Minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski przedstawił propozycję zorganizowania nieformalnego posiedzenia Rady do Spraw Zagranicznych UE na Ukrainie, ale Węgry się sprzeciwiły.
Jak poinformowała w poniedziałek agencja Interfax-Ukraine, minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski przedstawił propozycję zorganizowania nieformalnego posiedzenia Rady do Spraw Zagranicznych UE na Ukrainie, ale Węgry, które obecnie przewodniczą Radzie, sprzeciwiły się.
Sikorski powiedział o tym reporterom w poniedziałek po posiedzeniu Rady Spraw Zagranicznych, na którym omawiano m.in. kwestię tzw. „misji pokojowej” do Moskwy i Pekinu premiera Węgier Viktora Orbana.
„Była propozycja zorganizowania Rady do Spraw Zagranicznych na Ukrainie, tak jak to zrobiliśmy kilka lat temu. I faktycznie została ona poddana pod głosowanie, ale Węgry, w mniejszości, były temu przeciwne. Niestety” – powiedział polski minister spraw zagranicznych.
„Szanujemy naród węgierski, szanujemy suwerenność Węgier, ale jest też artykuł 24 Traktatu o Unii, który stanowi, że państwa członkowskie mają obowiązek lojalnie wspierać uzgodnione stanowiska. A nasze zgodne stanowisko jest takie, że granice Ukrainy powinny wrócić do granic uznanych międzynarodowo, że Rosja jest agresorem i że agresor nie powinien być nagradzany za agresję” – stwierdził Sikorski.
Minister powiedział też, że kwestia wizyt Orbána była przedmiotem dyskusji, ale żadna decyzja nie została podjęta.
Według szefa polskiego MSZ, ukraińscy żołnierze powinni mieć możliwość użycia zachodniej broni do ataków na rosyjskie lotniska. W ten sposób Ukraina będzie mogła chronić szpitale dziecięce – stwierdził.
Przypomniał, że ministrowie spraw zagranicznych UE spotkali się po raz pierwszy od rosyjskiego ataku rakietowego na szpital dziecięcy Ochmatdyt w Kijowie.
W związku z tym Sikorski nawoływał swoich kolegów do zniesienia ograniczeń w użyciu przez Ukrainę rakiet dalekiego zasięgu, aby zapobiec podobnym atakom Rosjan w przyszłości. Można tego dokonać poprzez uderzenie w rosyjskie bombowce strategiczne i lotniska.
„Uważam, że stanowiłoby to samoobronę, na którą pozwala prawo międzynarodowe. Ochrona szpitali onkologicznych dla dzieci nie jest eskalacją” – podkreślił polski minister spraw zagranicznych.
Kresy.pl/Intefax-Ukraine































