Były prezydent stwierdził: Mój syn nie wytrzymał psychicznie i przez Cenckiewiczów i innych skrócił sobie życie.

Lech Wałęsa pojawił się na konferencji IPN “Sprzeczne narracje. Historia powojennej Polski”. W trakcie jej trwania wygłosił oświadczenie: Ani przez sekundę nie byłem po tamtej stronie, to nie są moje papiery […] Jestem czysty jak łza.[…] Udowodniłem na papierach wszelkich i IPN udowodnił, że podrabiano na mnie papiery z nazwiskami włącznie. […] Teraz chwycono się Kiszczaka i teczek Kiszczaka. Wszyscy dobrze wiedzą, że Kiszczak dał polecenie, by zniszczyć wszelką dokumentację.

Były prezydent dodał: Wszystko zostało zniszczone, nie było i nie ma teczek. Wałęsa wygłosił apel do historyków i prawników mających wyjaśnić tę sprawę. Dodał też, że ma dosyć całej sprawy. Stwierdził również: Mój syn nie wytrzymał psychicznie i przez Cenckiewiczów i innych skrócił sobie życie.

Byłemu prezydentowi odpowiedział profesor Andrzej Paczkowski, który stwierdził: Mam trochę inny pogląd na biografię pana przewodniczącego niż on sam. Ale on ma prawo mieć taki pogląd jaki ma, a ja mam mieć prawo taki pogląd jaki ja mam.Zdanie profesora spowodowało wzburzenie Wałęsy, który w odpowiedzi powiedział: Ale pan wierzy w te bzdury?

CZYTAJ RÓWNIEŻ:
Odręczne zobowiązanie Wałęsy [FOTO]
Kiszczak: Wałęsa współpracował z SB do 1989 roku

Wyjaśniając Paczkowski stwierdził: Panie przewodniczący, mnie one nie przeszkadzają w tym, żeby uważać, że pan był liderem narodu przez wiele, wiele lat. […]Rozumiem, że pan chce też być człowiekiem bez skazy. Każdy ma jakąś skazę.

Lech Wałęsa oponował, twierdząc, że dokumenty SB były podrabiane i dodał: Panie, gdyby mieli dokumenty, to po co by podrabiali? Po co podrabiałby dokumenty Kiszczak, jakby miał dokumenty?Historyk zgodził się, że część dokumentacji była podrabiana podkreślił jednak, że te przekazane przez żonę peerelowskiego ministra spraw wewnętrznych były autentyczne. Niuansując dodał: Problem polega tylko na tym, czy można podzielić czyjąś biografię na fragmenty i o każdym mówić osobno, czy nie. Że jeden element biografii zasłania wszystkie inne i czyni je nieważnymi.Z punktu widzenia historii Polski – generalnie, nawet tylko od XX w. – naprawdę jest absolutnie bez znaczenia, czy Lech Wałęsa był “Bolkiem” czy nie. Nie ma znaczenia. Dla pana Wałęsy to ma znaczenie, oczywiście, dla wielu innych osób też. Ale z punktu widzenia historii, to naprawdę nie ma znaczenia, bo to nie oddziałało, generalnie, na bieg wydarzeń. Taka jest moja opinia.

kresy.pl / dziennik.pl

forma płatności