Portal „Business Insider” podaje, że Londyn naciska na władze amerykańskie ws. ukraińskich uderzeń na obszar Rosji. Spór dotyczy umożliwienia ukraińskiemu wojsku na korzystanie z zagranicznego sprzętu do przeprowadzenia ofensywy wewnątrz Rosji.
Wielka Brytania i Francja wyrażają jednoznaczne poparcie dla zniesienia ograniczeń dotyczących działań militarnych Ukrainy, żeby osłabić rosyjskie siły, zmuszając Kreml do większego zaangażowania w obronę własnych obszarów.
Sprzeciwiają się temu jednak Stany Zjednoczone i Niemcy, które obawiają się, że ataki na Rosję mogłyby doprowadzić do nieprzewidywalnych eskalacji konfliktu.
Tymczasem prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nieustannie apeluje do zachodnich partnerów o coraz większe wsparcie. Jednym z jego kluczowych postulatów pozostaje umożliwienie wykorzystania dostarczonej Ukrainie broni nie tylko do obrony terytorium, ale również do przeprowadzania bardziej ofensywnych operacji poza granicami kraju, w tym głębokich uderzeń na strategiczne cele znajdujące się w samej Rosji. Jednak, pomimo tych apeli, restrykcje nałożone przez głównych zachodnich dostawców uzbrojenia wciąż uniemożliwiają Kijowowi przeprowadzenie tego rodzaju operacji.
Brytyjski dziennik „The Telegraph”, opisując postępy trwającej od blisko miesiąca operacji kurskiej Sił Zbrojnych Ukrainy pisze, że w tym czasie Ukraińcom udało się zająć prawie 1300 kilometrów kwadratowych terytorium Rosji. Przejęli kontrolę m.in. nad ważnym węzłem eksportu gazu dla rosyjskiego rurociągu transsyberyjskiego w miejscowości Sudża. Gazeta ocenia to jako spore osiągnięcie, przy czym walki prowadzone były głównie ze słabo wyszkolonymi, rosyjskimi poborowymi. Ukazały jednak obronne słabości Rosji.
Kresy.pl/dorzeczy.pl






























