Wyniki finansowe Orlen Lietuva poprawiły się, ale polski gigant naftowy będzie obecny na Litwie bez względu na sytuację ekonomiczną.
Prezes Orlenu Wojciech Jasiński udzielił wywiadu portalowi Forsal, w którym odniósł się do sprawy inwestycji w rafinerię w Możejkach.
Prezes z zadowoleniem skomentował polepszenie wyników finansowych Orlen Lietuva w ostatnim czasie. Uważa on, że jest to efekt trwających od lat optymalizacji. Zdaniem Jasińskiego za wcześnie jest jednak mówić o trwałości tej poprawy. Koncern planuje dalsze działania modernizacyjne, które mają przyczynić się do uzyskania większej stabilności Orlen Lietuva.
Obecna sytuacja rynkowa wpływa korzystnie na wyniki Orlen Lietuva i spółka świetnie sobie w niej radzi, ale nie tylko ze względu na otoczenie makroekonomiczne. W osiąganych wynikach widać wyraźnie efekt wielu działań optymalizacyjnych prowadzonych w ostatnich latach, które w trudnych momentach umożliwiły niezakłócone funkcjonowanie Możejek, rafinerii kluczowej z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego Litwy i regionu.- mówił Jasiński.
Wojciech Jasiński wspomniał także o porozumieniu z litewskimi kolejami, dzięki któremu opłaty przewozowe stosowane przez litewskie koleje wobec produktów rafinerii w Możejkach zostaną obniżone. „Mam poczucie, że obydwie strony osiągnęły sukces, który niesie za sobą nie tylko stabilizację, ale także możliwość rozwoju i korzyści ekonomiczne.” – mówił.
Prezes Orlenu przyznał, że zakup rafinerii w Możejkach nie był decyzją czysto gospodarczą, lecz także „ukierunkowaną na długofalowe zaangażowanie w stabilność całego naszego regionu”.
Warto też się zastanowić, jaki wpływ na wyniki PKN Orlen– i nie tylko nasze – miałaby sytuacja, gdyby rafinerię w Możejkach kupił jakiś nasz konkurent mający dostęp do taniego surowca, dostarczanego nieuszkodzonym rurociągiem. Miałby wtedy pole do konkurowania na polskim rynku ceną, co niewątpliwie wywierałoby silną presję na marże na polskim rynku i zyski działających tu firm paliwowych. – uważa Jasiński.
Prezes polskiego giganta naftowego zapowiedział, że Orlen nie wycofa się z Litwy nawet jeśli sytuacja na rynku okaże się niesprzyjająca. „Jak wspomniałem, na Orlen Lietuva trzeba też patrzeć z szerszego punktu widzenia niż tylko prostego zwrotu z inwestycji.” – mówił szef Orlenu.
CZYTAJ TAKŻE: Litewskie koleje zapłacą wielomilionową karę za szkodzenie Orlenowi
Kresy.pl / Forsal































