Liczy około 30 tys. mieszkańców. Stale rozwija się wchłaniając mieszkańców okolicznych wsi , w tym wielu Polaków. Według ocen tutejszych działaczy polskich mieszka ich w nim około pięciuset. Faktyczna liczba jest zapewne większa. Część z nich uległa niestety ukrainizacji. Sporo jest osób starszych, żyjących przy dzieciach, którzy w statystykach są zapisani jako Ukraińcy, a których z powodu starości nie stać już na żadna narodową aktywność. W mieście istnieje prężny oddział Związku Polaków na Ukrainie , kierowany przez Wandę Szatkowską. Jest prowadzona nauka języka polskiego. Funkcjonuje też gromadząca Polaków parafia p. w. Matki Bożej Częstochowskiej, której proboszczem jest ksiądz życzliwy dla polskości. Prowadzi ona budowę nowego kościoła.
Marek A. Koprowski
20 czerwca Kościół wspomina bł. Władysława Bukowińskiego, polskiego duchownego związanego z Wołyniem, sowieckimi łagrami i katolikami żyjącymi w Kazachstanie.
Jego biografia łączy doświadczenie Kresów, okupacji sowieckiej, przymusowych przesiedleń i tajnej pracy duszpasterskiej wśród Polaków oraz innych narodów deportowanych w głąb ZSRR.
Bukowiński urodził się 4 stycznia 1905 roku w Berdyczowie, w rodzinie Cypriana Józefa Bukowińskiego i Jadwigi ze spolszczonego rodu Scipio del Campo. Dzieciństwo spędził na ziemiach dzisiejszej Ukrainy, m.in. na Podolu. Po ucieczce rodziny przed bolszewikami zamieszkał w Polsce. W 1921 roku zdał maturę w Krakowie i rozpoczął studia prawnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim. Ukończył je w 1926 roku, uzyskując tytuł magistra prawa. Studiował także w Polskiej Szkole Nauk Politycznych, działał w Akademickim Kole Kresowym i przez pewien czas pracował jako redaktor „Czasu”.
23 czerwca 1949 roku na terenie dawnej wsi Mogiła pod Krakowem rozpoczęto budowę pierwszego budynku mieszkalnego Nowej Huty.
Był to początek jednego z największych projektów urbanistycznych i społecznych Polski Ludowej – miasta wznoszonego od podstaw jako zaplecze wielkiego kombinatu metalurgicznego i wzorcowy ośrodek robotniczy.
Nowa Huta miała być czymś więcej niż zwykłym osiedlem przyfabrycznym. W zamyśle komunistycznych władz była odpowiedzią na tradycyjny, inteligencki i mieszczański Kraków. Na polach dawnych podkrakowskich wsi – Mogiły, Pleszowa i Krzesławic – planowano stworzyć nowe miasto, z nową strukturą społeczną, nową architekturą i nowym stylem życia, podporządkowanym pracy w przemyśle ciężkim.
22 czerwca 1941 roku po 3:00 nad ranem III Rzesza rozpoczęła operację „Barbarossa” – zbrojny atak na Związek Sowiecki bez wypowiedzenia wojny. Był to początek wojny niemiecko-sowieckiej i największej kampanii lądowej II wojny światowej.
Niemcy uderzyli mimo wcześniejszego paktu Ribbentrop-Mołotow z 23 sierpnia 1939 roku oraz późniejszego traktatu o granicach i przyjaźni, który sankcjonował rozbiór Polski między dwa totalitarne państwa. W czerwcu 1941 roku dawni wspólnicy w agresji na Rzeczpospolitą stali się przeciwnikami.
Był to drugi Przemyślida na naszym tronie – wcześniej królem Polski był Wacław II, jego ojciec.
W pierwszych latach XIV wieku obaj Wacławowie, ojciec i syn, dzierżyli łącznie aż trzy królewskie tytuły w Europie Środkowej: Czech, Polski i Węgier. Wydawało się, że są najpoważniejszą siłą, która na dłużej zdominuje politykę w regionie. Stało się zupełnie inaczej.
Krótkie życie Wacława III, pełne politycznych ambicji i burzliwych wydarzeń, zakończyła tragiczna śmierć w Ołomuńcu. Był ostatnim męskim przedstawicielem swojego rodu, a w Polsce mało kto nawet o nim pamięta.
Po rozpoczęciu niemieckiej ofensywy na ZSRR władze sowieckie zarządziły ewakuację więzień w głąb kraju. W praktyce funkcjonariusze NKWD zaczęli mordować więźniów na miejscu. Były dziesiątki tysięcy ofiar. (more…)
21 czerwca 1768 roku w mieście Humań zbuntowane oddziały hajdamaków dokonały masakry polskich i żydowskich mieszkańców. Liczba ofiar sięgać mogła nawet 20 tysięcy.
Był to punkt kulminacyjny tzw. koliszczyzny – brutalnego buntu ruskiego chłopstwa, który wstrząsnął wschodnimi kresami Rzeczypospolitej.
Tło wydarzeń było niezwykle złożone. Ukraina już od dawna była regionem niespokojnym – pamięć o krwawych powstaniach kozackich pozostawała żywa. W XVIII wieku narastały napięcia społeczne i religijne. Chłopi poddani pańszczyźnie żywili urazę do polskich panów, a prawosławni niechętnie patrzyli na rozwój Kościoła unickiego. Do wybuchu rebelii wystarczyła iskra – i stał się nią Maksym Żeleźniak, zaporoski Kozak, który powołując się na fałszywy ukaz carycy Katarzyny II, zaczął wzywać do wypędzenia Polaków i Żydów z Ukrainy.














































