Przedstawiciel czeskiego rządu wysłał list do Komisji Europejskiej w którym domaga się specjalnych kontroli produkowanej w Polsce wołowiny we wszystkich państwach UE.

O liście czeskiego ministra rolnictwa Miroslava Tomana do Komisji Europejskiej napisał we wtorek portal Forsal. W ten sposób czeski rząd zareagował na wcześniejszy skierowany do niego list Komisji, w którym domagała się ona rezygnacji przez Czechy z nadzwyczajnych kontroli, jakim jest poddawane mięso wołowe przywożone z Polski. Według Komisji kontrole takie godzą w równe prawa wszystkich podmiotów na wspólnym europejskim rynku i są zupełnie nieadekwatne do skali problemu jaką jest wykrycie bakterii salmonelli w jednej przesyłce wołowiny.

Czeski minister rolnictwa zadeklarował, że nadzwyczajne kontrole polskiej wołowiny będą utrzymywane tak długo aż Polska przedstawi “przekonujące dowody, że ubój zwierząt jest dokonywany pod nadzorem weterynaryjnym, a higiena podczas produkcji mięsa spełnia wymogi regulacji prawnych”. Inna ewentualność to wprowadzenie przez Polskę nowych przepisów w zakresie kontroli bezpieczeństwa produkcji żywności.

W styczniu dziennikarze telewizji TVN ujawnili, że w jednej z mazowieckich ubojni przygotowywano do sprzedaży mięso chorych krów, w stanie nie spełniającym norm. Mięso to trafiło do czeskich odbiorców. Spowodowało to wzmożone zainteresowanie czeskich władz mięsem dostarczanym z Polski i wzmogło, od dawna szerzone w Czechach uprzedzenia wobec polskiej produkcji spożywczej. Tymczasem w zeszłym tygodniu czescy inspektorzy weterynarii, policjanci i celnicy odkryli w Pradze nielegalną ubojnie, a w niej ponad tonę nieprzebadanego mięsa.

forsal.pl/kresy.pl

Tagi: , , , , ,
forma płatności