W poniedziałek w PE odbyła się debata na temat przywrócenia przez Niemcy kontroli na granicach. Media zwracają uwagę na pobłażliwość KE wobec Berlina. Podczas debaty polityk KO przyznał, że polskie władze “dowiedziały się z gazet” o niemieckich kontrolach granicznych.
Poniedziałkowa debata w Parlamencie Europejskim miała związek z przywróceniem przez Niemcy kontroli na wszystkich dziewięciu granicach z sąsiednimi krajami. Jak podkreślają media, unijna komisarz ds. wewnętrznych Ylva Johansson mówiła same ogólniki. Dopiero na zakończenie debaty powiedziała, że uzyskała zapewnienie od Niemiec, że zrobią wszystko, aby ograniczać negatywne skutki kontroli dla ruchu granicznego.
“KE b. pobłażliwa dla Niemiec podczas debaty w PE. Komisarz Y.Johansson nie skrytykowała Berlina za budzącą kontrowersje decyzję o wprowadzeniu kontroli na wszystkich swoich granicach lądowych. DE krytykowali natomiast jak jeden mąż polscy europosłowie wszystkich opcji” – zwróciła uwagę na platformie X brukselska korespondentka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon.
KE b. pobłażliwa dla Niemiec podczas debaty w PE. Komisarz Y.Johansson nie skrytykowala Berlina za budzącą kontrowersje decyzję o wprowadzeniu kontroli na wszystkich swoich granicach lądowych. DE krytykowali natomiast jak jeden mąż polscy europsłowie wszytskich opcji. @RMF24pl
— Szymańska-Borginon (@Sz_Borginon) October 7, 2024
Bartłomiej Sienkiewicz z PO (w PE należy do Europejskiej Partii Ludowej) określił zachowanie Niemiec mianem “arogancji”. Podkreślił, że polskie władze dowiedziały się o przywróceniu kontroli na granicach w dniu poprzedzającym ich wprowadzenie z niemieckich mediów.
“Obecny rząd niemiecki nie chce wzmocnienia granic zewnętrznych, a wzmacnia granice wewnętrzne” – powiedział. “Zasada ‘co dobre dla Niemiec, jest dobre dla Europy’ już dawno przestała mieć zastosowanie. Przestrzegam przed narodowym egoizmem. Żadne państwo nie jest już na tyle silne, by poradzić sobie z wyzwaniami całego kontynentu” – kontynuował Sienkiewicz.
Jego zdaniem, takie założenie jest zgubne, podobnie jak “uzależnienie surowcowe od Rosji, motoryzacyjne od Chin czy ucieczka w narodowe granice przed imigracją”.
“Nie uczycie się na własnych błędach, ale chcecie, by inni ponosili ich koszty. To niszczy europejską solidarność. Coraz częściej w Parlamencie Europejskim zadajemy sobie pytanie: kto ukradł Europie Niemcy?” – polityk KO podsumował swoje przemówienie.
Czytaj: Polska domaga się odpowiedzi UE na decyzję Niemiec w sprawie kontroli granicznej
Europoseł PiS Maciej Wąsik (grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów) przypomniał słowa byłej kanclerz Niemiec Angeli Merkel z 2015 roku, gdy zapraszała ona do Niemiec migrantów z Syrii. Polityk PiS zwrócił uwagę, że gdy tych osób przybyło za dużo, Berlin powiedział “stop” i zaczął liczyć na pomoc sąsiadów. “[Niemcy] wyszły z paktem migracyjnym, z pomysłem, by ich sąsiedzi płacili za ich błędy” – powiedział Wąsik.
Anna Bryłka z Konfederacji (w PE grupa Patriotów dla Europy) oświadczyła, że Niemcy “kolejny już raz wrogami bezpiecznej i bogatej Europy”. “Wasza polityka zagraża przyszłości europejskich narodów” – podkreśliła.
Komisarz Y. Johansson zapowiedziała, że sprawa wprowadzonych przez Niemcy kontroli będzie jednym z tematów czwartkowego spotkania ministrów spraw wewnętrznych krajów UE.
Od 16 września br. Niemcy prowadzą wyrywkowe kontrole na wszystkich granicach lądowych.
Kontrole są obecnie prowadzone na granicy z Belgią, Holandią, Luksemburgiem, Francją i Danią. Od października ubiegłego roku kontrolowane są z kolei granice z Polską, Czechami i Szwajcarią, a na granicy z Austrią kontrole obowiązują od jesieni 2015 roku.
Zobacz także: Dania zaostrza kontrole graniczne ze Szwecją i Niemcami
































