Robert Choma skomentował w wywiadzie pięcioletni zakaz wjazdu na Ukrainę jaki otrzymał od SBU.
Robert Choma udzielił wywiadu portalowi prawy.pl w którym nazwał wydanie mu zakazu wjazdu na Ukrainę przez SBU strzałem sobie w kolano. Prezydent Przemyśla zaznacza, że nie ma żadnych wyjaśnień co do tej decyzji. Otrzymał jedynie krótką informację Służby Granicznej Ukrainy, która powołuje się na Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy, nazywającej Chomę osobę niebezpieczną dla ukraińskiego państwa.
CZYTAJ WIĘCEJ:
Prezydent Przemyśla z zakazem wjazdu na Ukrainę
Prezydent Przemyśla stwierdził, że gdyby nie powaga zarzutów, wyśmiałby je. Zauważy jednak, że nie jest to żart. Jak zaznacza Robert Choma: Chodzi o rzeczywistość, która pokazuje, że 14 lat mojej pracy i działań (za jakie płaciłem w kolejnych wyborach samorządowych i byłem postrzegany jako Ukrainiec, albo co najmniej ukrainofil) poniosło całkowitą klęskę. Podkreślam to wszystko – 14 lat zasypywania rowów, zarówno tu w Przemyślu, jak i na Ukrainie, wraz z pięcioma miastami partnerskimi.
CZYTAJ WIĘCEJ:
Kukiz’15 interweniuje w MSZ ws. zakazania prezydentowi Przemyśla wjazdu na Ukrainę
Robert Choma zaznacza i wymienia wspólnie zrealizowane projekty i zauważa, że wszystkie te przyjacielskie gesty nie znaczą dla strony ukraińskiej nic. Jak dodaje, dla Ukraińców pewne działania, lub incydenty z ostatniego okresu mają dla nich większe znaczenie.Zauważa, że osoby które zadecydowały o zakazie wjazdu chciały motywować do stawiania znaku równości między neobanderyzmem, a ukraińskością. Ma zmuszać do twierdzeń z serii, że w przeszłości nic się nie stało, „nie zadrażniajmy relacji polsko-ukraińskich”, to jest „wbrew polskim interesom”, to „wszystko służy Moskwie”. A my Polacy musimy jedynie dalej ze swojej strony dążyć do ruchu bezwizowego, czy do finansowania inwestycji na Ukrainie.
CZYTAJ WIĘCEJ:
Rzeczniczka SBU: prezydent Przemyśla prowadził systematyczną działalność antyukraińską
Kukiz o sprawie Chomy: czekam jeszcze, aż Ukraina zażąda od Polski Przemyśla, bo „chroni nas przed Rosją”
Prezydent Przemyśla dodaje: Raz jeszcze podkreślę decyzję taką podjęto nie mając rzeczywistych argumentów, przemawiających za, a posługując się najwyżej manipulacjami. Mnie zaś, nie znając inicjatora takiej kampanii trudno to komentować. Trudno mi też z drugiej strony emocjonalnie do tego nie podchodzić, ale staram się podchodzić na chłodno. Nie zawsze się da. To są lata mojej pracy i politycznej zapłaty, którą otrzymałem.
Samorządowec dodaje I proszę sobie wyobrazić, że wczoraj, już po zawróceniu mnie z granicy dzwoni do mnie mer Lwowa. A dzwoni z prośbą czy bym mu nie pomógł w rozwiązaniu problemu śmieci we Lwowie, bo państwo ukraińskie się tym – jak mówił nie zajmuje. I dzwoni właśnie do mnie (!).
CZYTAJ RÓWNIEŻ:
MSZ: wyjaśniamy sprawę prezydenta Chomy, jesteśmy w kontakcie z ambasadą Ukrainy
Robert Choma zauważa również sposoby działania Ukraińców w Polsce – wskazuje na sprawę ukraińskiego tygodnika “Nasze słowo”, finansowanego przez Polskę. Wskazuje na to, że na jego łamach publikowane są wciąż paszkwile na Polskę, chociaż z różnym odcieniem i z różnym natężeniem.
CZYTAJ RÓWNIEŻ:
„Nasze Słowo” promuje artykuł o „polskich obozach koncentracyjnych”
Prezydent Przemyśla podsumowywując stwierdza, że chociaż nie akcetuje decyzji nie będzie starał się o jej odwołanie, bo nie jestem ani agentem Moskwy, ani przemytnikiem. Mogę się ponoć odwołać do sądu na Ukrainie, albo do urzędu granicznego w Mościskach. Nie uczynię tego. Oczekuję jedynie na rzetelne wyjaśnienie tej sytuacji.[…] To jest jednak być może przestroga dla innych: „Uważajcie na swój język, bo was również może spotkać coś podobnego”. A chodzi nie o język nienawiści, ale taki, który mówi prawdę i się o nią dopomina.
kresy.pl / prawy.pl





























