W momencie ataku Rosji na Ukrainę, coraz więcej redakcji i polityków zaczęło zastępować zwrot “na Ukrainie” formą “w Ukrainie”.
Z rozpoczęciem rosyjskiej inwazji na Ukrainę 24 lutego, coraz więcej redakcji i polityków zaczęło zastępować zwrot “na Ukrainie” formą “w Ukrainie”. Zdaniem części publicystów ma to podkreślać integralność i niepodległość kraju.



Językoznawca, profesor Jan Miodek wypowiedział się na ten temat w trakcie jednego ze swoich programów:
“Zdecydowanie “na”. I proszę się nie martwić tym, bo ja teraz słyszę: Litwa jest teraz samodzielnym państwem, Białoruś samodzielnym państwem, Ukraina samodzielnym państwem – powinniśmy przestać z tym “na” i mówimy “w”. Nie, proszę pana. Odwieczna tradycja jest taka, że jeździmy do Urugwaju, do Paragwaju, do Argentyny, do Niemiec, do Portugalii, do Francji, do Hiszpanii. Ale od wieków jeździmy na Węgry, na Litwę, na Łotwę, na Białoruś i na Ukrainę. To jest tylko znakiem, proszę pana, właśnie tych odwiecznych relacji między nami. Chociaż muszę dopowiedzieć, że przyimek “na” wprowadza tutaj element takiej swojskości”.
„Na Ukrainie” czy „w Ukrainie”❓ Profesor Miodek nie ma wątpliwości❗️
Obecnie oczywiście mamy poważniejsze problemy niż rażące uszy błędy i dyskusyjne zmiany językowe, jednak warto mieć to po prostu na uwadze.
Tak, na pierogi też będę dalej mówił ruskie. Nie popadajmy w absurd pic.twitter.com/3RAq2ddkgE
— Krystian Pacholik (@Pacholik_K) March 11, 2022
Z kolei we wpisie opublikowanym na profilu Facebook programu Słownik polsko@polski napisał:
“Od czasu wywalczenia przez Ukrainę niepodległości coraz częściej kierowano do naszego “Słownika” pytania o wyrażenia “na Ukrainie”, “na Ukrainę”. Upominającym się o połączenia z przyimkami “do” i “w” – “do Ukrainy”, “w Ukrainie” – niezmiennie odpowiadałem, że konstrukcje z “na” funkcjonują w naszym języku na zasadzie wyjątku i dołączają do ciągu “na Węgry”, “na Węgrzech”, “na Litwę”, “na Litwie”, “na Białoruś”, “na Białorusi”, “na Łotwę”, “na Łowie” czy “na Słowację”, “na Słowacji” (obok “do Słowacji”, “w Słowacji”). Przyimek “na” we wszystkich tych połączeniach jest znakiem bliskości, swojskości tych obszarów. Od 24 lutego słyszę i widzę we wszystkich mediach wyrażenia z “do” i “w”: “do Ukrainy”, “w Ukrainie”. To psychologiczny odruch podciągnięcia ich do typowego modelu połączeń z nazwami państw: “do Szwecji”, “w Szwecji”, “do Argentyny”, “w Argentynie”, “do Kanady”, “w Kanadzie”, “do Hiszpanii”, “w Hiszpanii” itd., itd. I ja ten odruch podkreślający przyimkami “do”, “w” samostanowienie państwa Ukrainy w tej dramatycznej sytuacji rozumiem i nie będę przeciwko niemu wytaczał poprawnościowych dział”.
Zobacz też: Władze Torunia planują opróżniać szkolne internaty, aby zrobić miejsce dla uchodźców
Kresy.pl






























