Fakt, że wreszcie doszło do wizyty prezydenta w Białym Domu jest pozytywny. Pytanie, jakim kosztem. Czy jesteśmy przez Amerykanów traktowani jako sojusznik potrzebny, czy jako taki, którego można potraktować różnie? I czy wynika z tego rzeczywiście tak wiele, jak deklaruje to rząd? Tutaj można mieć wątpliwości – mówi portalowi Kresy.pl Robert Winnicki.
We wtorek prezydent Andrzej Duda spotkał się w Białym Domu z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Spotkanie i rozmowy zdominowała tematyka bezpieczeństwa, a także energetyki, w tym stałej bazy wojsk USA i zakup amerykańskiego LNG przez Polskę.
Prezydent Duda zapewnił, że Polska jest gotowa zapłacić USA znacznie więcej niż 2 mld dolarów za stworzenie stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce – powiedział na wspólnej konferencji prasowej prezydent USA Donald Trump. Polski prezydent mówił z kolei, że bazę sił USA w Polsce można by nazwać „Fort Trump”.
Przeczytaj więcej: Trump: prezydent Duda zaoferował ponad 2 mld dol. za stałą bazę wojsk USA w Polsce [+VIDEO]
– Oczywiście, nigdy nie dość podkreślać, że obecność obcych wojsk nie może być podstawą polskiego bezpieczeństwa. Tym muszą być nasze relacje z poszczególnymi państwami, a przede wszystkim polskie siły zbrojne i nasze możliwości obronne. Do tego należy dążyć – mówi w rozmowie z portalem Kresy.pl poseł Robert Winnicki.
Sam fakt, że do wizyty prezydenta Dudy w Białym Domu doszło, poseł Winnicki ocenia ogólnie rzecz biorąc pozytywnie, biorąc pod uwagę, że doprowadzenie do tego trwało bardzo długo. – Niedługo miną dwa lata prezydentury Donalda Trumpa, a także trzy lata prezydentury Andrzeja Dudy, więc fakt, że wreszcie doszło do tej wizyty jest pozytywny. Pytanie, jakim kosztem. Czy jesteśmy przez Amerykanów traktowani jako sojusznik potrzebny, by nie powiedzieć konieczny, czy jako sojusznik, którego można potraktować różnie.
Szef RN zwraca w tym kontekście uwagę na kwestię ustawy o IPN, co do której były informacje, że jeśli nie zostanie zmieniona, to prezydent Duda czy premier Morawiecki nie będą przyjmowani przez amerykańskich oficjeli.
– Dobrze, że doszło do tej wizyty, że są rozmowy na najwyższym szczeblu. Pojawia się pytanie: jakim kosztem. I czy wynika z tego rzeczywiście tak wiele, jak deklaruje to rząd? Tutaj można mieć wątpliwości – uważa Robert Winnicki. – Podchodziłbym do tej wizyty na pewno ostrożniej i z mniejszym hura-optymizmem, niż stara się to przedstawić prorządowa propaganda.
Prezydent Andrzej Duda udał się do USA prosto ze szczytu Inicjatywy Międzymorza w Bukareszcie. Podczas swojego wystąpienia na tym forum mówił m.in., że „Trójmorze jest dla Stanów Zjednoczonych strategicznym narzędziem do budowania relacji z Europą Środkową”, m.in. w kontekście importu gazu skroplonego z USA i rozprowadzania go po Europie Środkowej.
Czytaj również: Niemcy: dołączenie do Inicjatywy Trójmorza i niemiecka nowa polityka wschodnia
– Moim zdaniem to “wishful thinking” w wykonaniu Andrzeja Dudy – komentuje poseł Winnicki. – Być może Trójmorze byłoby taką wygodną przestrzenią dla Amerykanów, ale póki co jest to inicjatywa zbyt luźna i nieoparta o konkretne projekty współpracy, żeby tak rzeczywiście było. Więc Trójmorze, jako istotny czynnik w polityce amerykańskiej nie funkcjonuje. Jeśli Polska rzeczywiście chce odgrywać tu jakąś rolę, to musi nad tym jeszcze mocno i długo popracować.
Czytaj również: Czaputowicz: pokazujemy Amerykanom, że u nas jest taniej niż w Niemczech
Fort Trump
Przypomnijmy, że prezydent Duda wyraził w Białym Domu wielką radość z tego, że na terytorium Polski stacjonują amerykańskie wojska.
– Uważamy, że obecność wojsk USA gwarantuje nam bezpieczeństwo i zachęcamy do zwiększenia misji USA w Polsce – mówił Andrzej Duda. – Mam nadzieję, że Donald Trump podejmie decyzję o zwiększeniu liczby wojsk w Polsce. Przekonywałem prezydenta, że możemy stworzyć w Polsce stałą bazę i nazwać ją „Fort Trump”.
W dalszej części, odpowiadając na pytania dziennikarzy, prezydent Duda podkreślał, że obecność amerykańskich wojsk w Polsce jest w pełni uzasadniona i lezy również w interesie Stanów Zjednoczonych, „także po to, żeby chronić amerykańskie interesy”.
Donald Trump powiedział, że rozważa polską propozycję ws. stałej bazy USA w Polsce, ale zaznaczył, że Polska „zapłaciłaby Stanom Zjednoczonym”, że „Polska płaciłaby miliardy dolarów za bazę”.
– Prezydent Duda zapewnił, że Polska jest gotowa uruchomić ogromne nakłady na stworzenie stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce, idące w miliardy dolarów. I jesteśmy zainteresowani udzieleniem pomocy w zakresie obronności tym krajom, które dokonują wielkich wysiłków, żeby zwiększyć własne zdolności obronne – powiedział z kolei Donald Trump, cytowany przez portal Onet.
– Prezydent [Duda – red.] zaoferował nam znacznie więcej, niż 2 mld dolarów żeby to zrobić, więc rozważamy to – oświadczył amerykański prezydent. – Myślę, że to mogłoby być coś przydatnego dla zwiększenia poziomu bezpieczeństwa naszych krajów – dodał. Zdaniem części komentatorów, poza podaną kwotą prezydent USA zwracał też w swoim wystąpieniu uwagę, że w zamian za stałą obecność amerykańskich żołnierzy w Polsce, nasz kraj musiałby również importować znaczącą ilość gazu skroplonego ze Stanów Zjednoczonych.
Kresy.pl


