W sobotę nad ranem siły rosyjskie ostrzelały obiekt wojskowy w obwodzie lwowskim – przekazał Maksym Kozycki, szef władz tego regionu na zachodzie Ukrainy. Ostrzelany obiekt znajduje się w rejonie (powiecie) jaworowskim w pobliżu granicy z Polską. Na skutek ataku cztery osoby zostały ranne.
W sobotę o 4 rano Rosjanie ostrzelali przy pomocy rakiet obiekt wojskowy w rejonie (powiecie) jaworowskim – poinformował w mediach społecznościowych Maksym Kozycki, szef władz regionu. Rejon jaworowski, w którym znajduje się ostrzelany obiekt, znajduje się w pobliżu granicy z Polską.
Kozycki przekazał, że ostrzał został przeprowadzony z Morza Czarnego.
Jak zaznaczył, wstępne informacje wskazują, że siłom ukraińskim udało się zestrzelić dwie rakiety. “Cztery, niestety, doleciały” – dodał.
Na skutek ostrzału cztery osoby zostały ranne.
Ukraińskie media podały, że w nocy z piątku na sobotę rosyjskie samoloty wystrzeliły z granicy białorusko-ukraińskiej co najmniej 20 pocisków.
Rosyjskie samoloty przeprowadziły zmasowany atak rakietowy na obwody Kijowski, Czernihowski i Żytomierski. Pierwszego ataku dokonano około godziny 3:45 z powietrza.
„Prawdopodobnie starty bombowców pochodziły z terytorium Federacji Rosyjskiej, więc nie mieliśmy informacji o startach z Białorusi (Baranowicze, Łuniniec, Lida, Maczuliszczi). Kiedyś schemat wyglądał następująco: start lotnictwa z lotniska Federacji Rosyjskiej, wejście w przestrzeń powietrzną Białorusi, lot blisko granicy z Ukrainą, odpalenie rakiet nad Białorusią (aby nie zostać zestrzelonym), powrót do Rosji” – przekazał portal Białoruski Gajon.
Wcześniej informowaliśmy, że Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy obawia się, że sprzęt z białoruskich magazynów wojskowych zostanie wykorzystany do uzupełnienia rosyjskich strat.
Zobacz także: Niemcy prowadzą rozmowy z Holandią w celu dostarczenia kolejnych haubic na Ukrainę
Kresy.pl
































