Prywatna polska firma przygotowuje się na zaspokojenie wielkiego popytu, m.in. z polskiej armii – informuje Business Insider. Chodzi o pociski 155 mm.

Serwis Business Insider poinformował w czwartek, że prywatna polska firma przygotowuje się na zaspokojenie popytu na amunicję wielkokalibrową, zwłaszcza z polskiej armii. BI zwraca uwagę, że Rosja zużywa na Ukrainie około 10 tys. sztuk dziennie, co walnie przyczynia się ostatnio do przesuwania głównego frontu w stronę niekorzystną dla Ukrainy.

“To tyle, ile jest w stanie wyprodukować obecnie Polska, ale rocznie. Okazało się, że wystarczy skutecznie zakłócać sygnał GPS i w dużej mierze amunicja precyzyjnego rażenia staje się bezużyteczna, dlatego też powrót do tradycyjnej broni konwencjonalnej staje się taktyką skuteczną” – czytamy.

Serwis wskazuje, że zdolności produkcyjne państw europejskich i USA wynoszą zaledwie ok. 1,36 mln sztuk. “Nagle pojawił się na rynku popyt, który trudno zaspokoić, bo fabryk nie buduje się ot tak w ciągu kilku miesięcy” – podkreśla BI.

Polska zamówiła setki armatohaubic (polskie kraby i pierwsza transza K9 212 sztuk z Korei Płd.). Jednak, żeby mogły być potencjalnie wykorzystywane do działań zbrojnych, niezbędna jest amunicja.

W ub. roku Agencja Uzbrojenia podpisała nawet kontrakt z Polską Grupą Zbrojeniową na dostawę 300 tys. sztuk amunicji kalibru 155 mm. To tyle ile Rosja wystrzeliwuje na Ukrainie przez kilka miesięcy, z planowanym czasem realizacji 2024-2029. “Koszt to 11 mld zł. Jak łatwo policzyć, za sztukę płaci się 37 tys. zł. Kolosalne pieniądze jak za jeden strzał z armaty” – ostrzega Business Insider.

Zobacz: Sky News: Rosja produkuje pociski artyleryjskie trzy razy szybciej niż Zachód i za około jedną czwartą kosztów

Medium podaje, powołując się na nieoficjalne informacje, że mimo upływu ponad siedmiu miesięcy kontrakt nie wszedł jednak w fazę realizacji. “PGZ w pojedynkę nie ma zdolności produkcyjnych na tak wysokim poziomie” – podkreśla źródło portalu.

“Program Narodowej Rezerwy Amunicyjnej jest programem rządowym, do którego Polska Grupa Zbrojeniowa zgłosiła swój akces. Niezależnie od tego, jakie będą decyzje rządowe w zakresie przyznania środków finansowych w ramach NRA, spółki z domeny amunicyjnej Polskiej Grupy Zbrojeniowej zwiększają zdolności produkcyjne oraz realizują związane z tym inwestycje w ramach środków własnych, jak też finansowania ze źródeł zewnętrznych (np. program ASAP). Ponadto w trakcie realizacji znajduje się pierwsza z umów wykonawczych zawarta w ramach wieloletniej umowy ramowej podpisanej z Agencją Uzbrojenia w grudniu 2023 r. Zarówno to zamówienie, jak również wcześniej przyjęte kontrakty, są realizowane w wielkościach i terminach określonych w poszczególnych umowach. Z uwagi na niejawny charakter danych nie informujemy o wielkości produkcji, zdolnościach produkcyjnych oraz wolumenie realizowanych umów” – PGZ przekazała serwisowi Business Insider.

Jednak, jak czytamy, zdolności produkcyjne w dość szybkim tempie rozwinąć ma należąca do Elżbiety Lubińskiej (62 l.) ZSP Niewiadów.

Chodzi dokładnie o nową spółkę o nazwie Grupa Niewiadów S.A., kontrolowaną przez rodzinę Lubińskich. “Po analizie okazało się, że skupione dotąd przez ZSP Niewiadów tereny i majątek po likwidowanym przedsiębiorstwie państwowym o tej samej nazwie dają możliwość produkcji potencjalnie do 180 tys. sztuk amunicji 155 mm rocznie” – informuje BI.

Spółka podaje, że przy cenie 37 tys. zł za pocisk dałoby to przychody rzędu 7 mld zł rocznie. Jednak, zagwarantowane przez poddostawców ilości i posiadana przez Niewiadów infrastruktura fabryczna umożliwi na razie realizację zamówień na poziomie kilkudziesięciu tysięcy sztuk amunicji rocznie.

Do osiągnięcia pełnej mocy docelowej fabryki potrzebne jest kolejne 12 miesięcy. Za 20 miesięcy ma to być już z kolei 120 tys.

Jak czytamy, Niewiadów zamówił już nawet w jednym z europejskich zakładów armatę o kalibrze 155 mm. Ma umożliwić przeprowadzanie testów. Działo ma się pojawić w Polsce w październiku 2024 roku.

“Stary Niewiadów jeszcze przed likwidacją był jedyną firmą zbrojeniową z Polsce, która posiadała swój poligon. My te tereny odkupiliśmy i jesteśmy na końcowym etapie tworzenia trzech osi strzeleckich, najdłuższą będzie 500-metrowa, która pozwoli nam w wielu przypadkach przeprowadzać badania tak międzyoperacyjne, jak i końcowe, tu na własnym poligonie. To radykalnie obniży czas wytworzenia, jak i koszt” – podkreśla w rozmowie z Business Insiderem Grzegorz Niedzielski, prezes ZSP Niewiadów i Grupy Niewiadów.

“To przedsięwzięcie chcemy zamknąć do dwudziestu miesięcy. Po dwudziestu miesiącach zgodnie z podpisanymi umowami powinny ruszyć m.in. linie produkcyjne elaboracji (napełniania trotylem) korpusów pocisków 155 mm” – dodaje.

BI zwraca uwagę, że to dziś jedyny tego typu obiekt w Polsce. “Posiadaniem podobnego zakładu nie może się poszczycić żadna inna firma – ani prywatna, ani państwowa” – czytamy.

Obiekt został strukturalnie oddzielony od Zakładów i będzie funkcjonować jako Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Amunicji i Uzbrojenia.

Kosztorys całego przedsięwzięcia opiewa kwotę około miliarda złotych. “Niewiadów ma m.in. bardzo duże magazyny amunicyjne (docelowo do 1,1 mln kg trotylu), bocznicę kolejową, własny poligon, budynki produkcyjne umożliwiające produkcję, kadrę inżynieryjną z doświadczeniem w branży oraz wszystkie potrzebne certyfikacje, pozwolenia i koncesje. Jednocześnie zakład jest dobrze skomunikowany na skrzyżowaniu tras szybkiego ruchu w kierunku Krakowa, Katowic, Wrocławia, Łodzi, Warszawy. Teraz trzeba tylko pieniędzy” – zaznacza medium.

Spółka planuje następnie budowę Zakładu Kuźni, który zabezpieczy korpusy do procesu elaboracji. Po zakończeniu inwestycji ZSP Niewiadów osiągnie moce produkcyjne na poziomie do 180 tys. pocisków 155 mm rocznie.

W lutym Niewiadów złożył w MON wieloletnią ofertę na dostawy amunicji 155 mm. “Polska jest dla nas kluczowym rynkiem, ale niejedynym. Mamy podpisane porozumienia, listy intencyjne z wieloma partnerami zagranicznymisprawdzonymi w wspólnych dostawach amunicji artyleryjskiej w ramach Centrum Zakupowego NATO. Jesteśmy gotowi dostarczać nasze produkty na różne rynki, co daje nam pewność w realizacji naszych planów rozwojowych. Współpraca z partnerami międzynarodowymi to istotny element strategii firmy, zapewniający jej stabilny rozwój i realizację długoterminowych celów” – podaje spółka.

“Słowacy, Czesi i Bułgarzy, w przeciwieństwie do nas, nie zaorali swojego przemysłu po okresie transformacji ustrojowej. Restrukturyzacja tych potężnych fabryk działających pod cały układ warszawski poszła zupełnie inną drogą. A mianowicie oni wydzierżawili, posprzedawali, generalnie oddali zbrojeniówkę w ręce prywatne. I dziś Bułgaria, Słowacja i Czechy są potężnymi eksporterami uzbrojenia w znacznym stopniu opartego na rozwiązaniach postradzieckich. Niestety nie można tego powiedzieć o naszym przemyśle zbrojeniowym” – mówi Niedzielski.

Czytaj: WSJ: Czechy znalazły kolejne pociski artyleryjskie dla Ukrainy

businessinsider.com.pl / Kresy.pl

Tagi: , , , , ,
forma płatności