Posłowie PO pytali w Sejmie, dlaczego rząd PiS odmówił Ukraińcom dofinansowania obchodów 70. rocznicy akcji „Wisła”. W odpowiedzi szef MSWiA podkreślał, że szef ZUwP nie potępia banderowców, a na Ukrainie próbuje się zrównać operację „Wisła” z Rzezią Wołyńską.
W piątek w Sejmie posłowie PO Sławomir Nitras i Rafał Trzaskowski chcieli zadać premier Beacie Szydło pytania ws. rezygnacji rządy z dofinansowania obchodów 70. rocznicy akcji „Wisła”. O dotację na ten cel starał się Związek Ukraińców w Polsce.
Przeczytaj: Sejm: PO zapyta rząd o nieprzyznanie Ukraińcom dofinansowania na obchody rocznicy akcji „Wisła”
Nitras podkreślił w swoim pytaniu, że niebawem będzie 70. rocznica Akcji Wisła.
– Historycy są zgodni, że akcja Wisła była najbrutalniejszym przykładem polityki państwa totalitarnego, komunistycznego wobec mniejszości narodowych w Polsce – mówił Nitras. – Wiemy, że miała ona charakter czystek etnicznych – zaznaczył.
Przypomniał, że w 1990 Senat w uchwale potępił tę akcję i zobowiązał się do naprawienia krzywd związanych z Akcją Wisła.
PRZECZYTAJ: W sprawie akcji „Wisła”
– Polska to cywilizowany kraj, który dba o pamięć historyczną wszystkich swoich obywateli, bez względu na ich narodowość – mówił poseł PO podkreślają, że wszystkie polskie rządy po 1989 roku aktywnie włączały się w obchody rocznicy akcji „Wisła”, a szef MSWiA Mariusz Błaszczak jest pierwszym ministrem, który odmówił ich dofinansowania.
Nitras pytał, z jakiego powodu odrzucono wnioski organizacji ukraińskich i łemkowskich o dofinansowanie. – Czy ma to związek ze zmianą polityki polskiej w stosunku do mniejszości narodowych? Czy rząd zmieni swoją decyzję i czy premier Szydło weźmie udział w obchodach rocznicy? – pytał Nitras.
Minister Błaszczak w odpowiedzi podkreślił, że polski rząd nie akceptuje metod charakterystycznych dla państw totalitarnych, w tym wysiedleni i nie czuje się spadkobiercą władzy totalitarnej, komunistycznej. Podkreślił, że trzeba uwzględnić aktualny kontekst sprawy, czyli porównywanie na Ukrainie akcji „Wisła” z rzezią wołyńską.
Przeczytaj: Wołyńska Rada Obwodowa: Polacy powinni przeprosić za akcję „Wisła”
– Takie porównania niestety pojawiają się, szczególnie za naszą wschodnią granicą. Dziś na Ukrainie spotykamy się z kultem Bandery, człowieka odpowiedzialnego za zbrodnie wobec Polaków i ludobójstwo na Wołyniu – mówił Błaszczak. Przypomniał też o medialnych wystąpieniach prezesa Związku Ukraińców w Polsce, Piotra Tymy w tej sprawie:
– Żalił się, że rząd polski nie dofinansował obchodów 70 rocznicy Akcji Wisła. Poleciłem moim współpracownikom przeprowadzenie kwerendy ws. jego wypowiedzi pod kątem potępienia banderowców. I nie znalazłem takiej wypowiedzi.
W tym momencie poseł Nitras zaczął gestykulować, wyrażając swoje niezadowolenie z odpowiedzi ministra. – Może pan sobie machać ręką. Widocznie nie obchodzi pana, że ponad 100 tys. Polaków zostało bestialsko wymordowanych – mówił Błaszczak. Przypomniał też o uchwale wołyńskiej z 22 lipca 2016 r., w której wezwano stronę ukraińską m.in. do oznaczenia miejsc pochówku Polaków, sporządzenia list ofiar ludobójstwa i uczczenia ich pamięci. Podkreślił przy tym, że polski rząd popiera europejskie aspiracje Ukrainy.
– Chcemy jak najlepszych stosunków z Ukrainą, ale muszą one być oparte na prawdzie – powiedział minister. – Odrzucamy zasadę retorsji, ale domagamy się symetrii. Nie znam przypadku, żeby rząd ukraiński finansował miejsce upamiętnienia rzezi wołyńskiej.
Wypowiedzi Błaszczaka nie spodobały się byłemu wiceszefowi MSZ Rafałowi Trzaskowskiemu z PO.
– My mówimy o polskich obywatelach, o akcji Wisła i deportacjach. Wie pan, że wokół tych obchodów budowało się porozumienie polsko-ukraińskie. Natomiast pan mówi o Wołyniu – mówił poseł.
– To jest właśnie polityka PiS. Niepoważnie traktuje się polskich obywateli pochodzenia ukraińskiego – podkreślił dodając, że sam jako wiceminister spraw wewnętrznych przyznawał dofinansowanie Ukraińcom.
– Wyrzuciliście wszystkich specjalistów od mniejszości etnicznych, a teraz łamiecie tradycję utrzymywaną od 1989 r. Mówicie o Wołyniu, a nie o Akcji Wisła – to bardzo smutne – mówił oburzony Trzaskowski.
Błaszczak w odpowiedzi przypomniał, pojednanie można budować tylko na fundamencie prawdy, a są politycy ukraińscy, którzy starają się porównać Akcję „Wisła” do rzezi wołyńskiej. – To jest dla mnie haniebne, to są nieporównywalne kwestie – podkreślił. – Jesteście głusi na wołanie rodzin ofiar rzezi wołyńskiej.
Na mównicę ponownie wyszedł Nitras, twierdząc, że mamy do czynienia z bardzo poważną sprawą. – Pan obiera obywatelom polskim narodowości ukraińskiej do bycie polskimi obywatelami. Pan umniejsza ich prawa. Pan nie rozumie różnicy między państwem demokratycznym, a totalitarnym – mówił Nitras. Podkreślił, że jako kraj UE Polska ma obowiązek szczególnego dbania o prawa mniejszości narodowych.
– To kompromitacja, że ktoś o pańskiej mentalności jest ministrem spraw wewnętrznych – podkreślił poseł PO. Jego zdaniem, prowadzi to Polskę do takiej samej sytuacji, którą Błaszczak krytykuje odnośnie Ukrainy.
– To niczym nie różni się od tego, co proponują banderowcy Ukraińcom – tępy nacjonalizm, który nie rozumie prawa innych do współistnienia – stwierdził Nitras.
Na sali był obecny również skrajnie proukraiński poseł Marcin Święcicki, który krzyczał do Błaszczaka: „Jaka jest prawda o akcji „Wisła”?!”.
Jak informowaliśmy wcześniej, ZUwP starał się o dotację z MSWiA na zadanie „Akcja „Wisła” – 70 lat po”. Wnioskowano o kwotę ok. 60 tys. zł. Ministerstwo nie przyznało Związkowi Ukraińców żadnych środków na ten cel. Pieniędzy nie otrzymały również dwie organizacje łemkowskie, które również złożyły wniosek o dofinansowanie działań w ramach obchodów rocznicy operacji „Wisła”.
Związek Ukraińców w Polsce prowadzi zbiórkę na społeczne obchody, przy wsparciu „Gazety Wyborczej” i Komitetu Obrony Demokracji. W skład komitetu społecznego wchodzą m.in. Danuta Kuroń, Krystyna Zachwatowicz, ojciec Tomasz Dostatni OP, prof. Włodzimierz Mokry, Adam Bodnar, Andrzej Seweryn i Andrzej Stasiuk.
Zgodnie z decyzją ukraińskich władz samorządowych, dzień 70. rocznicy akcji „Wisła” został ogłoszony we Lwowie i obwodzie lwowskim dniem żałoby. Podobna sytuacja miała też miejsce przed pięciu laty.
PRZECZYTAJ: W sprawie akcji „Wisła”
Akcja „Wisła”, polegająca na przymusowym przesiedleniu ludności ukraińskiej z Polski południowo-wschodniej na Ziemie Odzyskane, została przeprowadzona przez władze komunistyczne od kwietnia do końca lipca 1947 r.
Rafał Trzaskowski pełni rolę „ministra spraw zagranicznych”, a Sławomir Nitras – „wiceministra spraw zagranicznych” w tzw. gabinecie cieni PO.
PRZECZYTAJ: Jak PO zamieniła polskie MSZ w „Agencję Wspierania Ukrainy”
Trzaskowski był wcześniej wiceszefem MSZ ds. europejskich za rządów PO-PSL. Jako wiceminister wykazywał mocno proukraińską postawę. Podobnie jak Nitras, który jako poseł m.in. relatywizował kwestię upamiętnienia ofiar ludobójstwa na Wołyniu.
Kresy.pl
































