Tureccy kibice udający się na ćwierćfinał Mistrzostw Europy przeciwko Holandii wykonali ten sam nacjonalistyczny gest, za który zawieszony został turecki zawodnik.
Jak przekazała w sobotę agencja prasowa AP, tureccy kibice udający się na ćwierćfinał Mistrzostw Europy przeciwko Holandii wykonali ten sam nacjonalistyczny gest, za który zawieszony został turecki zawodnik. Więcej kibiców powtórzyło ten gest na stadionie podczas hymnu Turcji przed sobotnim meczem.
Berlińska policja poinformowała na platformie X, że kibice „masowo okazali” ten gest w drodze na stadion Olympiastadion, w związku z czym zatrzymali marsz i poprosili o zaprzestanie jego wykonywania. Kibice zostali poproszeni o samodzielne udanie się na mecz – pod warunkiem, że mieli na niego bilet.
„Kiedy wiele osób wykonuje ten gest, staje się to demonstracją polityczną, a marsz piłki nożnej nie jest demonstracją polityczną” – powiedziała The Associated Press rzeczniczka policji Valeska Jakubowski.
Kibice wykonali gest na wzór tureckich nacjonalistów, kojarzony z turecką organizacją Ulku Ocaklari, znaną szerzej jako Szare Wilki. Jakubowski przyznała, że pokazywanie tego gestu nie jest w Niemczech zakazane. Powiedziała, że dokonano kilku aresztowań, „bardzo niewielu”, ale prawdopodobnie doszło do nich z innych powodów.
Turecki obrońca Merih Demiral, na co dzień występujący w saudyjskim klubie Al-Ahli Dżudda, strzelił gola we wtorkowym meczu jednej ósmej mistrzostw Europy w piłce nożnej, w meczu przeciwko Austrii. Bramka Demirala okazała się na wagę awansu jego reprezentacji do dalszej rundy turnieju, bowiem Turcja ostatecznie wygrała w Lipsku z Austriakami 2:1. Gest strzelca drugiej bramki dla Turcji wywołał jednak poważne kontrowersje.
Gesty specyficznie złożonych palców, jakie piłkarz wykonał dwiema rękami charakterystyczne są dla ruchu politycznego “Szarych Wilków”. To potoczna nazwa organizacji o oficjalnej nazwie “Idealistyczne Serca”. Powstała jako bojowe skrzydło Partii Ruchu Narodowego (MHP) będącej dziś parlamentarnym sojusznikiem prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana i jego Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP).
Same “Szare Wilki” prowadziły w przeszłych dekadach działalność bojówkarską przeciwko organizacjom lewicowym, kurdyjskim i demokratycznym, działaczom i dziennikarzom. Z ich rąk zginęło kilka tysięcy osób. Same popierały autorytaryzm i do pewnego stopnia kooperowały z wojskowymi kontrolującymi procesy polityczne w Turcji w latach 1971-2002.
Członkowie tej organizacji brali udział w wojnie w Górskim Karabachu oraz dwóch wojnach czeczeńskich. W 1995 r. wspierali nieudany zamach stanu w Azerbejdżanie, gdzie ruch jest od tego czasu nielegalny. W 2020 r. “Szare Wilki” zostały zdelegalizowane na terytorium Francji. Związku z nimi są również zagrożone karą grzywny w Austrii, jak podaje brytyjski “The Guardian”, być może to właśnie dlatego Demiral wykonał taki a nie inny gest w meczu przeciwko jej reprezentacji.
W oświadczeniu UEFA cytowanym przez dziennik można przeczytać: „Wszczęto dochodzenie zgodnie z art. 31 ust. 4 Regulaminu dyscyplinarnego UEFA w związku z domniemany niewłaściwym zachowaniem zawodnika Tureckiej Federacji Piłki Nożnej, Meriha Demirala. Dalsze informacje w tej sprawie zostaną udostępnione w odpowiednim czasie.”
Demiral tłumaczył się, że zobaczył kibiców wykonujących ten gest na trybunach i chciał do nich dołączyć. Jeśli to się potwierdzi, UEFA może również wszcząć dochodzenie w sprawie zachowania kibiców, co grozi już karą tureckiemu związkowi piłkarskiemu. Samemu piłkarzowi grozi grzywna, bądź zakaz wstępu w kolejnym meczu lub meczach.
„Na naszych stadionach nie ma miejsca na symbole tureckich prawicowych ekstremistów – skomentowała niemiecka minister spraw zagranicznych Nancy Faeser – Wykorzystywanie mistrzostw Europy w piłce nożnej jako platformy dla rasizmu jest całkowicie niedopuszczalne. Oczekujemy, że UEFA zbada sprawę i rozważy sankcje”. Faeser dodała, że ruch “Szarych Wilków” jest obserwowany przez niemiecki wywiad.
Kresy.pl/AP






























