. wil., jeśliby od następców w prawach swych byli poszkodowani, spis obowiązkowi powinności z r. 1786.
"?Rzeczpospolita Pawłowska?, rządzona przez dwuizbowy parlament, posiadająca własne mundury, wojsko i monetę, a?co ważniejsze?szkołę i lekarza, opisywana przez twórcę, obudziła zainteresowanie w kraju, ściągnęła uznanie króla i zapytania (A. i M. Czartoryskich, A. Jabłonowskiej, St. Poniatowskiego), w jaki sposób wzór ?z utrzymaniem realnych pożytków? mógłby być ?imitowanym?. Przy wszystkich swoich słabych stronach inicjatywa B-go miała wartość i moc zapoczątkowania doniosłej a trudnej sprawy: ?przełamałeś JWWPD przykładem swoim, kiedy bydlęta... w ludzi przemieniwszy, dałeś dowód, że to nie jest tak trudną rzeczą? ? pisał Fr. Bieliński (1775). Wybicki, delegowany na Litwę w charakterze wizytatora Akademii, obejrzawszy dzieło (nieobecnego wówczas) B-go, sławił je wierszem ?Podróżny w Pawłowie?: ?Za twym gdyby przykładem szło sarmackie plemię, dopieroby szczęśliwą utworzyło ziemię. Przyjdzie czas, gdy przesądów posągi zwalone dopuszczą, aby było twe imię święcone; stań teraz z Chreptowiczem i Zamoyskim w parze...? Honorowany i wysławiany, obdarzony godnością referendarza lit. (1774, zrezygn. 1787), opisał B. kilkakrotnie zaimprowizowaną przez siebie sielankę (Listy anonima, opisujące komisją wolnych włościan pawłowskich z dziedzicem swoim, ks. Brz., eks-referendarzem W XL... Z powodu wyszłej książki... w r. 1788 o poddanych polskich, b. m. i r.). Mimo to nie okazał zbytniego przywiązania do swego dzieła, ani ducha poświęcenia, odjeżdżał bowiem z Pawłowa we wszystkich krytycznych momentach burzliwej epoki, a po 3-cim rozbiorze pospieszył sprzedać majątek i szukał spokojności za granicą."

Lubkiszki
okolica. 12 km. na pn. od Ejszyszek. okolica, pozostało jedno gospodarstwo które zamieszkują młodzi Polacy z Wilna specjalizujący się w hodowli bydła, dom stary ale przebudowany, stary świron używany jako magazyn.

Jurszyszki
Położone na prawym dopływem rzeki Wersoki 9 km, na pn-zach od Ejszyszek. okolica. około 30 domów. W połowie to mieszkańcy zlikwidowanej w 1975 w wyniku kolektywizacji sąsiedniej wsi Druskienniki. Rdzenni mieszkańcy: Budźko, Dawidowicz, Kuryłło, Piasecki, Wojtkiewicz, Taraszkiewicz. We wsi zachował się park dworski w którym wypędzeni z Druskiennik wybudowali prymitywne chaty. Żywa jest legenda o ostatniej wlaścicielce Narbuttciance i jej tajemniczym zniknięciu podczas hitlerowskiej okupacji. Rozmowa nagrana ze Stanisławą Taraszkiewicz, ur 1930 r. Miejsce po nie istniejącej wsi Druskienniki sąsiadującej z Jurszyszkami
Słown. Geograf. - 1866 - domów jeden, mieszkańców wyznania kat. - 6. 1820 p pr. własn. Bogumił h. Krzywda. 1835 - Cydzik h. Prawdzic.
1800 - pr. wł. Kisiel h. Światołdycz. 1819 p pr. wł. Mickiewicz h. Poraj. 1832 - Nowokuński h. Strzemię.
https://kresy.pl/wp-content/uploads/2017/02/db936e5e1458c6a1595cbcac1dc21a24..jpg
3648
2736
Redakcja
https://kresy.pl/wp-content/uploads/2017/03/kresy_logo_header_vector_full.svg
Redakcja2010-05-19 22:08:592019-04-12 16:39:35Dziewiniszki
Podborze
Cmentarz we wsi parafialnej, niegdyś miasteczku, na tyłach kościoła, porośnięty drzewami, około 2 tys. nagrobków, brak grobów z datami starszymi niż 1945. Leżą - Wojszwiłło Anna 1914 - 87, Baranowski, Wilkaniec, Monkiewicz, Dzieczkaniec, Znamierowski, Bołądź, Korejwo, Bogdziewicz, Szpilewski, Juchniewicz, Songin, Wasilewscy.
Zdzisław Skrok

Narwiliszki
Narwiliszki (Norviliškes) to niewielka miejscowość położona o ok. 60 km na południowy-wschód od Wilna, wewnątrz tzw. worka dziewieniskiego (od miasteczka Dziewiniszki), czyli gruszkowatego kształtu ?wypustki? terytorium Litwy, wcinającej się w obszar Białorusi.

Szepietówka
Miasto rejonowe liczące 48 tys. mieszkańców. Wraz z rejonem stanowiła zawsze duże skupisko ludności polskiej. Stalinowskie deportacje ludności polskiej sprawiły jednak, że polska populacja znacząco się zmniejszyła. Dalej jednak według działaczy polskich w tym mieście i rejonie mieszka ponad 10 tys. Polaków mimo, że oficjalne statystyki podają liczbę pięciokrotnie niższą. W mieście i w rejonie działa aktywnie oddział Związku Polaków na Ukrainie . Skupia on ponad tysiąc członków i należy do największych na Ukrainie. Prowadzi on bardzo różnoraką działalność kulturalną, korzystając z pomieszczeń Domu Kultury Kolejarza. Udało mu się uruchomić nauczanie języka polskiego w kilku szkołach. W jednej ze szkół uruchomił też ciąg klas polskich, które mają stać się zalążkiem polskiej szkoły, szóstej na Ukrainie i drugiej za dawna polską granicą. Władze miasta przydzieliły na jej potrzeby budynek do remontu, ale obecnie chcą się wycofać i w zamian dać działkę na obrzeżu miasta. W Szepietówce brak jest zabytków związanych z kultura polska. Kościół został przerobiony na cerkiew. Jedynym śladem związanym z polskością jest cmentarz rzymskokatolicki. Jest on jednak zdewastowany i wymaga pilnych prac ratunkowych. Polacy w Szepietówce zamieszkują w dzielnicy zwanej potocznie Szanghajem. W Szepietówce funkcjonuje parafia rzymskokatolicka, której obecny proboszcz stara się współpracować z oddziałem ZPU w tym mieście. Polacy mieszkają też w Grudniawce, Horodyszczu, Hrycowie, Jabłonówce, Cmówce, Czerwonym Kwiecie i Chmielówce. W Grudniówce w tamtejszej szkole jako przedmiot fakultatywny jest nauczany język polski. Oddział ZPU jest na etapie tworzenia oddziałów terenowych. Zainteresowanie jego działalnością jest bowiem coraz większe.

Dowlany
wieś polska. 12 km. na pn-wsch. od Dziewiniszek. Zamieszkują również potomkowie okolicznej szlachty.

Chomicze
Zaścianek w pobliżu wsi Dajnowo 10 km. na pn. od Ejszyszek brak dawnych mieszkańców i pamięci o szlacheckiej tradycji. Fotografia handlarza złomowanych aut (fot 137) Polaka przybyłego z Naczy na obecnej Białorusi. Historia: 1858 - pr. wł. Bohdanowicz h. Bogorya. 1805 - pr. wł. Dowgiałło h. Zadora. 1865 - pr. wł. Godlewski h. Gozdawa. 1853 - pr. wł. Jodko h. Lis. 1818 - pr. włas. Mickiewicz h. Poraj.

Dajnowo
12 km. na zach od Solecznik W.( gmina i parafia loco) zaścianek rozebrany jeszcze w okresie miedzywojennym. Po komasacji i ponownej parcelacji gruntów, każdy z gospodarzy uzyskał zwarty obszar ziemi (wcześniej mieli po kilkanaście rozrzuconych kawałków) i przeniósł tam swój dom. Zwarta więś przemieniła się w zbiorowisko rozrzuconych kolonii. Maria Rasiukiewicz wskazuje nam rozorane pole gdzie była wieś, nie pozostały tam nawet drzewa owocowe. Tylko w pobliżu na skraju dajnowskiego lasupodobno jest nieużytkowany cmentarzyk. We wsi mieszkają Jan Zaborowski, Antoni Rasiukiewicz, Szarłat, Bujniewicz, Warnat. W pobliżu w Bohumieliszkach był duży majątek po którym pozostał park a w nim zbudowana po wojnie szkoła

Nowosielica - polska wieś
Jedna z największych wsi w Obwodzie Chmielnickim. Liczy 4 tys. mieszkańców, w tym tysiąc Polaków. Mieszkają oni w dzielnicy zwanej Mazury. Są bowiem polskimi osadnikami z Mazowsza, którzy przybyli w te strony w XVIII w. W okresie władzy sowieckiej zostali silnie zukrainizowani, choć zachowali świadomość swojej odrębności narodowej. Odrodzenie polskie w Nowosielicy zaczęło się za sprawą o. Jana Duklana z Połonnego. Obecnie we wsi działa koło ZPU, a w miejscowej szkole jest prowadzona nauka języka polskiego. Czyni to tutejsza nauczycielka Tatiana Susun. W szkole jest pracownia języka polskiego. Działa tu też polski zespół muzyczny.
Marek A. Koprowski