Rzecznik prezydenta, Krzysztof Łapiński wygłosił opinię, którą politycy partii rządzącej uznali za lekceważącą wobec premier Beaty Szydło i podważającą jej pozycję.

We wtorek, dziennikarze pytali obecnego na Forum Ekonomicznym w Krynicy prezydenckiego rzecznika Krzysztofa Łapińskiego o informacje podane przez dziennik “Fakt”, jakoby prezydent Duda otwarcia domagał się od premier Szydło dymisji ministra obrony Antoniego Macierewicza. Rzecznik gasił sensację, zaprzeczając by coś takiego miało miejsce. Jednocześnie nieopatrznie doprowadził do wybuchu kolejnej kontrowersji we własnym obozie politycznym. Tłumacząc stanowisko prezydenta, Łapiński powiedział bowiem – “Jeśli prezydent miałby oczekiwania co do zmian w składzie Rady Ministrów, to na pewno by je wyraził prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu”. W dodatku trudno tłumaczyć to sformułowanie przejęzyczeniem, bowiem prezydencki rzecznik użył go dwukrotnie.

Słowa te, podważające samodzielną rolę polityczną premier Szydło, wywołały oburzenie w szeregach partii rządzącej. “Słowa Krzysztofa Łapińskiego o wpływie premier Beaty Szydło na skład rządu świadczą o braku kompetencji albo złym wychowaniu. Gdybym był jego szefem zwolniłbym go” – napisał na Twitterze marszałek Senatu, Stanisław Karczewski.

Jeszcze dalej poszedł w swoich ocenach redaktor naczelny sprzyjającego PiS tygodnika “Do Rzeczy”, Paweł Lisicki. Komentując na antenie TVN24, uznał on, że “ta wypowiedź Łapińskiego była wyjątkowo trudna i bolesna z punktu widzenia PiS. Powiedział publiczne, że gdyby prezydent chciał zmian w rządzie, to zwróciłby się nie do Beaty Szydło – krótko mówiąc dezawuując jej pozycję”. Publicysta uznał, że wypowiedź prezydenckiego rzecznika nie była przypadkiem – “wypowiedź rzecznika prezydenta jest takim strzałem w stronę pani premier, ponieważ wcześniej, kiedy prezydent zwracał się do niej w sprawie Antoniego Macierewicza, nie zrobiła z tym nic. Myślę, że to jest najbardziej prawdopodobne wytłumaczenie tego konfliktu, który się rozkręca”. Lisicki widzi w tym objaw poważnego konfliktu jaki narasta między PiS i rządem, prezydentem Dudą i jego kancelarią.

Ocenę tę potwierdzają informacje portalu Onet. Portal napisał, że PiS postawiło prezydentowi ultimatum. “Jeśli pan prezydent nie odwoła pana Łapińskiego, to oznaczać to będzie, że dał “zielone światło” swojemu rzecznikowi na taką wypowiedź. A jeśli tak było, to może znacząco utrudnić dalsze rozmowy o prezydenckim referendum dotyczącym zmiany konstytucji czy ustaw o reformie KRS i SN” – Onet cytuje anonimowego polityka PiS. Sam Łapiński, skądinąd były poseł PiS, czuje się pewnie na swoim stanowisku. Jak powiedział dziennikarzom – “Trawestując słowa Marka Twaina, pogłoski o mojej dymisji są przesadzone”.

Onet twierdzi, że dymisja z funkcji dyrektora do spraw komunikacyjnych PKN Orlen Marcina Mastalerka, również ma związek z napięciami na linii PiS-Pałac Prezydencki. Mastalerek był blisko związany z Andrzejem Dudą. To właśnie on miał doradzić prezydentowi zawetowania forsowanych przez PiS ustaw reformujących wymiar sprawiedliwości.

dorzeczy.pl/onet.pl/kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply